Ryan Reynolds przestanie grać? Przynajmniej na chwilę. Aktor znany z ról, takich jak Deadpool, (Free) Guy czy Andrew w „Narzeczony mimo woli”, nieprędko przyjmie kolejną, bo postanowił zrobić sobie przerwę od aktorstwa. Wszystko po to, by więcej czasu móc spędzać z rodziną – żoną, Blake Lively i ich trzema córeczkami: James, Inez i Betty. Przede wszystkim z nimi, bo jak wyznał: „najważniejsze jest to, żeby nie przegapić tego czasu z dziećmi”. Przypomnimy, że dziewczynki mają odpowiednio: sześć, pięć i dwa latka.

Ryan Reynold robi sobie przerwę od grania! 

„Kiedy kręcę film, to często jestem w Europie, daleko od domu i muszę być na planie przez cały czas, nie tylko dlatego, że gram, ale również zajmuję się produkcją czy scenariuszem” – zdradził aktor w niedawnej rozmowie Jessi Hempel z LinkedIn News. I dodał, że praca na planie filmowym wpływa na każdy aspekt życia. „Teraz jest idealny moment na to, by na jakiś czas się z tego wycofać” – podsumował, dodając, że „chce żyć życiem jak normalny człowiek”. 

I nie chodzi tylko o niego. Ryanowi Reynoldsowi zależy także, by normalnym życiem pożyły także jego córeczki. Wyznał bowiem, że dotychczas wyglądało to tak, że opieką nad dziećmi zajmowali się z Blake na zmianę. Kiedy ona pracowała na planie, on przejmował obowiązki, kiedy on grał – ona zajmowała się córkami. Ich codziennością były także częste podróże, przez co dzieci sporo czasu przebywały poza domem. Teraz ma się to zmienić. Tym bardziej, że jak wyznał aktor, im dziewczynki starsze, tym dotychczasowa taktyka sprawdza się gorzej. Zwłaszcza, że pojawiły się obowiązki szkolne. 

„Uwielbiam zabierać je rano do szkoły, uwielbiam je odbierać (...). Uwielbiam być obecnym tatą” – podkreślił. 

I to właśnie dlatego postanowił przystopować trochę z karierą i ojcostwu poświęcić się w pełnym wymiarze. Kiedy wróci do grania? Czas pokaże. Zapewne jednak nieprędko, w końcu chodzi o to, żeby trochę zwolnić.