Ghosting, czyli okrutny randkowy trend, niestety wciąż jest bardzo popularny i dopada nawet najbardziej obiecujące relacje. Przypomnijmy, że polega na nagłym zerwaniu kontaktu przez jedną ze stron, mimo że nic na to nie wskazywało. Partnerzy zapadają się pod ziemię bez słowa wyjaśnienia, a dziewczyny zastanawiają się, co poszło nie tak. Brzmi znajomo? W 2018 roku plagą stał się mosting, czyli bardziej zaawansowana wersja ghostingu, kiedy jedna ze stron znika w późniejszej fazie związku, gdy w grę wchodzą uczucia. Na horyzoncie pojawił się kolejny trend w komunikacji, który ma dwie strony medalu. Na czym polega mooning?

Co to jest mooning? Nowy trend w komunikacji jest staje się coraz popularniejszy

Mooning pochodzi od opcji „Nie przeszkadzać”, dostępnej na iPhone'ach i oznaczonych ikoną księżyca (stąd nazwa, bo moon z ang. to księżyc). Dzięki temu użytkownicy smartphone'a nie otrzymują powiadomień o przychodzących wiadomościach. Drugą odsłoną trendu mooning to wyciszanie konkretnych osób i grupowych konwersacji na Messengerze lub poszczególnych kont na Instagramie (nie wyskakują nam wtedy posty i Instastories danego użytkownika). Istotne jest również to, że w każdej sytuacji wyciszone przez nas osoby tego nie widzą.

Wyciszenie opcji powiadomień uważamy za świetne rozwiązanie podczas np. ważnego spotkania, prezentacji w szkole lub w każdej innej sytuacji, kiedy nie chcemy, aby cokolwiek nas rozpraszało. Mooning może pomóc również wtedy, gdy marzy nam się detoks od smartfona i mediów społecznościowych, ale mimo wszystko chcemy mieć pod kontrolą to, co się dzieje. Problem z tym trendem w komunikacji pojawia się w momencie, w którym wyciszamy konkretną osobę, bo z jakiegoś powodu unikamy konfrontacji.

Podsumowując mooning to coś pomiędzy ghostingiem a zablokowaniem kogoś, kto zaszedł nam za skórę. Rekomendujemy, aby korzystać z tej opcji z głową i mieć na względzie uczucia drugiej osoby, ponieważ ignorowanie kogoś nie jest zachowaniem z klasą.

Cztery dysfunkcyjne rzeczy, które robimy, żeby uniknąć odrzucenia >>>