Jeżeli ktoś nadal uważa, że Polacy nie chodzą do kina na polskie filmy, to całą pewnością jest w wielkim błędzie. Producenci filmu “Sztuka kochania” (odpowiedzialni byli także za film "Bogowie) po raz kolejny udowadniają, że dobre kino przyciąga do kin tłumy widzów.

"Sukces „Bogów” sprawił, że wymagania wobec naszego nowego filmu były naprawdę wysokie. Wyjście naprzeciw oczekiwaniom widzów było bardzo trudne dla całej ekipy, dlatego niezmiernie cieszę się, że publiczność doceniła naszą pracę i pokochała Wisłocką. Dziękuję" - mówi producent, Krzysztof Terej.

W dwa tygodnie od premiery, “Sztuka kochania” zyskała już ponad MILIONOWĄ widownię i sprawiła, że Polacy na nowo zakochali się w Michalinie Wisłockiej, najsłynniejszej seksuolog czasów PRL-u. 

"Wisłocka ukradła pierwszy milion serc. W dwa tygodnie od premiery, "Sztukę kochania" obejrzało ponad milion widzów w kinach całej Polski. Dziękujemy, że doceniliście naszą pracę. Jak widać - magia Wisłockiej wciąż działa" - podkreśla Piotr Woźniak - Starak, producent filmu.

Film "Sztuka kochania" wyreżyserowany przez Marię Sadowską z Magdaleną Boczarską, Piotrem Adamczykiem, Erykiem Lubosem i Justyna Wasilewską w rolach głównych, opowiada o kobiecie, która w bardzo trudnych, konserwatywnych czasach zrewolucjonizowała życie seksualne Polaków.