Świat wykreowany przez Tima Burtona w jego filmach zawsze jest magiczny, odrealniony i fascynujący. Każdy z Was widział (mamy taką nadzieję) przynajmniej jeden film tego reżysera, a ma ich na koncie już sporo, w tym kilka kultowych. Niech podniesie rękę osoba, która nie obejrzała nigdy na przykład "Edwarda Nożycorękiego" czy "Alicji w Krainie Czarów".

Na 28 września zaplanowana jest światowa premiera filmu pod tytułem "Osobliwy dom Pani Peregrine" (w polskich kinach film pojawi się 7 października), w którym główną rolę zagrała francuska aktorka Eva Green (najlepiej znana z filmu "Marzyciele" Bernardo Bertolucciego). Najnowsze dzieło Burtona zostało oparte na bestsellerowej powieści Ransoma Riggsa o tym samym tytule opowiada niezwykłą historię chłopca, który odkrywa magiczny świat ukryty poza czasem i przestrzenią. Miejsce to nazwane "Osobliwym domem Pani Peregrine" zamieszkane jest przez posiadających niezwykłe moce mieszkańców. Kto zna książkę, a także twórczość Tima Burtona, ten z pewnością doskonale wie, że zapowiada się fascynujący film pełen baśniowych ujęć i surrealistycznych motywów. 

Piosenkę tytułową do filmu "Osobliwy dom Pani Peregrine" nagrała Florence Welch z zespołu Florence + The Machine. 

„Piosenka opowiada o koncepcie miłości jako ryzykownej podróży. Podczas trasy koncertowej ma się poczucie jakby się żyło wewnątrz magicznej bańki mydlanej, w której kolejne dni zlewają się w jedno. To niesamowite przeżycie, ale kosztem pozostawienia ukochanych ludzi na rok lub dwa” – mówi o inspiracjach do napisania „Wish That You Were Here” Florence Welch.

„Od zawsze podziwiałam Tima Burtona. Mamy podobną wrażliwość. W jego twórczości jest mroczny romantyzm – coś co też staram się osiągnąć w swojej pracy” – opowiada artystka. “6 lat temu właściwie wysłałam mu wiadomość. Byłam akurat na trasie w Australii, gdzie odbywała się wystawa prac Burtona. Chciałam zostawić wiadomość dla niego, ale jedyne co miałam przy sobie to zdjęcie rentgenowskie mojej ręki, bo właśnie złamałam palec. Dlatego napisałam wiadomość na zdjęciu i zostawiłam w galerii nie mając pojęcia czy kiedykolwiek to do niego trafiło. Podczas naszego pierwszego spotkania powiedział, że zdjęcie wisi w jego gabinecie” – wspomina Florence.