Nie żyje perkusista Foo Fighters

Smutne wieści zza oceanu. Nie żyje Taylor Hawkins, długoletni perkusista amerykańskiego zespołu Foo Fighters. Nieco ponad miesiąc temu artysta obchodził swoje 50 urodziny. O śmierci charyzmatycznego muzyka dowiadujemy się z komunikatu opublikowanego w social mediach przez przedstawicieli rockowej grupy.

Rodzina Foo Fighters jest zdruzgotana tragiczną i przedwczesną stratą naszego ukochanego Taylora Hawkinsa. Jego muzyczny duch i zaraźliwy śmiech będą żyły z nami wiecznie. Myślami jesteśmy teraz z jego żoną, dziećmi i rodziną. Prosimy, aby uszanować ich prywatność w tym niewyobrażalnie trudnym czasie - napisali w oficjalnym oświadczeniu.

Jak donosi „Daily Mail”, Taylor Hawkins został znaleziony martwy 25 marca w pokoju hotelowym w Bogocie. W piątek Foo Fighters mieli bowiem zagrać w stolicy Kolumbii. Występ grupy na Stereo Picnic Festival został odwołany. Przyczyna śmierci perkusisty nie została na razie podana do wiadomości publicznej.

Kim był Taylor Hawkins?

Taylor Hawkins urodził się 17 lutego 1972 roku w Fort Worth w stanie Teksas. Dorastał w Laguna Beach w Kalifornii, gdzie jego rodzina przeprowadziła się, gdy miał cztery lata. Do Foo Fighters dołączył w dość nietypowy sposób. Lider zespołu, Dave Grohl, pokłócił się bowiem z dotychczasowym perkusistą grupy i poprosił Taylora, który był jego znajomym, o to, aby zarekomendował mu nowego jakiegoś muzyka. Nie zaproponował tej posady Hawkinsowi, ponieważ nie spodziewał się, że zechce on odejść z koncertowego zespołu znanej wokalistki Alanis Morissette, która była wówczas znacznie bardziej popularna niż Foo Fighters. Ku zaskoczeniu Grohla, Taylor sam zapytał  o to, czy może do nich dołączyć. Wyjaśnił, że woli grać w rockowym zespole, niż wspomagać solowego artystę.

Taylor Hawkins miał żonę o imieniu Alison. Para pobrała się w 2005 roku. Doczekali się trójki wspólnych dzieci: Olivera, Annabelle i Everleigh.

Do samego końca na scenie

Zaledwie trzy dni przed swoją nagłą śmiercią Taylor Hawkins wystąpił z Foo Fighters na trzecim dniu festiwalu Lollapalooza w Argentynie. Podczas wykonywania coveru „Somebody to Love” zespołu Queen perkusista przemówił do wielotysięcznej publiczności. Wyznał, jak wiele zawdzięcza swojemu przyjacielowi z zespołu.

K***a, kocham Dave'a Grohla - powiedział przed rozpoczęciem kawałka.

Dostarczałbym pizzę gdyby nie pieprzony Dave Grohl. Zarządzałbym działem perkusyjnym w Guitar Center gdyby nie Dave Grohl - dodał.

Nagranie z dwugodzinnego koncertu grupy możecie w całości obejrzeć poniżej.

Zobacz także:


Dodajmy, że jeden z największych przebojów Foo Fighters pt. „The Pretender” można było usłyszeć w wyemitowanym premierowo w piątek odcinku programu „Twoja Twarz Brzmi Znajomo 16”. W wokalistę zespołu wcielił się znany z seriali „Kowalscy kontra Kowalscy” i „Kuchnia” aktor Patryk Cebulski.

---

W Glamour.pl na co dzień informujemy was o trendach, stylu życia, rozrywce. Jednak w tym trudnym czasie część redakcji pracuje nad treściami skupionymi wokół sytuacji w Ukrainie. TUTAJ dowiecie się, jak pomagać, sprawdzicie, gdzie trwają zbiórki i przeczytacie, co zrobić, żeby zachować równowagę psychiczną w tych trudnych okolicznościach.