Sekrety urody gwiazd: Emma Roberts – makijaż, pielęgnacja i ulubione kosmetyki gwiazdy

Choć rozpoznawalność przyniosła jej rola w serialu Addie Singer „Nieidealna”, Emma Roberts zawsze wygląda doskonale – niezależnie od tego, czy pojawia się na czerwonym dywanie, czy po prostu na ulicach Los Angeles. Jak jej ciotka Julia Roberts wyróżnia się zdrową promienną cerą, gęstymi kształtnymi brwiami i pięknymi lśniącymi włosami (jakiś czas temu z brunetki stała się blondynką). Emma Roberts stawia na naturalność, co nie znaczy, że stroni od makijażu – ma kilka urodowych trików, które zawsze się sprawdzają i ulubione kosmetyki, które dodają jej pewności siebie. Jesteście ciekawe co kryje się w jej kosmetyczce? Nie trzymamy was dłużej w niepewności. Oto sekrety urody Emmy Roberts i produkty, bez których nie wyobraża sobie życia. Wiemy także, jakie urodowe wpadki zaliczyła w przeszłości, których dzisiaj żałuje.

Emma Roberts jest w ciąży! Gwiazda spodziewa się swojego pierwszego dziecka >>>

Sekrety urody Emmy Roberts: Makijaż

Kosmetyk, który Emma Roberts zawsze ma w kosmetyczce? Maskara! A konkretnie podkręcający rzęsy i zwiększający ich objętość tusz Le Volume de Chanel – jeden z bestsellerowych kosmetyków francuskiego domu mody. Hitem jest szczoteczka łącząca długie i krótkie włosie, która optycznie powiększa oczy, a także formuła oparta o naturalne składniki. Efekt? Idealnie podkreślone i wydłużone rzęsy! „Sprawia, że wyglądam na »obudzoną« i kocham jej naprawdę ciemną formułę” – o maskarze Chanel mówi gwiazda.

Dziś Emma Roberts na maskarze często poprzestaje, ale – jak wyznała w rozmowie z „Harper's Bazaar” – nie zawsze tak było. „Kiedy byłam młodsza, robiłam mocny make-up, taki też jestem zmuszona nosić na planie” – wyznała. „Dlatego, kiedy nie pracuję, wyznaję zasadę »mniej znaczy więcej« i używam jak najmniejszej ilości kosmetyków”. Wyjątek robi jedynie dla czerwonej szminki, która jest jej znakiem rozpoznawczym. I tu także aktorka ma swoją faworytkę – pomadkę w sztyfcie marki Giorgio Armani (my też kochamy je za intensywne nasycone kolory!). 

Dopełnieniem makijażu jest zapach. Emma Roberts pozostaje wierna wodzie perfumowanej, której jest ambasadorką – „Alive” marki Hugo Boss. „To taka mała rzecz, a sprawia, że staję się bardzo pewna siebie. Pozwala pozostać sobą, ale silniejszą” – powiedziała o perfumach aktorka, i dodała: „Kiedyś poszłam w nich na obiad do domu mojego przyjaciela i zebrałam masę komplementów. Uznałam, że to znak – wreszcie znalazłam zapach dla mnie! Zawiera szczyptę wanilii, ale nie jest zbyt dziewczęcy”. To dlatego, że przełamany jest drzewną nutą. Kryje w sobie także cynamon oraz owoce: jabłko, śliwkę i czarną porzeczkę. My też mamy na niego apetyt!

Sekrety urody Emmy Roberts: Pielęgnacja

Jeśli chodzi o pielęgnację, nadrzędnym celem dla Emmy Roberts jest dbanie o to, by skóra była zdrowa – tego nauczyła ją jej ciotka, Julia. Podstawą jest więc regularne i dokładne oczyszczanie twarzy. Aktorka używa do tego celu głęboko oczyszczających pianek. Nie podała konkretnej nazwy, ale my polecimy wam piankę, której same używamy – Urban Eco, oczyszczającą piankę do mycia twarzy marki The Saem. Nie tylko doskonale myje, ale i łagodzi wszelkie podrażnienia, zwalczając trądzik, a dzięki ekstraktowi z nowozelandzkiego lnu odmładza skórę, dodając jej blasku. Hit!

Kolejnym krokiem jest odpowiednie nawilżenie cery.Emma Roberts nie rozstaje się więc z kremem nawilżającym, a także kremem pod oczy. Od niedawna sięga po produkty o właściwościach odmładzających, takich jak krem pod oczy Drunk Elephant i ulubione przez gwiazdy kosmetyki pielęgnacyjne dr Barbary Strum. „Interesuje mnie wszystko, co zawiera kwas hialuronowy, lubię, gdy moja skóra jest naprawdę dobrze nawilżona” – wyznaje gwiazda. Nasz typ? Wypełniający głębokie zmarszczki i przywracający jędrność skóry krem Fillderma One marki Sesderma.

Aktorka uzależniona jest także od maseczek nawilżających. A w torebce – tym bardziej kiedy jest w podróży, zawsze ma ze sobą balsam do ust, a także mgiełkę do twarzy.

Emma Roberts przyznała się także do urodowej wpadki, jaką zaliczyła we wczesnej młodości (i to nie raz). Nadużywała bowiem... samoopalaczy w spreju. Dziś woli o tym nie pamiętać, zwłaszcza, że jak podkreśla – nie umiała dobrać odcieniu. „Wyglądałam... pomarańczowo, nie miało to nic wspólnego z anturalnością” – przyznaje się. A to właśnie na naturalność stawia dziś przede wszystkim, dbając o urodę. Wiecie już, co robić, chcąc iść w jej ślady.

Emma Roberts została nową ambasadorką Tous! Zobaczcie kampanię „Stay Tender” z aktorką w roli głównej! >>>