Czerwiec to wyjątkowo szczodry miesiąc. I chyba nasz ulubiony. Dni są bardzo długie, tzn. późno robi się ciemno, a zatem łatwo odnieść wrażenie, że czasu na oglądanie seriali i filmów jest jakby więcej. I dobrze, bo biorąc pod uwagę nowości Netflixa w tym miesiącu, będzie co oglądać. W tym miesiącu na platformę powraca kilka doskonale znanych już serialomaniakom tytułów, ale pojawi się też kilka premier. Nieźle zapowiada się też filmowa oferta, bo ofertę streamingowego serwisu wzbogaci m.in. produkcja Netflixa, która walczyła w tym roku o Złotego Niedźwiedzia na Berlinale, a także komedia z Jennifer Aniston i Adamem Sandlerem w rolach głównych.

Netflix czerwiec 2019 seriale: powracają „Dark”, „Czarne lustro”, debiutują „Opowieści z San Francisco”

„Czarne lustro” to jedna z najpopularniejszych serialowych produkcji w ofercie Netflixa. Żeby nie powiedzieć kultowa. Antologia nawiązująca co zbiorowego niepokoju, jaki odczuwamy względem współczesnego świata doczekała się już pięciu sezonów, a ten najnowszy ujrzy światło dzienne 5 czerwca. Będą to trzy nowe historie z zupełnie nowymi twarzami. Pomysłodawcy serii Charlie Brooker i Annabel Jones zwerbowali m.in. Anthony’ego Mackie, Andrew Scotta, a nawet Miley Cyrus. Czego można spodziewać się tym razem? Gry wideo zmieniającej wieloletnią przyjaźń. Giganta mediów społecznościowych walczących z porywaczem. Nastolatki zaprzyjaźniającej się z robotyczną wersją swojej idolki.

Zobacz także: Serial „Czarnobyl” to nowy hit HBO. Każdy powinien go zobaczyć!

Pozostając w temacie wielkich serialowych powrotów, czerwiec stoi tez pod znakiem jednej z najbardziej udanych europejskich serialowych produkcji Netflixa, niemieckiego „Dark”. W pierwszym sezonie przemieszczaliśmy się w czasie, a kto dał się wciągnąć w intrygującą podróż, po finałowym odcinku wiedział, że to nie koniec. W kontynuacji bohaterowie miasteczka w Winden zdają sobie sprawę, że losy świata, w którym żyją, leżą w ich rękach. A wszystko zacznie się 21 czerwca. Czyli jedni będą mieli już wtedy wakacje, inni – niekoniecznie.

Z serialowych nowości na uwagę na pewno zasługują „Opowieści z San Francisco”. To historia Mary Ann (w tej roli Laura Linney, którą kojarzyć możecie z innego serialu Netflixa, swoją drogą genialnego - „Ozark”), która po 20 latach wraca do tytułowego San Francisco i swoich dawnych ekscentrycznych przyjaciół. A także córki (Ellen Page) i byłego męża (Paul Gross). Fabuła Opowieści z San Francisco oparta jest na powieściach autorstwa Armisteada Maupina, a jego showrunnerką i producentką jest Lauren Morelli, odpowiedzialna choćby za sukces „Orange is the new black”. To, co łączy to dwie produkcje, to podjęcie tematu osób należących do społeczności LGBT. Co więcej, premiera serialu zaplanowana jest na 7 czerwca zbiega się z warszawską Paradą Równości (8 czerwca), w którą Netflix również się angażuje (można to odnotować choćby po plakatach zdobiących witryny przystanków i billboardach w stolicy), po raz kolejny angażując się w wsparcie mniejszości seksualnych i walki o ich prawa.

Zobacz także: „Rocketman” - film o Eltonie Johnie ocenzurowany w Rosji!

Netflix czerwiec 2019 filmy: Jennifer Aniston i Adam Sandler znowu razem. Plus czarno-biała „Elisa i Marcela”, czyli coś dla miłośników estetyki rodem z „Romy” i „Zimnej wojny”

Pamiętacie „Żonę na niby” z Jennifer Aniston i Adamem Sandlerem? Po ośmiu latach ta dwójka znowu wylądowała razem na ekranie w nowej oryginalnej produkcji Netflixa „Zabójczy rejs”. I znowu zapowiada się bardzo zabawnie (bo komediowego talentu ani Aniston, ani Sandlerowi odmówić nie można). Grany przez Sandlera Nick to nowojorski policjant spędzający wakacje wspólnie z żoną Audrey (Aniston) w Europie. Nie będzie to jednak zwykły, spokojny urlop, gdyż Nick i Audrey angażują się w rozwikłanie zagadkowej śmierci na pokładzie jachtu pewnego miliardera. Szykujcie popcorn i wolny wieczór!

Sukces „Romy” Alfonso Cuaróna to doskonały dowód na to, że na Netflixie nie brakuje miejsca także na kino autorskie. Teraz potwierdza to też premiera „Elisy i Marceli”, czarno-białego obrazu hiszpańskiej reżyserki Isabel Coixet. Film walczył w tym roku o Złotego Niedźwiedzia na Berlinale i wywołał sprzeciw tych, którzy podobnie jak Steven Spielberg uważają, że netflixowe produkcje nie powinny brać udziału ani w wyścigu po Oscary, ani po statuetki na czołowych festiwalach filmowych. Dziś wiadomo już, że w obu przypadkach obrazy Netflixa mają zielone światło. Ale wracając do obrazu Coixet, dwie tytułowe bohaterki to żyjące w 1901 rok w Hiszpanii kobiety, z których jedna podszywa się pod mężczyznę, by poślubić tą drugą. I jest to historia oparta na faktach. Do obejrzenia już w piątek 7 czerwca.

Więcej czerwcowych nowości Netflixa w trailerze poniżej!