Macie teraz trochę więcej czasu, więc częściej zaglądacie na Netflix? Ale wchodząc na platformę, czujecie się jak dziecko we mgle i nie wiecie, co spośród dostępnych w ofercie seriali warto zobaczyć? Nic dziwnego, bo sporo tytułów prawdopodobnie wam umknęło, albo najzwyczajniej po prostu nie mieliście czasu, żeby je obejrzeć. Teraz jest na to najlepszy moment także z tego powodu, że wiele produkcji wstrzymało zdjęcia, więc kontynuacje takich hitów, jak Stranger Things, Wiedźmin, Lucyfer czy Riverdale powrócą później niż się zapowiadało. Ale gwarantujemy wam, że oczekiwanie na wasze ulubione tytuły zrekompensują wam inne. Mamy kilka propozycji!

Seriale na Netflix, które warto teraz nadrobić

Rojst 

Rojst to polska produkcja z 2018 roku wyprodukowana dla niedostępnej już w Polsce konkurencyjnej dla Netflix platformy, Showmax. Kiedy serial w reżyserii Jana Holubka nie miał się gdzie podziać, wylądował właśnie na Netflix. I całe szczęście, bo szkoda byłoby, żeby ta 5-odcinkowa seria przepadła bez echa. Akcja serialu Rojst rozgrywa się w latach 80. Dwóch dziennikarzy – w tych rolach Andrzej Seweryn i Dawid Ogrodnik – ma wątpliwości co do sposobu, w jaki lokalna policja rozwiązuje sprawę morderstwa prostytutki i komunistycznego działacza. Postanawiają więc działać na własną rękę. W obsadzie znaleźli się także Piotr Fronczewski, Zofia Wichłacz i Agnieszka Żulewska, a o muzyczny motyw przewodni zadbała Monika Brodka, która nadała zupełnie nowe brzmienie piosence Wszystko, czego dziś chcę Izabeli Trojanowskiej.

Bodyguard

Nikt nie zamierza odebrać Kevinowi Costnerowi miana najseksowniejszego ekranowego bodyguarda. Zaś na szacowne drugie miejsce w tym rankingu zdecydowanie zasługuje Richard Madden, po tym, jak zagrał główną rolę w serialu Bodyguard. Madden, wcześniej znany fanom seriali głównie z Gry o tron, wciela się tutaj w sierżanta Davida Budda, byłego wojskowego cierpiącego na zespół stresu pourazowego, który zupełnie nieoczekiwanie zapobiega atakowi terrorystycznemu. W ramach nagrody zostaje on osobistym ochroniarzem minister spraw zagranicznych Julii Montague (Keeley Hawes), która otwarcie popiera walki w terenie, z którego Budd dopiero co wrócił. Ich relacja od początku jest więc dość napięta i rozwija się w bardzo zaskakującym kierunku.

Godless

Lubicie westerny? Ten powinniście obejrzeć nawet jeśli niekoniecznie przepadacie za tym gatunkiem. To, co absolutnie wciąga w Godless to nie tylko fakt, że Neflix pierwszy raz pokusił się w swojej serialowej produkcji o klimaty rodem z Dzikiego Zachodu, ale zdecydowanie bardziej to, że pierwsze skrzypce grają tutaj kobiety. I to jakie kobiety! W ich cieniu pozostaje nawet główny bohater Roy Goode grany przez Jacka O’Connella oraz doskonały jak zwykle Jeff Daniels jako Frank Griffin. Choć fabuła w dużej mierze opiera się na ich burzliwej relacji, to gwarantujemy, że najbardziej będziecie czekać na sceny z udziałem odważnej i walecznej Alice Fletcher, w którą wciela się Michelle Dockery oraz Mary Agnes (w tej roli również świetna Merritt Wever), siostry lokalnego szeryfa (Scoot McNairy).

Alienista

Alienista to serial nie tylko z gwiazdorską obsadą, bo w rolach głównych mamy tutaj Daniela Brühla, Luke’a Evansa i Dakotę Fanning, ale również bardzo interesującą fabułą. Akcja dzieje się w XIX-wiecznym Nowym Jorku, po którym grasuje niebezpieczny seryjny morderca. Jego tropem podąża neurotyczny psycholog Laszlo Kreizler (Brühl), jego przyjaciel, ilustrator John Moore (Evans) oraz pierwsza kobieta pracująca w nowojorskiej policji, Sara Howard (Fanning). W trójkę próbują rozwikłać zagadkę, kim jest bezwzględny oprawca. A dowiadując się o nim coraz więcej, odkrywają również sporo kart, jeśli chodzi o ich samych. Jeżeli jesteście fanami kostiumowych seriali i opowieści z dreszczykiem emocji, nie będziecie zawiedzeni.

CZYTAJ DALEJ >>>