Od kilku dni polska scena polityczna żyła zaproponowaną przez Prawo i Sprawiedliwość tzw. „piątką dla zwierząt”, czyli pięcioma propozycjami nowelizacji ustawy o ochronie praw zwierząt. Program zawierał m.in. zakaz hodowli zwierząt futerkowych, zwiększenie kompetencji organizacji społecznych działających na rzecz zwierząt czy wprowadzenie zakazu trzymania zwierząt na krótkiej uwięzi. Pomysł PiS na wprowadzenie nowych regulacji nie spodobał się wszystkim ugrupowaniom. Najbardziej przeciwna była Konfederacja, a jej posłowie na czele z Krzysztofem Bosakiem grzmieli, że reforma partii rządzącej w tej kwestii uderza w wolny rynek (chodziło przede wszystkim i fermy futrzarskie) oraz idealnie wpisuje się w lewicową propagandę.


Zobacz także: Posłowie Konfederacji mówią, że trzeba „bronić ludzi przeciwko zwierzętom”, a chów klatkowy nie jest cierpieniem
 

Sejm przegłosował ustawę o ochronie praw zwierząt. Kto był przeciwko?

Jednak podczas głosowania, do którego doszło dzisiaj w nocy, nie tylko Konfederacja była przeciwko. Na nie zagłosowało 11 posłów, ale dwa razy więcej głosów przeciwko nowelizacji było ze strony Koalicji Polskiej, czyli PSL i Kukiz15. Za historycznymi zmianami zagłosowało 176 polityków PiS, ale 38 odważyło się sprzeciwić inicjatywie Jarosława Kaczyńskiego. Słuszność jego postulatów – co do których w tym wypadku nie ma żadnych wątpliwości – nie poparli także koalicjanci Prawa i Sprawiedliwości, czyli m.in. Zbigniew Ziobro i Michał Woś z Solidarnej Polski oraz Jarosław Gowin z Porozumienia. Ta postawa dolała tylko oliwy do ognia, gdyż tuż przed wielką rekonstrukcją rządu to tylko pogłębiło kryzys w Zjednoczonej Prawicy.

Za nowelizacją ustawy o ochronie zagłosowała cała Lewica oraz 128 posłów Koalicji Obywatelskiej. Z największej opozycyjnej partii w Sejmie 4 osoby był przeciw, jedna wstrzymała się, a jedna nie głosowała wcale. Teraz ustawa trafi do Senatu, który ma 30 dni, aby przyjąć ją bez zmian, uchwalić poprawki albo uchwalić odrzucenie jej w całości.


Zobacz także: Sephora rezygnuje ze sprzedaży rzęs z futrem norek!
 

Ustawa o ochronie praw zwierząt. Co zostało uchwalone?

Najważniejszą zmianą w nowelizacji ustawy o ochronie praw zwierząt jest zakaz chowu lub hodowli zwierząt futerkowych w celach komercyjnych, czyli głównie po to, by pozyskiwać z nich futra (z zakazu wyłączony jest królik). Oprócz tego, tak jak to zostało określone w „piątce dla zwierząt”, ubój rytualny będzie możliwy jedynie na potrzeby mniejszości religijnych. Podkreślono, że ci przedsiębiorcy, którzy do tej pory zajmowali się tego typu działalnością, mogą liczyć na finansową rekompensatę ze strony państwa.

W ustawie uregulowano także kwestię trzymania psa na łańcuchu. Nie zakazano niestety tej praktyki całkowicie, jak wnioskowała partia Zieloni. Przyjęta przez Sejm nowela ustanowiła, że zwierzę może przebywać na uwięzi tylko przez 12 godzin na przestrzeni wielkości 20 metrów kwadratowych oraz na lince – nie ma mowy o żadnym łańcuchu, metalowej obroży czy kolczatce – mającej przynajmniej 6 metrów długości.


Zobacz także: GPS dla psa!? Ta mała rzecz sprawi, że wasz pies już nigdy się nie zgubi
 

Nowe zasady funkcjonowania organizacji społecznych chroniących praw zwierząt i cyrków

Nowelizacja ustawy o ochronie praw zwierząt zmodyfikowała zasady funkcjonowania organizacji zajmujących się ratowaniem zwierząt. Aby odebrać zwierzę, które jest przetrzymywane w niegodziwych warunkach, głodzone czy chore, animalsi będą mogli wejść na prywatną posesję jedynie w obecności policjanta, strażnika gminnego lub weterynarza. Co oznacza, że jeśli któraś z tych osób stwierdzi, że nie widzi podstaw odebrania zwierzęta właścicielowi, interwencja organizacji zostaje przerwana. Uchwalona przez Sejm nowelizacja ustawy zabrania także wykorzystywania zwierząt w cyrkach i różnego rodzaju pokazach rozrywkowych, prowadzenia prywatnych schronisk dla zwierząt, przesyłania żywych zwierząt pocztą.


Zobacz także: Nareszcie! Pierwsze chińskie miasto wprowadza zakaz jedzenia psów i kotów.