- Powiem wprost, po raz pierwszy publicznie – na początku przyszłego roku zostaną ogłoszone wybory, mające wyłonić prezydenta. Chcę w nich kandydować – powiedział Szymon Hołownia w niedzielę w Teatrze Szekspirowskim w Gdańsku podczas spotkania pt. „Dlaczego i po co?”. O tym, że publicysta, autor wielu książek oraz współprowadzący popularne telewizyjne show „Mam talent!” zamierza zaangażować się w politykę, mówiło się już od jakiegoś czasu. Kiedy zrezygnował z udziału w programie TVN, który razem z Marcinem Prokopem prowadził od 2008 roku, nie było już żadnych wątpliwości, co jest powodem tej decyzji.

- System się zawiesił. Żeby się odwiesił w maju 2020 r. musimy zamontować w nim niepartyjny bezpiecznik, musimy mieć arbitra, który z różnych drużyn wyłapie tych, którzy myślą w nowy sposób, którzy chcą zmiany. Dlatego czas działać. Chcę kandydować w wyborach na prezydenta Polski, chcę się u was ubiegać o tę prace. Nie wesprą mnie fundusze partyjne, machiny, struktury. Nie potrzebuję ich, bo mam was. My naprawdę idziemy wygrać te wybory - mówił w Gdańsku gotowy do walki o fotel prezydencki Hołownia.

Szymon Hołownia kandydatem na prezydenta Polski. Z kim będzie konkurował?

Jego deklaracja to początek drogi, jaką będzie musiał przejść, by liczyć się w ostatecznej majowej rozgrywce. Czy uda mu się do niej dotrzeć, zadecyduje zebranie wymaganej liczby 100 tysięcy podpisów poparcia. Ma jakiekolwiek szanse? W tym momencie, jak wynika z sondaży przeprowadzonego przez IBRIS, Hołownia cieszy się zaufaniem 20,2 procent badanych. I jest to całkiem przyzwoity wynik biorąc choćby pod uwagę fakt, że Grzegorzowi Schetynie, liderowi PO ufa 18 procent Polaków. Największym zaufaniem wciąż cieszy się urzędujący Prezydent RP Andrzej Duda. Ufa mu aż 45 procent Polaków. Małgorzata Kidawa-Błońska, jedna z kandydatów na prezydenta z ramienia KO może liczyć na zaufanie 35 procent. Jej partyjny przeciwnik Paweł Jaśkowiak, póki co zapracował sobie na zaufanie 13 procent Polaków, zaś liderowi PSL i oficjalnemu kandydatowi na prezydenta tej partii, Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi ufa 31 procent. Twarze Lewicy, czyli Robert Biedroń zaskarbił sobie na poziomie 21,8 procent, a Adrian Zandberg – 21,4 procent. Ciągle nie wiadomo jednak który z nich, jeżeli w ogóle, będzie kandydował w wyborach prezydenckich. Mówi się bowiem, że obóz Lewicy może wystawić do walki o prezydenturę kobietę. Wskazuje się tutaj takie nazwiska, jak Gabriela Morawska-Stanecka, Agnieszka Dziemianowicz-Bąk oraz Jolanta Banach.

Zobacz także: Powstał Parlamentarny Zespół ds. Równouprawnienia Społeczności LGBT+. Czym powinien się zająć?

Szymon Hołownia prezydentem Polski? Jakie ma szanse na wygraną? 

Jak na tę chwilę ocenia się pomysł Szymona Hołowni do startowania w wyborach prezydenckich? Nie bez powodu porównuje się go do Pawła Kukiza w 2015 roku. Wówczas znany głównie ze swojego muzycznego dorobku dzisiejszy lider Kukiz’15, startował w wyborach prezydenckich bez żadnego zaplecza politycznego i zdobył około 20 procent. Odbierając tym samym duże poparcie Bronisławowi Komorowskiemu, który walczył o reelekcję i ostatecznie przegrał z Andrzejem Dudą, któremu kandydatura Kukiza ewidentnie pomogła. Podobnie będzie w maju 2020 roku? Tomasz Siemoniak, poseł KO określił Hołownię „znacznie doskonalszą wersją Andrzeja Dudy”. – Na pewno nie przyszłoby mu do głowy opowiadać na przykład rasistowskim dowcipów. Prezydent Duda może poczuć się zagrożony - powiedział w wywiadzie dla TOK FM polityk.

To, co trzeba oddać Hołowni, to fakt, że cieszy się sporą popularnością. A na pewno znacznie większą niż Andrzej Duda i może nawet Paweł Kukiz w 2015 roku. Ma na koncie 20 książek, które sprzedały się w niemal milionowym nakładzie. Znany jest też z tego, że jest zdeklarowanym katolikiem - co w naszym kraju dla wielu wyborców jest dość kluczowe - i nie boi się otwarcie mówić, że nie jest mu po drodze w wielu kwestiach, które polski Kościół praktykuje. To już z kolei może podobać się trochę mniej. Poza tym, Szymon Hołownia idealnie wpisuje się w trend polityk-celebryta, z którym mamy do czynienia nie od dziś, a jego efekty obecne są aktualnie choćby za naszą wschodnią granicą. Czy były prowadzący „Mam talent!” będzie polskim Wołodymyrem Zełenskim? Przekonamy się za kilka miesięcy. 

Zobacz także: Kobiety do polityki! Oto 10 posłanek Sejmu nowej kadencji, którym kibicujemy