Kiedy na scenie w Dolby Theatre pojawił się Warren Beatty z Faye Dunaway, aby ogłosić najlepszy film roku, większość osób była pewna, że Oscar powędruje do twórców filmu "La La Land". Warren długo trzymał wszystkich w niepewności i wstrzymywał się z ogłoszeniem oficjalnego wyniku. Jak się okazuje jego chwilowa konsternacja nie była wynikiem zabawy z widzami, a faktycznie niepewnością czy odczytuje poprawny wynik.

Warren Beatty przy wyjściu na scenę otrzymał złą kopertę - kopertę z wynikiem poprzedniej nominacji, czyli dla najlepszej aktorki, którą odebrała Emma Stone. Kiedy ekipa filmu "La La Land" dziękowała za otrzymanie najważniejszej nagrody tego wieczoru stało się coś, czego chyba nikt się nie spodziewał. Okazało się, że Oscar trafił w niewłaściwe ręce. To film "Moonlight" nagrodzony został złotą statuetką w kategorii "Najlepszy film". 

"Myślę, że wszystkie nominowane filmy były godne Oscara, dlatego przyjąłem ten wynik i klaskałem jak wszyscy. Zauważyłem zamieszanie, które się miało miejsce i pomyślałem, że stało się coś dziwnego. Jestem pewien, że każdy widział moją twarz, zaniemówiłem. Byłem zdziwiony, ponieważ oglądam te nagrody i coś takiego nigdy wcześniej się nie wydarzyło. To wywołało wyjątkowe uczucie, jednak nie takie, którego się spodziewałem" - reakcję na wygraną "La La Land" komentuje reżyser Barry Jenkins.

"Bez komentarza. To dopiero się wydarzyło. Chcę powiedzieć, że widziałem dwie karty i kilka rzeczy się zadziało. Chciałem zobaczyć tę kartę, a Warren nie chciał jej pokazać nikomu innemu zanim pokaże ją mnie. Zrobił to... Pokazał tę kartę. Wszyscy pytali czy mogą zobaczyć tę kartę z poprawnym wynikiem, a on odpowiedział, że to Barry Jenkins ma pierwszy zobaczyć tę kartę. Pokazał mi ją i poczułem się lepiej z tym co się wydarzyło. Chciałbym Wam wszystkim powiedzieć, proszę to zanotować, ludzie z "La La Land" byli tak łaskawi. Nie potrafię sobie wyobrazić siebie w ich położeniu i konieczności zrobienia tego co oni (oddania Oscara). Spędziliśmy sporo czasu razem (z ekipą filmową "Moolight"), ostatnie sześć miesięcy i nie potrafię sobie wyobrazić postawienia się w ich pozycji i zrobienia tego. Nie mogłem mówić, dlatego że wygraliśmy, ale zaniemówiłem, ponieważ to było z ich strony bardzo łaskawe, że to zrobili" - wpadkę z przyznaniem Oscara za "Najlepszy film" komentuje reżyser "Moonlight".