W minionym roku oczyszczanie twarzy było tematem numer jeden. Najpierw zachłysnęłyśmy się azjatyckim rytuałem, na co bardzo szybko zareagował polski rynek oferując płyny micelarne w dziesięciu wersjach, olejki do demakijażu, specjalne balsamy, cleansery, a nawet pre-cleansery. Jednym słowem: (czyste) szaleństwo. Potem swoje dołożył smog i szeroko omawiany temat szkodliwego wpływu zanieczyszczonego powietrza na kondycję skóry, przy którym bardzo dokładne oczyszczanie twarzy (zwłaszcza z użyciem detoksykującego węgla aktywnego) okazało się podstawą przetrwania w tak trudnym środowisku. Powoli zaczyna mówić się również o negatywnych skutkach, tzw. „overwashingu”. Czy w czyszczeniu do czysta można przesadzić?

Dr hab. med. Ewę Grodzka: Zabiegi higieniczne, w tym mycie towarzyszą ludziom od zawsze. Ich celem jest nie tylko oczyszczanie ciała, ale także profilaktyka chorób, relaks i przyjemność. W różnych kulturach i religiach, od dawnych czasów aż do współczesności, mycie i kontakt z wodą stanowią ważny rytuał.  Z drugiej strony, jak w każdej dziedzinie, środki myjące ulegają przemianom lub powstają nowe. Ich formulacje i właściwości podyktowane są wzrastającymi oczekiwaniami klientów, rozwojem nowych technologii produkcji czy modą. Testujemy na twarzach coraz więcej i coraz częściej. Aż pojawia się pytanie „czy overwashing szkodzi”? Moja odpowiedź jest jednoznaczna – TAK. Zabiegi oczyszczania z makijażu, zanieczyszczeń środowiska, łoju powinny być dostosowane do rodzaju skóry i jej potrzeb. Powiem żartobliwie, ale myślę poważnie, skóra się nie dostosuje, ale zbuntuje. Zbyt częste mycie prowadzi do suchości skóry, wyprysku z podrażnienia, naraża na miejscowe infekcje wirusowe i grzybicze.      
        

Agnieszka Zygmunt: Jaki jest najczęstszy błąd związany z oczyszczaniem twarzy? Po czym poznać, że robimy to źle?  

Mam wrażenie, że brakuje edukacji, a świadomość prozdrowotna wśród kobiet jest bardzo niska. Z drugiej strony rynek kosmetyczny przytłacza mnogością ofert i reklamą. Klientki czują się zagubione. Aby uniknąć błędów pielęgnacyjnych trzeba prawidłowo ocenić rodzaj i potrzeby skóry twarzy, czy jest prawidłowa, odwodniona, łojotokowa, naczynkowa, wrażliwa etc. Może to zrobić kosmetolog, dermatolog, a nawet konsultantka kosmetyczna w drogerii posługująca się specjalnym sprzętem. Po czym poznać, że dotychczasowy sposób oczyszczanie nam nie służy? Skóra twarzy ,,źle traktowana’’ będzie wysyłała sygnały w postaci ściągania, złuszczania, szczypania, zaczerwienienia.

Sprawdzone sposoby na opuchliznę >>>


Wiele dermatologów poleca włączenie do oczyszczania skóry olejków, które skutecznie rozpuszczają tłuszcz. Moja koleżanka w ten sposób nabawiła się trądziku. Dla kogo olejowe formuły są odpowiednie, a dla kogo absolutnie nie?

To bardzo ważny temat. Liczne oleje jako surowce, ale także te w wyrobach gotowych (do demakijażu, do pielęgnacji, do masażu) mają właściwości komedogenne. Oznacza to, że prowokują powstawanie zaskórników, a w następstwie grudek i krost (trądzik olejowy) u osób z takimi skłonnościami. Ten rodzaj trądziku może wystąpić także u ludzi zawodowo mających kontakt z olejami np. konserwatorów maszyn, mechaników samochodowych. Na opakowaniach kosmetyków znajdują się informacje, czy wyrób został przebadany i czy może prowokować wystąpienie zaskórników. Pewniejszym, „bezpieczniejszym” wyborem będą tu tutaj produkty przebadanie klinicznie i dermatologicznie takie jak dermokosmetyki.

Czy dbanie o odpowiednie PH skóry podczas oczyszczania jest ważne?

Standardowe środki myjące w postaci kostki mydła mają pH około 10, czyli silnie zasadowe, nieprzyjazne dla naskórka. Na powierzchni zdrowej skóry pH jest lekko kwaśne, co zapewnia jej prawidłowe funkcjonowanie. Odpowiedź nasuwa się sama. Skóra twarzy jest szczególnie narażona na wszelkie czynniki zewnętrzne. Często staje się wrażliwa z tego właśnie powodu (dotyczy to nawet 30-40% społeczeństwa!). Preparaty do twarzy o odczynie zasadowym zmieniają właściwe pH skóry, jednocześnie naruszając jej naturalną barierę ochronną, w postaci płaszcza wodno-lipidowego. Na skutek czego skóra jest bardziej podatna na infekcje, ulega przesuszeniu, może to także prowadzić do pojawiania się niedoskonałości. Zalecane jest oczyszczanie twarzy środkami o pH niższym tzn. około 5,0 oraz tonizowanie skóry, które ma na celu  przywrócenie naturalnego pH, odświeżenie i usunięcie zanieczyszczeń.


Najpopularniejszym kosmetykiem do oczyszczania skóry i demakijażu jest w tej chwili płyn micelarny, który Polki, mam wrażenie, niedługo będą kupować na kanistry. Niektóre rezygnują przy tym z całkowitego używania wody. Czy pozostawianie na skórze płynu micelarnego jest ok?

Sposoby oczyszczania skóry są bardzo różne. Osobiście zawsze korzystam z wody, lub w kombinacji z łagodnym środkiem myjącym (syndet, emulsja micelarna). Jednak mam pacjentki ze skórą wrażliwą lub trądzikiem różowatym, które po kontakcie z wodą obserwują podrażnienie. Twarz oczyszczają od lat jedynie płynem micelarnym i czują się dobrze.

Jakie są rodzaje skóry i jak je pielęgnować? >>>


Co w takim razie z jakością wody? Czy powinniśmy zainwestować w modny filtr na kran, który usuwa z niej chlor i metale?

Jeśli myjemy twarz wodą, jej jakość jest bardzo ważna, ale nie chodzi tylko o jej czystość bakteriologiczną, a o zawartość w niej mikroelementów. Woda nazywana popularnie miękką, pochodząca ze źródeł bogatych w jony wapnia i magnezu posiada właściwości oczyszczające i kojące, a nawet... przeciwzapalne. Często moi pacjenci mają tę świadomość, ale trwały dostęp do takiej wody jest często niemożliwy. Filtr to niestety tylko częściowe rozwiązanie.
 

Muszę przyznać, że mimo skóry mieszanej, przez większą część swojego dorosłego życia oczyszczałam skórę tylko raz dziennie wieczorem. Tuż po przebudzeniu wydawała mi się w tak idealnym stanie, że od razu chciałam nakładać na nią krem i makijaż. Od kilku lat myję skórę rano wodą z bardzo delikatnym żelem i z perspektywy czasu mam wrażenie, że jest... gorzej. Jest rozpulchniona, sucha, a co najgorsze zanieczyszcza się dużo intensywniej niż kiedyś. Przeczytałam w internecie, że wieczorne, wieloetapowe oczyszczenie twarzy niektórym osobom może w zupełności wystarczyć. Czy jestem tym przypadkiem?

Tych negatywnych objawów nie potrafię jednoznacznie usprawiedliwić. Należy wziąć pod uwagę nie tylko skład żelu myjącego, ale także pozostałe stosowane kosmetyki (w tym do makijażu), sposób odżywiania, tryb życia, ewentualne używki, przebywanie w klimatyzowanych pomieszczeniach, stan zdrowia, zanieczyszczenia środowiska, stres (dwa ostatnie czynniki nasilają łojotok). W zanieczyszczonym środowisku wielkomiejskim, pod wpływem kontaktu skóry z pyłami drobnocząsteczkowymi oraz metalami ciężkimi (obecnymi np. w smogu) może dochodzić między innymi do nadprodukcji sebum, rozszerzenia porów, a także zmian trądzikowych i trądzikopodobnych. Dlatego też oczyszczanie twarzy 1 x w ciągu doby może być tu nie wystarczające. Jeśli nie istnieją specjalne okoliczności (brudna praca, pocenie się) proponuję łagodne mycie po przebudzeniu i przed snem.
 

Gdybym miała od Pani dostać „receptę” na optymalne oczyszczanie twarzy co by się na niej znalazło?

Recepta na optymalne oczyszczanie twarzy to w moim przeświadczeniu recepta indywidualna. Każdy klient czy pacjent jest inny pod kątem jakości skóry, reakcji na środki myjące, aktywność zawodową. Wspólna porada jest następująca: nie niszczyć naturalnych mechanizmów ochronnych skóry. Jednorazowe mycie ,,zwykłym mydłem” zaburza parametry naskórka przez ponad 4 godziny. Łagodny środek myjący np. emulsja micelarna, która w swym składzie zawiera emolienty równoważące uszkodzenia spowodowane surfaktantami na około 0,5 godziny.
 

Co z kostkami do mycia twarzy czyli delikatnymi mydłami. A może w temacie oczyszczania w ogóle powinnyśmy wrócić do korzeni?

Kostki do mycia twarzy są specjalnym produktem w odpowiedzi na oczekiwania klientów o wrażliwej skórze. Na pewno znajdą swoich zwolenników. Ich produkcja oparta jest na nowych zdobyczach naukowych. Sięgając do korzenia jako ciekawostkę podam przykład z czasów, kiedy oferta kosmetyczna była bardzo wąska, wówczas dermatolodzy polecali do mycia wrażliwej skóry twarzy  przegotowaną wodę z surowym mlekiem w proporcji 1: 1 z bardzo dobrym skutkiem.

Zobacz także: Dlaczego przy cerze mieszanej i tłustej nie powinno się używać peelingu? >>>