Lili Reinhart to jedna z najpopularniejszych obecnie aktorek młodego pokolenia. 22-latka zachwyciła widzów rolą Betty Cooper w serialu Riverdale, który jest dostępny na platformie Netflix. Nastolatkowie (i nie tylko) pokochali zarówno bohaterów, jak i intrygującą fabułę produkcji. Pod koniec stycznia tego roku producenci potwierdzili, że powstanie kolejny, czwarty już sezon. Po ogromnym sukcesie pierwszych odcinków, nieznani dotąd aktorzy, wcielający się w pierwszoplanowe postaci, zostali rozpoznawalni i stali się idolami oraz wzorami do naśladowania dla oglądających ich nastolatków. Każdego z nich na czele z Lili Reinhart obserwuje kilkanaście milionów fanów! Jednak sława ma swoje blaski i cienie, i nierzadko odbija się na zdrowiu. 

Lili Reinhart choruje na depresję i zaburzenia lękowe

Niestety bycie w ciągłym centrum uwagi ma swoje minusy. Jakiś czas temu Lili Reinhart wyznała, że od lat zmaga się z trądzikiem i wyjątkowo źle znosi pojawiające się na jej twarzy zmiany i krosty, co ma swoją nazwę - zaburzenia dysmorficzne ciała. Oznacza to, że czuje się automatycznie gorsza i mniej atrakcyjna. Lili przyznała, że były dni, w których nie potrafiła odnaleźć się na planie serialu, gdzie jej koleżanki pojawiały się bez makijażu z idealną cerą. Ale to nie koniec problemów aktorki. Ogromna popularność, która wybuchła niespodziewanie, prawdopodobnie przytłoczyła 22-latkę i odbiła się na jej zdrowiu psychicznym. W niedzielę na swoim InstaStories Lili zdobyła się na szczere wyznanie i zdradziła, że cierpi na depresję i zaburzenia lękowe. Wyznała również, że niedawno rozpoczęła terapię i nie jest to powód do wstydu ani do tego, by czuć się gorszym. 

Przypomnienie dla tych, którzy potrzebują to usłyszeć: terapia nigdy nie jest powodem do wstydu. Każdy ma prawo skorzystać z pomocy terapeuty. Nieważne, ile masz lat albo jak „dumny” starasz się być. Jesteśmy tylko ludźmi i wszyscy z czymś się zmagamy. Nie bądź zawstydzony proszeniem o pomoc. Mam 22 lata. Cierpię na zaburzenia lękowe i depresję. Dzisiaj po raz kolejny zaczęłam terapię, która jest dla mnie także nauką miłości do samej siebie. Powodzenia dla Was. 

Lili, jesteśmy z Tobą!