Joanna Winiarska, szefowa działu Beauty i Wellbeing magazynu Glamour

Z reguły ćwiczę na obozach typu survival (wiecie o co chodzi, wełniane skarpety, kominek, sauna na dworze, grzane wino w lesie) ale tym razem pomyślałam sobie, a co i poleciałam (tak, tak, samolotem) do Bydgoszczy, a stamtąd pojechałam do malowniczo położonego Komierowa, a konkretnie do Pałacu Komierowo. Nie bez znaczenia był fakt, ze to rodzinna posiadłość mojej dobrej znajomej, którą jej rodzina przekształciła w fantastyczny butikowy hotel. Luksus, dobry smak, cisza, natura. Po prostu wspaniale i wspaniale. Jedyny smuteczek – przepiękny zabytkowy park wokół posiadłości, która pamięta niejedno, doszczętnie zniszczyła wielka wichura wyrywając większość ponad stuletnich drzew. No cóż.

Ale wracając do sedna czyli obozu jogi. Jestem łasa na niespodzianki i gdy tylko usłyszałam, że czterodniowy pobyt rozpoczyna się od takowej nie mogłam się doczekać. Czekoladki, szampan – zastanawiałam się. Lepiej! W pierwszy wieczór pomaszerowałyśmy w ciepłych ubraniach do wielkiej  sali w podziemiach na... imponujący koncert gongów. To w zasadzie bardziej masaż dźwiękiem – niesamowite doznanie także dla tych co na muzyce znają się tak ja jak na grzybach (beznadzieja). A że akurat na muzyce się znam to powiem wam, że głęboko brzmiące alikwotowe niskie rezonujące dźwięki mis potrafią przestroić nawet drgania komórek naszego ciała i spowolnić rytm bicia serca. To stąd to poczucie niesamowitego otwarcia i relaksu.

Palo Santo – co to jest i na czym polega rytuał, który pokochała m.in. Jessica Mercedes?

O jedzeniu nie powiem za wiele, bo da się to zrobić jednym słowem. Wszystko jest ABSOLUTNIE DOSKONAŁE (wiem, wiem, to dwa słowa). A za zupę krem z karczochów przyznałabym szefowi kuchni małego Nobla. Świeże dietetyczne śniadania, rewelacyjne slow foodowe dania z karty, desery przypominające małe dziełka sztuki. Nie może być lepiej. Sam Pałac – pamiętam takie z dzieciństwa, kryły się zrujnowane w niejednym dworskim parku, goszcząc harcerskie obozy i kolonie w czasach głębokiego socjalizmu, z godnością niszczejąc. Podobny los spotkał i ten obiekt, jednak dzięki zaangażowaniu rodziny Ani (a szczególnie jej siostry – przed tą cichą blondynką drżały całe ekipy budowlane) dziś wygląda wspaniale. W przytulnych gustownych pokojach nie znajdziecie telewizorów. To celowe, chodzi o to, by odciąć się od świata (bez obaw „odciąć od świata” nie dotyczy wi-fi).

Co z jogą? Prowadzi ją Jimmi Saurabh, jogin z Indii, wymagający i niepozbawiony poczucia humoru (szczególnie „zabawnie” wychodzi mu licznie do dziesięciu: one, jeden, two, dwa itd, dzięki czemu w każdej pozycji pozostajemy dwa razy dłużej). Ćwiczenia są dynamiczne, uroczo meczące i co najważniejsze dla mnie – oryginalne. Sekwencji proponowanych przez Jimmiego nie spotkałam w żadnej ze znanych mi szkól ani warsztatów jogi. Poza tym jak ten facet śpiewa mantry... Są jeszcze masaże. I tu znowu wraca, tadam... Jimmy, który jest jednocześnie terapeutą. O mocy masaży ajurwedyjskich zdążałam się już co nieco przekonać, ale ten był naprawdę ekstra. Był moment, w którym bawiliśmy się w „kto pierwszy krzyknie”. Wytrwałam dzięki czemu usłyszałam na koniec komplement „silny dziewczyna, dzielny dziewczyna”. I przyznam – tak rozmasowanych mięśni wokół obojczyków nie miałam jeszcze nigdy. Okazuje się, że tam kumuluje się większość napięć spowodowanych pracą przy klawiaturze komputera.

Co mam powiedzieć, oprócz tego, że jest tam bosko? Może jeszcze tylko, że jeśli marzy Ci się aktywny oraz luksusowy wypoczynek i nie masz jeszcze planów na wiosenne weekendy zabieraj mamę, siostrę lub przyjaciółki i rezerwujcie miejsca na komierowski Yoga ReTreatment.  Zwłaszcza, że czytelniczki Glamour i Glamour.pl mają od nas 10% rabatu na pobyt.

Najbliższe terminy: 13-16 Luty, 12-15 Marzec, 16-19 Kwiecień, 14-17 Maj (w programie • 3 noclegi w butikowym, rodzinnym hotelu Pałac Komierowo • menu wegetariańskie w duchu slow food • codziennie dwie 1,5 h sesje jogi prowadzonej przez jogina z Indii Jimmiego Saurabh • medytacja i ćwiczenia oddechowe • głęboko relaksujący koncert mis i gongów • 1 sesja masażu • 1 sesja akupunktury • niespodzianka od Joy in Me). Więcej szczegółów znajdziecie tutaj.