Mówi się, że „potrzeba jest matką wynalazków”. Tak było i w tym przypadku. Był rok 2015, Ben i Joe pracowali w jednej z londyńskich agencji reklamowych. W biurze spędzali więc wiele godzin i żeby nie zwariować, dla równowagi jeździli na tyle letnich festiwali, ile się dało. Na jednym z nich żona Joego wspomniała, że napiłaby się zimnego prosecco. To wystarczyło, by narodziła się firma Bubble Bros.

Dwa lata temu dwaj przyjaciele wsiedli więc w vana i ruszyli w podróż po Wielkiej Brytanii. Odwiedzili setki wesel, urodzin i muzycznych imprez (m.in. festiwal Glastonbury), na których serwowali zimne bąbelki prosto ze swojego samochodu. Musujące wino z beczki podawane w ten sposób cieszyło się ogromną popularnością i było alternatywą dla tradycyjnego barku z alkoholem. Ostatnio panowie zawitali do Londynu i o ich Prosecco Vanie zrobiło się jeszcze głośniej. I słusznie, bo podobno jest... pysznie. Poprosimy więc taki w Polsce!