Dlaczego w przyszłości nie zostanie zabita żadna krowa, choć wciąż będziemy jeść mięso? I czy naprawdę wystarczy jedna aplikacja, żeby nigdy więcej nie odczuwać smutku i stresu? Przyglądamy się najbardziej innowacyjnym rozwiązaniom technologicznym.

Jeżeli macie ochotę posłuchać wykładów wspomnianych w artykule osób, to świetnie się składa!13-15 listopada w Warszawie odbędzie się konferencja Masters & Robots, na której będą gośćmi. Wszystkie informacje znajdziecie TUTAJ >>>. A jeżeli chcecie wygrać wejściówkę, zapiszcie się do naszej grupy Glamour GIRLS >>>. Glamour.pl ma przyjemność być patronem wykładów dla młodzieży Masters & Robots Youth, które odbędą się 14 listopada. Dowiecie się na nich m.in. tego, jak bezpiecznie poruszać się po sieci, jak wykorzystać technologię i naukę do tego, aby być zdrowym oraz co przyniesie przyszłość?

Psychologia

Czy technologia może nas uszczęśliwić? Pomóc w osiągnięciu emocjonalnej stabilizacji, satysfakcji z życia i pracy? Są tacy, którzy będą z uporem maniaka dowodzić, że nie, podając za przykład chociażby media społecznościowe i erozję prawdziwych, pogłębionych relacji, do której doprowadziły. I jest Peter Gloor, badacz z amerykańskiego Massachusetts Institute of Technology i współtwórca Happimeter, aplikacji do pomiaru emocji. „Ciało ludzkie wyraża emocje w intuicyjnych zachowaniach, nie zawsze oczywistych i widocznych gołym okiem – wyjaśnia naukowiec. – Używamy smartwatchy do rejestracji tych fizycznych sygnałów, a dzięki inteligentnej technologii możemy je przetłumaczyć na emocje takie jak szczęście, stres czy złość i przekazać te informacje noszącemu smartwatch. Często nie jesteśmy świadomi naszych emocji, złościmy się lub martwimy, nie zdając sobie z tego sprawy. Narzędzie do pomiaru emocji pomoże nam zmodyfikować swoje reakcje tak, aby być szczęśliwszym człowiekiem”. 

A w praktyce? Być może masz w swoim bliskim otoczeniu osobę, która cię stresuje, działa ci na nerwy, ale nie do końca zdajesz sobie z tego sprawę. Jeśli podczas kolejnych spotkań z tą osobą będziesz dostawać informację z mierzącej emocje aplikacji, że te spotkania są źródłem stresu, ograniczysz kontakt z toksyczną koleżanką. Peter Gloor dodaje również, że taka technologia ma wiele zastosowań. Pracodawcy będą np. mogli mierzyć poziom zadowolenia pracownika, jedynie analizując wysyłane przez niego e-maile. „Sprawdzamy, jak szybko odpisują na wiadomości, ile razy trzeba było się przypomnieć, żeby uzyskać odpowiedź, i jak pozytywnego języka używają. System oparty na technologii sztucznej inteligencji zbiera te zmienne i wylicza z nich oraz przewiduje poziom satysfakcji pracownika”. Prognoza emocji jak prognoza pogody? Peter Gloor wierzy, że technologia jest w stanie przewidzieć z wyprzedzeniem nie tylko indywidualne emocje, ale także nastroje społeczne (po analizie postów w mediach społecznościowych), a to ma w przyszłości pomóc nie tylko lepiej panować nad emocjami i eliminować źródła stresu każdemu z nas, tworzyć lepsze, bardziej satysfakcjonujące środowiska pracy, lecz także budować stabilne, szczęśliwe społeczeństwa.

Zdrowie

Technologia może poprawić nasze zdrowie emocjonalne, a co ze zdrowiem fizycznym? Jak wykorzystać innowacyjne rozwiązania, by uchronić się przed przedwczesną śmiercią na raka? „Ryzyko zachorowania na raka jest większe, jeśli urodziliśmy się z chorobotwórczą zmianą w jednym z 70 genów, zwiększających ryzyko nowotworzenia. W programie BadamyGeny.pl jesteśmy w stanie równocześnie analizować wszystkie 70 genów ze względu na wykorzystanie metody sekwencjonowania genomowego, w której jesteśmy ekspertami – mówi prof. Krystian Jażdżewski. – Dzięki tej metodzie możemy ocenić wiele genów w ich pełnej sekwencji – w sumie oceniamy ponad 50 000 potencjalnie uszkodzonych punktów. Do tej pory, wykorzystując tradycyjne metody genetyczne, badano tych punktów 10. Obecność każdej wykrytej zmiany chorobotwórczej jest dodatkowo potwierdzana inną metodą badania, dzięki czemu daje ono całkowitą pewność, że znaleziony u pacjenta wariant genetyczny jest prawdziwy. Wyjątkowość programu BadamyGeny.pl polega na tym, że przebadać można się już za 599 zł – cenę wielokrotnie niższą niż standardowa cena europejska (minimum 2000 euro). To dlatego, że w ramach programu BadamyGeny.pl w jednej rundzie analizie poddawane są geny 600 osób (nie mniej, nie więcej). Aby wykonać kolejną rundę analizy, trzeba każdorazowo zebrać 600 osób (dla porównania materiału genetycznego, dzięki czemu badanie jest dokładniejsze, a diagnoza celna, zwłaszcza w skomplikowanych przypadkach, gdy o ryzyku zachorowania na nowotwór decyduje nie jedna, a kilka różnych mutacji genów – przyp. red.). Celem programu BadamyGeny.pl jest uchronienie jak największej liczby osób przed przedwczesną śmiercią z powodu raka. Na każde 100 przebadanych osób ratujemy życie pięciu. Nie zawsze umiemy sprawić, żeby rak nie pojawił się nigdy, chociaż w wielu przypadkach tak właśnie się dzieje, ale zawsze potrafimy spowodować, że rozpoznajemy chorobę na tyle wcześnie, żeby jej leczenie było w 100 proc. skuteczne. Ryzyko pojawienia się raka oceniamy na podstawie badania genomowego oraz danych medycznych, a następnie dla osób o wysokim zagrożeniu prowadzimy program badań prewencyjnych”. 

Jedzenie

Kilka lat temu mówiło się, że cała ludzkość będzie musiała się ostatecznie przerzucić na insekty jako alternatywne źródło białka. Brzmi obrzydliwie? A co powiesz na parówkę z probówki? Naukowcy już wiedzą, jak wyhodować mięso w warunkach laboratoryjnych. Pierwszego burgera z in vitro wyhodował kilka lat temu holenderski biolog naczyniowy Mark Post. „Proces jest bardzo prosty – zapewniał w rozmowie z portalem Boutique Vegan. – W tkance mięśniowej każdego ssaka znajdują się komórki macierzyste. Po prostu tam siedzą i czekają na uszkodzenie tkanki, by wtedy ją naprawić. Gdy tkanka zostanie uszkodzona, komórki macierzyste zaczynają się dzielić i rozmnażać, formując nową tkankę. Ten proces może zachodzić wewnątrz organizmu, ale też poza nim. Co w takim razie robimy? Pobieramy komórki macierzyste w prostej biopsji, a potem pozwalamy im się rozmnażać i tworzyć nową tkankę, która jest bazą mięsa”. Mark Post podkreśla również, że dla zwierzęcia będącego dawcą komórek ten proces jest bezbolesny, co stanowi dodatkowy atut mięsa hodowanego w laboratorium – żadna krowa nie cierpi za twojego kotleta. Czy takie mięso będzie można kupić w osiedlowym markecie? Za ile? Wyprodukowanie pierwszego burgera z in vitro kosztowało 250 tys. funtów (czyli ponad milion złotych). W ciągu ostatnich pięciu lat zespołowi Marka Posta udało się tak usprawnić produkcję mięsa, że dziś koszt wyhodowania burgera to 10 funtów. Dostępność mięsa z in vitro w sklepach to kwestia czasu.

Transhumanizm

Każdy z nas jest dziś pół człowiekiem, pół maszyną, biorąc pod uwagę, że smartfon jest przedłużeniem pamięci. W przyszłości technologia będzie jeszcze bardziej znosić biologiczne ograniczenia człowieka. O tym mówi transhumanizm. „Transhumanizm to jednocześnie filozofia i ruch – mówi transhumanistka Natasha Vita-More. – To poszukiwanie rozwiązań, które przyspieszą ewolucję inteligentnych form życia ponad ich obecne ograniczenia. Mówiąc najprościej: człowiek ewoluuje, ale w ciągu ostatnich 100 tys. lat nie zmienił się w dużym stopniu. Dziś jednak rozszerza nas technologia – smartfony, komputery czy systemy sztucznej inteligencji. Poleganie na technologii nie jest oznaką słabości, przeciwnie – siłę daje nam współpraca z nią. W przyszłości będziemy mogli doświadczać życia jako awatary. Będziemy również mogli żyć dużo ponad 100 lat w świetnym zdrowiu”. Już wymyślono elektroniczne implanty pamięci dla tych cierpiących na demencję. W ramach londyńskiej wystawy The Future Starts Here pokazano kombinezon mocy dla seniorów – wystarczy włożyć go pod ubranie, by dodać sobie siły fizycznej. Dzięki niemu tracące sprawność osoby poruszają się szybciej, nie męczą się, gdy długo stoją. Zawodowi sportowcy już wkrótce będą mogli wszczepiać sobie ostrza z włókien węglowych, które znacznie poprawią ich kondycję. W Stanach Zjednoczonych i Rosji od lat działają – i dziś cieszą się coraz większą popularnością – centra kriogeniczne. Można się w nich zamrozić i czekać, aż transhumaniści pokonają biologię i znajdą niezawodny sposób na życie wieczne. Natasha Vita-More: „Rozwój technologii w obszarach m.in. inżynierii genetycznej, nanomedycyny czy immunoterapii może rozszerzyć zakres ludzkiego życia poza biologiczne limity, a tym samym zmienić genotyp, odwrócić efekty starzenia się, usprawnić inteligencję i zainicjować ewolucję homo sapiens w postczłowieka przyszłości”. Nie możesz się doczekać? 

Sztuczna inteligencja i roboty

Są kolorowe i urocze. Śpiewają arie operowe, informują o pogodzie, ale także przypominają, że trzeba wziąć leki, a z mimiki potrafią odczytać, czy pacjent odczuwa ból. Roboty zaprogramowane, by opiekować się starszymi osobami, na razie można kupić jedynie w Chinach, ale też tam są najbardziej potrzebne – chińskie społeczeństwo starzeje się w ekspresowym tempie. Na rynek wprowadzono również roboty do edukacji dzieci z autyzmem – uczą komunikacji, gry na perkusji, matematyki. Komunikacja z robotem, który mówi głosem pozbawionym emocji i nie ma mimiki, nie stresuje wrażliwego na bodźce dziecka z autyzmem. To tylko parę przykładów pozytywnego wykorzystania sztucznej inteligencji. Media częściej przedstawiają apokaliptyczne wizje rozwoju technologii. Roboty zbuntują się i przejmą kontrolę nad ludźmi. Amerykańska armia wyśle cyborgi na wojnę, a te – pozbawione sumienia – będą strzelać do cywilów. Niektóre z zagrożeń są realne, więc mocnym trendem w rozwoju technologii jest innowacja etyczna. Dbałość o to, by inteligentne maszyny sprawiały, że świat dzięki nim stanie się lepszym miejscem. I wygodniejszym, bo sztuczna inteligencja to też odkurzacz, który sam posprząta mieszkanie, aplikacja taksówkowa z samoprowadzącymi się samochodami (taki Uber, ale bez kierowcy, który dużo mówi) czy nowoczesne systemy ochrony jak BuddyGuard, aplikacja, która pilnuje, żeby nikt nie włamał ci się do domu.