Sejm przyjął wczoraj część poprawek Senatu do nowelizacji ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty. W nowelizacji pojawiło się kilka poprawek, m.in. w zakresie ujednolicenia przepisów określających opłaty dla Lekarskiego Egzaminu Końcowego, Lekarsko-Dentystycznego Egzaminu Końcowego oraz Państwowego Egzaminu Modułowego. Ustawa reguluje również, że nie będzie szczególnego trybu przyznawania ograniczanego prawa wykonywania zawodu lekarzom spoza Unii Europejskiej ani dodawania punktów za tzw. list intencyjny w kwalifikacji na miejsca rezydenckie. Ale to, co jest szczególnie istotne z punktu widzenia pacjenta, to zapis dotyczący tzw. klauzuli sumienia. Senat domagał się, aby wprowadzić obowiązek wskazywania przez lekarza, który powoła się na taką klauzulę i odmówi wykonania określonego świadczenia, innego medyka gotowego podjąć działanie. Odnosi się to choćby do wykonania aborcji, bo to właśnie przy tym zabiegu lekarze najczęściej powołują się na klauzulę.

Już podczas prac nad ustawą wiceminister zdrowia Józefa Szczurek-Żelazko podkreślała, że nie ma potrzeby wprowadzania zapisu, który proponował Senat: - Ten obowiązek informacyjny na podstawie art. 23 ustęp 3. ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej, finansowany ze środków publicznych, realizuje Narodowy Fundusz Zdrowia. W tej chwili, w dobie cyfryzacji, dostępu do infolinii, różnymi metodami, środkami komunikacji, możemy taką informację uzyskać – zaznaczyła wiceminister, wywodząca się z Prawa i Sprawiedliwości.


PiS chce, by za aborcję była tylko jedna kara – więzienie. Projekt ustawy już czeka na podpis Andrzeja Dudy >>>
 

Gdzie szukać informacji o możliwości legalnej aborcji, jeśli lekarz powołał się na klauzulę sumienia?

Te działania realizowane przez NFZ, o których powiedziała wiceminister, specjalna infolinia. Dzwoniąc na nią, możemy dowiedzieć się, w których szpitalach w Polsce wykonywane są zabiegi usuwania ciąży. Redaktorzy Dziennika Gazety Prawnej, którzy rozmawiali na ten temat z wiceminister, postanowili sprawdzić, jak działa infolinia i czy rzeczywiście pacjentkom udzielane są rzetelne informacje. Okazuje się, że faktycznie – pracownik infolinii informuje, że jeśli dzwoniąca kobieta ma wszelkie „wskazania” do poddania się legalnej aborcji, to „żaden lekarz nie powinien odmówić”. Nie zawsze jednak podaje adresy, gdzie można skorzystać z takiego zabiegu, bo ich nie zna. A z takim pytaniem może spotkać się, kiedy na infolinię zadzwoni np. pacjentka z Podkarpacia. W tym województwie nie ma żadnej placówki, gdzie można legalnie usunąć ciążę.

Nietrudno zorientować się, że brak w ustawie zapisu rekomendowanego przez Senat jest próbą zablokowania łatwiejszego dostępu do aborcji w Polsce. Choć ustawa z dnia 7 stycznia 1993 roku mówi jasno, że legalna aborcja w Polsce możliwa jest w trzech przypadkach: kiedy ciąża jest zagrożeniem dla zdrowia lub życia matki (co stwierdza lekarz), istnieją przesłanki na istnienie ciężkich nieodwracalnych upośledzeń płodu lub nieuleczalnych chorób zagrażających jego życiu (co również musi stwierdzić lekarz) i kiedy ciąża jest efektem czynu zabronionego, jak gwałt lub czyn kazirodczy (tę przesłankę musi z kolei stwierdzić prokurator), lekarze często odmawiają pacjentkom wykonania zabiegu właśnie z ideologicznych przyczyn. Dlatego najpewniejszym źródłem informacji i pomocy dla kobiet, które chcą poddać się aborcji, są organizacje non-profit, jak Aborcyjny Dream Team, Kobiety w sieci czy Women Help Women. Posiadają one dane placówek w Polsce, gdzie legalna aborcja jest możliwa, a także służą wsparciem w kryzysowych sytuacjach.


„Aborcja Bez Granic” to inicjatywa, jakiej jeszcze nie było. Odzew jest niesamowity! >>>
 

Brak uregulowanej klauzuli sumienia to pierwszy krok do zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej 

W Polsce kwestia aborcji podnoszona jest już od kilku lat. Środowisko pro-life na czele z Kają Godek domagają się zaostrzenia ustawy i całkowitego zakazu aborcji. Projekt „Zatrzymaj aborcję” wrócił do Sejmu niedawno, bo w kwietniu i nie został całkowicie odrzucony za jego odrzuceniem głosowało 187 posłów, przeciw – 254, a od głosu wstrzymało się 10. Na szczęście nie został też skierowany do drugiego czytania (głosowało za tym 68. posłów, podczas gdy 375. było przeciw, a 7 się wstrzymało). Tym samym decyzją posłów projekt Godek trafił do Komisji Polityki Społecznej i Rodziny, co potocznie można nazwać „sejmową zamrażarką”, czyli prędzej czy później powróci. Warto zaznaczyć, że był to okres przed wyborami prezydenckimi, które wygrał kandydat Prawa i Sprawiedliwości, Andrzej Duda. Jego podpis pod ustawą regulującą kwestię klauzuli sumienia to formalność. Obawiamy się, że gdyby chodziło o zaostrzenie ustawy aborcyjnej, byłoby podobnie.


Czy za aborcję grozi bezwzględna kara więzienia? Tłumaczymy, o co chodzi w ustawie podpisanej przez prezydenta Andrzeja Dudę >>>