Dzień zwieńczenia aktualnie trwającej kampanii wyborczej, czyli 13 października 2019 może okazać się dniem bardzo istotnym, jeżeli chodzi o temat aborcji w Polsce. Na chwilę obecną perspektywy nie są tragiczne - ponad 50% Polaków opowiada się za prawem do bezpiecznego przerwania ciąży do 12. roku życia, co jest również jednym z punktów programu wyborczego Lewicy. Politycy partii Razem, SLD oraz Wiosny chcą także przekonać swoich wyborów, że oddanie na nich głosu to zapewnienie sobie w każdym szpitalu lekarza, który nie będzie powoływał się na klauzulę sumienia, z czym mamy do czynienia obecnie. Dla przykładu, na Podkarpaciu nie ma żadnej placówki, w której znajdzie się chętny do legalnego do wykonania zabiegu. Niektórzy lekarze nie decydują się również na wykonywanie badań prenatalnych, choć te także zapewnia ustawa. No właśnie, bo co właściwie w tej chwili gwarantuje nam prawo? Kobieta może przerwać ciążę w trzech przypadkach. Po pierwsze, jeżeli ciąża stanowi zagrożenie jej życia lub zdrowia, a po drugie - badania prenatalne lub inne przesłanki wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu lub nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu, a po trzecie - ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego, czyli gwałtu.

Niestety, bywały przepadki, że nawet przepisy nie były respektowane, co kończyło się w Europejskim Trybunale Praw Człowieka. Dlatego decyzyjny organ innej, z kolei paneuropejskiej instytucji, Komitet Ministrów Rady Europy, od lat bacznie przygląda się sytuacji w Polsce, a w marcu tego roku wydał opinię, że jest mocno zaniepokojony. Jego zdaniem, w naszym kraju nie podjęto żadnych kroków do zapewnienia dostępu do legalnej aborcji. W związku z tym wezwał do natychmiastowej poprawy sytuacji w szpitalach, gdzie nadal nie funkcjonują jasne i skuteczne procedury zapewniające kobietom legalną aborcję (kłania się tutaj wspomniana klauzula sumienia). Przypomniał również, że te mają prawo wywiązywać się z zobowiązań wobec Narodowego Funduszu Zdrowia. Czy coś to dało?

Zobacz także: MY BODY, MY CHOICE? O tym, jak mężczyźni odbierają nam prawo do decydowania o sobie a dystopia Margaret Atwood spełnia się na naszych oczach

Komitet ONZ Przeciwko Torturom zaniepokojony sytuacją w Polsce. Chodzi o dostęp do legalnej aborcji 

Choć faktem jest, że w trakcie kadencji obecnego rządu, mimo działaności środowisk skrajnie konserwatywnych na czele z Kają Grodek oraz instytucji kościoła, ostatecznie odrzucono projekt zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej, nie zrobiono nic więcej w kierunku poprawy sytuacji kobiet. Partia rządząca praktycznie w ogóle nie podejmuje tego tematu w swoim planie wyborczym, ale wiadomo przecież, jakie jest jej stanowisko. Opinia międzynarodowa jest więc cały czas niespokojna o to, jaka przyszłość czeka Polki, jeżeli chodzi o możliwość dokonywania w naszym kraju legalnej aborcji. Świadczy o tym choćby stanowisko Komitetu ONZ Przeciwko Torturom, który podczas 67. sesji mającej miejsce 22-24 lipca w Genewie, rozpatrzył siódme sprawozdanie Polski z realizacji Konwencji w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania, ratyfikowaną w 1989 roku. W opublikowanych 9 sierpnia obserwacjach końcowych Komitet stwierdził, że odmowa dostępu do legalnej aborcji w pewnych okolicznościach, z czym w Polsce mamy do czynienia na porządku dziennym, wiąże się z tak intensywnym cierpieniem fizycznym i psychicznym, że może stanowić torturę.

Ponadto, Polska została wezwana również do zapewnienia pacjentkom odpowiedniej opieki po przerwanej ciąży niezależenie od legalności zabiegu, na niekorzyść czego działają wspomniane skrajne organizacje pro-life wspierane przez obóz rządzący oraz kościół. Duże znaczenie w przedstawieniu aktualnej sytuacji w naszym kraju miało tutaj stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich, Adama Bodnara, który do tej pory był i ciągle jest dużym wsparciem w dążeniu do legalnej aborcji. Jego kadencja kończy się jednak w 2020 roku, a jeżeli Prawo i Sprawiedliwość wygra październikowe wybory, Polki stracą jedynego prawomocnego orędownika dostępu do legalnej aborcji w Polsce.

Zobacz także: W Stanach Zjednoczonych wprowadzono najbardziej restrykcyjne prawo aborcyjne. W ramach protestu gwiazdy, które miały aborcję, podzieliły się swoimi historiami