Nie będzie sequela „Tamtych dni, tamtych nocy”. Co się stało? 

To właśnie za sprawą tego filmu – podobnie jak miliony ludzi na świecie – pokochałyśmy Timothéego Chalameta. I nie mogłyśmy się doczekać kontynuacji. Zwłaszcza, że jeden z aktorów „Tamtych dni, tamtych nocy” (Call Me by Your Name) – Michael Stuhlbarg, który w filmie Luca Guadagnino wciela się w ojca jednego z głównych bohaterów, zapowiedział, że reżyser poważnie rozważa nakręcenie sequela („Aby sprawdzić co wynikło z decyzji podjętych przez bohaterów" – dodał). Co Guadagnino potwierdził zresztą później w wywiadach z La RepubblicaUSA Today. Niestety, teraz wiemy już, że nadzieje były płonne – kontynuacji „Tamtych dni, tamtych nocy” nie będzie. I wiemy dlaczego. 

„Tamte dni, tamte noce” – kontynuacji nie będzie! – Powody

Choć melodramat o płomiennym uczuciu dwóch mężczyzn – Granego przez Chalameta nastoletniego Elio i starszego od niego, dorosłego już Oliviera (w tej roli Armie Hammer), naturalnie mógłby mieć swoją drugą część, bo przecież powstał na podstawie książki André Acimana, który napisał także kolejną część – „Znajdź mnie” („Find Me”), sequel nie powstanie. Powodów jest kilka.

O tym, że kontynuacja „Tamtych dni, tamtych nocy” wisi na włosku mówiło się już, kiedy wybuchł skandal z Armiem Hammerem w roli głównej. Aktor najpierw został oskarżony o kanibalizm, a następnie także o gwałt i pobicie. I choć produkcja filmu nie zabrała głosu w tej sprawie, mówiło się, że Hammer nie ma szans na powrót na plan (zwłaszcza, że wycofał się z życia publicznego, został porzucony przez menagera i kolejno tracił kontrakty). A trudno wyobrazić sobie bez niego produkcję – w końcu grał jednego z głównych bohaterów i to między innymi on był tym, kto przyciągał widzów przed ekrany. Ale to tylko rozważania, a jakie są konkrety? 

O tym, że sequela „Tamtych dni, tamtych nocy” nie będzie, dowiedzieliśmy się od samego reżysera, który właśnie wypowiedział się na ten temat w rozmowie z dziennikarzem Deadline. W wywiadzie, którego udzielił, pracując nad swoim kolejnym filmem – „Bones and All” (również z Timothéem Chalametem w jednej z głównych ról) – wyznał: 

Prawda jest taka, że moje serce wciąż tam jest [na planie „Tamtych dni, tamtych nocy” – przyp. red.] ale pracuję teraz nad tym filmem, mam nadzieję, że niebawem zabiorę się za „Człowieka z blizną” i mam wiele projektów przed sobą, więc skupię się na tej stronie Atlantyku i filmach, które chcę tu zrealizować

Luca Guadagnino potwierdził także, że nie bez wpływu na jego decyzję pozostał skandal wokół Hammera (a jednak!), a także napięty grafik nie tylko samego reżysera, ale i jego ulubieńca – Timothéego Chalameta. Który teraz pracuje nie tylko nad kolejną produkcją Guadagnino, ale i ma niebawem pojawić się w kontynuacji „Diuny”. Dostał także główną rolę w musicalu „Wonka”, która będzie dla niego bardzo praco- i czasochłonna. No cóż, to jedyne co podtrzymuje nas teraz przy życiu.