2017 rok zdecydowanie należał do Barry'ego Jenkinsa, reżysera filmu Moonlight, który w zaciekłej walce o najbardziej prestiżowe nagrody filmowe pokonał La La Land. Przypomnijmy, że jego produkcja otrzymała trzy Oscary w kategorii Najlepszy film, Najlepszy aktor drugoplanowy i Najlepszy scenariusz adaptowany, a także Złotego Globa w kategorii Najlepszy dramat. Czy 2018 rok należeć będzie do filmu Call Me By Your Name? Recenzenci i publiczność, która miała już okazję widzieć najnowszy obraz Luca Guadagnino są zachwyceni.

Twórca kontrowersyjnego filmu Jestem miłością powraca w melodramacie Call Me By Your Name opowiadającym o romansie pomiędzy młodocianym chłopcem o imieniu Elio dorastającym we włoskim miasteczku (Timothée Chalamet znany z roli w filmie Interstellar) a amerykańskim studentem, przyjacielem rodziny (przyjeżdża do Włoch asystować Michael Stuhlbarg, który odgrywa rolę profesora i ojca Elio) granym przez Armie Hammera (Jeździec znikąd, The Social Network). Miłosna historia rozkwita latem w 1983 roku na włoskiej Riwierze i szybko zmienia się w fascynację, pożądanie i intymną relację. 

Film Call Me By Your Name oparty jest na powieści pod tym samym tytułem z 2007 roku, którą recenzent New York Times określił jako wyjątkowo piękną książkę. Nowy obraz włoskiego reżysera miał swoją premierę podczas tegorocznej edycji festiwalu filmowego Sundance na początku tego roku i zebrał rewelacyjne opinie zarówno wśród widzów, jak i krytyków filmowych. Wielu z nich snuje przypuszczenia, że Call Me By Your Name ma szansę powalczyć o Oscara w 2018 roku. Film trafi do kin w listopadzie tego roku.