Zdrowie, świetna forma i dobre samopoczucie – właśnie to jest sekret piękna. Taką refleksją Halle Berry podzieliła się w jednym z postów z cyklu #FitnessFriday na swoim Instagramie.

ZOBACZ TAKŻE: Ta jedna rzecz to najlepsze, co możecie zrobić dla siebie na wiosnę! >>>

Patrząc na godną pozazdroszczenia formę 51-letniej aktorki, aż chce się poddać wszystkim jej zaleceniom. A jest ich niemało. Wspomniany cykl z powodzeniem posłuży jako przewodnik w drodze do zdobycia i utrzymania upragnionej figury. Ale, jak pisze aktorka – tak naprawdę chodzi o coś więcej – przede wszystkim o dobre samopoczucie i przekonanie, że robimy dla siebie coś dobrego. Dlatego oprócz medytacji czy ćwiczeń kardio, do których gorąco namawia, kładzie też nacisk na systematyczność i uważność w stosunku do tego, co jemy.

Sama od jakiegoś czasu jest na diecie ketogenicznej, czyli inaczej - wysokotłuszczowej i niskowęglowodanowej. Na czym polega? Na zmianie proporcji – normalnie spożywamy ok. 30 % tłuszczów, 50% węglowodanów i 15% białek, a na tej diecie to tłuszcz wskakuje na pierwszą pozycję (a konkretnie ciała ketonowe powstające w procesie rozpadu tłuszczów) i może stanowić nawet 80-90% dostarczanej energii, stając się głównym paliwem dla organizmu. Dlaczego chudniemy? Bo ciała ketonowe pokrywają zapotrzebowanie energetyczne organizmu tylko w ¾, więc pozostaje on niedożywiony. Choć stosowana przez dłuższy czas może negatywnie oddziaływać na organizm, bo zaburza prawidłowy poziom cukru we krwi i insuliny, wszystko wskazuje na to, że akurat Halle Berry naprawdę służy.

Jak wygląda jej dzienne menu? Poranek to czas na strzał energii – aktorka na Insta Story zamieściła zdjęcia przedstawiające organiczny koktajl z buraka i zielonych warzyw. Kolejny posiłek to porcja fasolki szparagowej i kleks sosu bolońskiego. Na obiad - będący najbardziej obfitą porcją jedzenia w ciągu dnia - aktorka sięga po rybę (idziemy o zakład że pokazany na zdjęciu golec zwyczajny jest ugotowany na parze) z oliwkową salsą i warzywnym puree. Za to przekąska, będąca z kolei najbardziej instagramowym (i jednocześnie najbardziej symbolicznym) posiłkiem, składa się z pomidorków cherry faszerowanych serem zaserwowanych ze szczypiorkiem z młodej cebulki.

Hm, tak się zastanawiamy – przy takich mikroskopijnych porcjach rodzaj diety jest chyba bez znaczenia...

ZOBACZ TAKŻE: Masz grubsze uda i dużą pupę? Mamy dla Ciebie dobrą wiadomość! >>>