Kiedy po raz pierwszy pojawiły się informacje o tym, że Disney chce powrócić do słynnej sagi, wierni fani nie szczędzili krytyki. Jednak dziś wielu z nich musi przyznać, że amerykańska wytwórnia robi co w swojej mocy, by przy każdej kolejnej części nie brakowało emocji. A te z kolei podgrzewają również odtwórcy głównych ról. Już 14 grudnia na ekrany kin trafi trzecia, (wyprodukowana właśnie przez Disney'a) odsłona najbardziej kasowej serii w historii kina. Film Gwiezdne Wojny: ostatni Jedi, wyreżyserował Rian Johnson. On również napisał scenariusz.

Na ekranie obok Daisy Ridley, Johna Boyegi czy Adama Drivera, aktorów znanych z poprzednich części, zobaczymy także zupełnie nowe postacie, w które wcielą się m.in. Laura Dern i Benicio del Toro. Oprócz tego, po raz ostatni w roli księżniczki Lei wystąpi Carrie Fisher. Aktorka tuż przed swoją niespodziewaną śmiercią pod koniec 2016 roku zdążyła nakręcić wszystkie sceny.

O czym więc opowiadają
Gwiezdne Wojny: ostatni Jedi? Jak w jednym z wywiadów zasugerował reżyser, tytuł najprawdopodobniej odnosi się do... Luka Skywalkera. Co więcej, sam odtwórca tej postaci, aktor Mark Hamill, nie wykluczył, że jego bohater może przejść jeszcze na ciemną stronę mocy... Brzmi intrygująco? Zobaczcie poniżej pierwszy zwiastun, a gwarantujemy – zaczniecie odliczać dni do premiery!