W dobie mediów społecznościowych i zależności od sprzętów elektronicznych nasza codzienna rutyna wcale się tak bardzo od siebie nie różni. Ilość powtarzalnych czystości, którym bezwiednie ulegamy, bo ich brak albo niedopilnowanie mogły upośledzić nasze codzienne funkcjonowanie, jest tak duża, że po prostu przestajemy przykładać do nich wagę i o bezmyślność nie trudno.

iPhone Xs, iPhone Xs Max i iPhone XR - wiemy, jak wyglądają nowe modele telefonów Apple. Znamy polskie ceny [ZDJĘCIA]

Pierwszy przykład z brzegu? Podłączanie telefonu albo komputera do ładowania przez noc. To prawda, że budzik sam nie zadzwoni i transfer sam się nie wyśle, jeśli sprzęty przez noc padną. Ale jak się okazuje, ten zwyczaj jako pierwszy powinien zniknąć z listy naszych przyzwyczajeń.

Wszytko przez zagrożenia, jakie niesie ze sobą bezpośrednie sąsiedztwo przewodów wysokiego napięcia. I nie chodzi o to, że cierpi na tym jakość snu. Zdjęcia krążące na Instagramie pokazujące poważnie przypaloną pościel, które po pierwszym opublikowanym pojawiły się lawinowo, na dowód tego, że to nie jednorazowy incydent, niech posłużą jako przestroga.

Warto o tym pamiętać zwłaszcza w przypadku dzieci, bo ten zwyczaj w ogromnej mierze dotyczy właśnie ich. Serwis Popsugar powołuje się nawet na badania, zgodnie z którymi aż 72% niepełnoletnich i uwaga – aż 89% dorosłych przechowuje urządzenia elektryczne w pobliżu miejsca, gdzie śpią. I wcale nie potrzeba podniszczonego kabla czy nieoryginalnej ładowarki do Iphone’a, żeby spowodować pożar. Przegrzane sprzęty łatwiej powodują spięcia, a wtyczki pozostawione w kontakcie na wieczne zapomnienie mogą o sobie przypomnieć w bardzo przykry sposób. Dobra zasada – naładować tyle, żeby starczyło do rana, da wam dużo głębszy, spokojny sen.

Macie jeszcze inne zwyczaje, które mogą okazać się niebezpieczne?

 

Te rzeczy ma w mieszkaniu każdy prawdziwy milenials