Dzikuski z miejskiego plemienia KTZ, klasyczne elegantki Michaela Korsa, sufrażystki Marca Jacobsa, dyskotekowe syreny Rodarte i królowe balu Oscara de la Renty. W tym sezonie New York Fashion Week naprawdę dużo się dzieje!

 

Smaczki? Na pewno debiut Petera Copping'a, który po śmierci Oscara de la Renty objął stanowisko dyrektora kreatywnego. Projektantowi udało się zachować ducha marki. W kolekcji aż kipi od koktajlowych i wieczorowych propozycji z najwyższej półki. Hity z wybiegu to futrzane patchworki na płaszczach i spódnicach, szyfonowe bluzki z aplikacjami z koronki, satynowe sukienki z półgolfem i spektakularne zdobione suknie. Urzekły nas połączenia sztywnych szantungów z misternymi, lekkimi koronkami, ciężkich tweedów z lejącymi szyfonami. No i oczywiście nie mogło zabraknąć charakterystycznych dla matki motywów kwiatowych.

W ostatniej chwili przed pokazem, w pierwszym rzędzie usiadły HOTTEST BFFs, gwiazdy marcowej okładki Vouge'a - Karlie Kloss i Taylor Swift, obie ubrane we fraki od projektanta w superenergetycznych kolorach.

 

A na wybiegu Marca Jacobsa walka o równość. Na ubraniach hasła "solidarność i jedność". Zdobione berety, długie warstwowe sylwetki i roślinne desenie z XIX wieku projektu słynnego Williama Morrisa. Na wybiegu nasza ulubiona Aneta Pająk.

 

KTZ w tym sezonie zaszalało z kolorem. Długie, oversize'owe płaszcze z żakardowych takanin w azteckie wzory i skórzane total looki z frędzlami. Przemyślane stylizacje i bogactwo detali- wielka, plemienna biżuteria. Totalny hit!