Zaręczyny to niezwykle uroczysty moment – poważna deklaracja na przyszłość, a także dowód prawdziwej miłości. Mimo tego, że dotyczą one osób kochających się (a może właśnie dlatego), często okazują się niezwykle kłopotliwe. Szczególnie dla panów, którzy planują się oświadczyć. Pierwsze trudności napotykają już w momencie zakupu pierścionka zaręczynowego, kolejne przy samej aranżacji tej wyjątkowej chwili. Dwoją się i troją, żeby wymyślić coś spektakularnego i przekonać swoje partnerki do zamążpójścia. Ale czy kobiety naprawdę oczekują oświadczyn podczas skoku ze spadochronu, w trakcie lotu samolotem lub innych ekstremalnych przeżyć? Postanowiłam rozwiać wszelkie wątpliwości i pogrążyć mity dotyczące zaręczyn. Odpowiedzi na to, jak powinny wyglądać zaręczyny idealne postanowiłam poszukać u źródła, czyli w Glamour Girls Club – naszej grupie na Facebooku, do której przy okazji serdecznie was zapraszam.

Wszystko, co trzeba wiedzieć, kupując pierścionek zaręczynowy >>>

O jakich zaręczynach marzą kobiety?

Osobiście uważam, że moment zaręczyn, to chwila bardzo osobista – wręcz intymna, dlatego chciałabym dzielić ją jedynie z moim ukochanym. Nie potrzebuję fajerwerków, czy tłumu ludzi wokół nas. Okazuje się, że nie jestem jedyna! Kilka z dziewczyn, należących do Glamour Girls Club przyznało, że ich obecni narzeczeni lub mężowie postanowili oświadczyć im się w domu – przy pizzy i świecach, albo totalnie spontanicznie, a one nie mogłyby wymarzyć sobie lepszych zaręczyn. Od razu odpowiedziały TAK! Jedna z klubowiczek zdradziła natomiast, że nie ma pojęcia, czego oczekuje. Wie natomiast, jakich oświadczyn by nie zniosła – podczas koncertu, w kinie lub innym, równie oklepanym miejscu.

Czy idealny sposób na oświadczyny w ogóle istnieje?

Dziewczyny opisały również swoje zaręczyny, które odbyły się podczas spontanicznej podróży, w znaczącym dla pary miejscu (na przykład w miejscu ich pierwszej randki) , czy w ważnym dla nich dniu. Zgodnie stwierdziły, że raczej nic nie chciałyby zmienić, a poza tym zgodziły się wyjść za swoich ukochanych. Zrozumiałam dzięki temu, że (w pewnym sensie) nieistotne jest samo miejsce, konkretna data, czy wartość pierścionka. Liczy się przede wszystkim to, aby wzajemnie się słuchać. Jeżeli partnerzy sobie ufają, wiedzą o sobie wszystko, a do tego potrafią słuchać, to sam moment zaręczyn oraz aranżacja tej chwili przyjdzie naturalnie. Każda kobieta marzy przecież o czymś innym! Są również takie panie, które w ogóle nie myślą o zaręczynach, co więcej: nie chcą ich! Czy warto więc na siłę przekonywać je do małżeństwa? Zdecydowanie nie!

Przykro mi, panowie, ale wychodzi na to, że idealny sposób na oświadczyny po prostu nie istnieje. Pamiętajcie jednak, aby słuchać swoich partnerek i na podstawie ich upodobań (a także swoich, bo wy również musicie się czuć wtedy komfortowo) znaleźć najlepszy sposób i miejsce na zadanie pytania: Czy zostaniesz moją żoną?

Na którym palcu nosi się pierścionek zaręczynowy? >>>