Kosmetyki pielęgnacyjne, które zastąpią słodycze. Dasz się skusić?

Nie potrafię się im oprzeć. Uwielbiam słodki zapach wanilii, czekolady, kokosa. Nigdy nie mam dość pomarańczy, śliwek czy bananów. Na szczęście, można po nie sięgać bez ograniczeń, bo... mają 0 kalorii. Za to potrafią zdziałać cuda. Nawilżają, odżywiają, pomagają uporać się z cellulitem czy przebarwieniami. I doskonale poprawiają humor. Oto moje ulubione kosmetyki pielęgnacyjne, po które sięgam zawsze, gdy najdzie mnie ochota na coś słodkiego. Dasz się skusić?

1. Intensywnie nawilżający balsam do ust Słodki Kusiciel, Body Boom

Jeśli, tak jak ja, należysz do osób, które nie rozstają się z balsamem do ust, to kosmetyk dla ciebie. Tym bardziej, jeśli, tak jak ja, jesteś też fanką kosmetyków naturalnych o wegańskich formułach. Balsam do ust Słodki Kusiciel polskiej marki Body Boom zauroczy cię nie tylko słodkim zapachem, który zawdzięcza masłu shea i olejkowi ze słodkich migdałów, ale i doskonałym działaniem nawilżającym (to zasługa olejków z babassu, awokado i pestek malin, które także zawiera). Pomoże ukoić nawet najbardziej spierzchnięte usta.

2. Proszek do kąpieli Czekolada, Ministerstwo Dobrego Mydła

Lubisz długie, aromatyczne kąpiele (z książką czytaną przy świecach)? Koniecznie wypróbuj uformowany na kształt półkul musujący proszek do kąpieli Ministerstwa Dobrego Mydła – o uzależniającym zapachu czekolady. To dopiero początek jego zalet. Nie tylko świetnie odpręża, ale i wygładza i odżywia skórę – wszystko to dzięki zawartości masła shea, oleju ze słodkich migdałów, oleju z pestek winogron, tłustego mleka i oleju z otrąb ryżowych.

3. Bananowa odżywka do włosów, The Body Shop

Do czekolady świetnie pasują banany, dlatego przy wannie powinnaś postawić też tę buteleczkę – odżywkę do włosów The Body Shop właśnie o zapachu banana (zawiera bowiem naturalne puree z bananów z Ekwadoru). Nadaje się do każdego rodzaju włosów i ma silne działanie nawilżające. Ale nie obciąża włosów, wręcz przeciwnie – pozostawia je miękkie i jedwabiste. Zawiera też dodatek miodu – w sam raz dla łasuchów!

Ten krem jest absolutnym fenomenem! Zmniejsza pory i wyrównuje koloryt skóry. Jest świetny pod makijaż – nawet przy cerze problematycznej >>>

4. Masło do ciała OH!TOMI o zapachu wanilii z pomarańczą / Nutridome

„Aromatyczne masło do ciała o niezwykłych właściwościach odżywczych” – tak o tym maśle do ciała pisze producent, marka OH!TOMI, którą kochamy nie tylko za świetne kosmetyki pielęgnacyjne, ale i ich opakowania – w cukierkowych kolorach i ozdobione motywem jednorożców. Masło OH!TOMI występuje w 6 słodkich zapach. Ja szczególnie polecam moją ulubioną wanilię z pomarańczą, jednak niezależnie od tego, które wybierzesz, możesz być pewna, że twoja, nawet najbardziej szorstka i matowa skóra, stanie się promienna i jedwabista (podziękowania należą się masłu shea i olejkowi z awokado). W sam raz na jesień, bo dodaje energii i blasku.

5. Serum z witaminą C na przebarwienia, Miya

Od tego serum uzależniłam się już po pierwszym użyciu (żeby nie było, że nie ostrzegałam) i używam go każdego wieczoru, po dokładnym oczyszczeniu cery. W pierwszej chwili ujęło mnie oczywiście zapachem (zawiera hydrolat z kwiatów gorzkiej pomarańczy i ekstrakt z japońskiej mandarynki), ale już po chwili okazało się, że nieprawdopodobnie dobrze się wchłania i świetnie nawilża, nie podrażniając nawet najbardziej wrażliwej skóry. Kocham je też za to co potrafi, a potrafi sporo – pomaga pozbyć się przebarwień, wyrównując koloryt cery, wygładza i ujędrnia skórę i działa przeciwzmarszczkowo. Ideał, dlatego to serum zawsze mam w kosmetyczce.

6. Sztyft regenerujący Śliwka, Ministerstwo Dobrego Mydła

Kolejna rzecz, od której jestem absolutnie uzależniona. Sztyft regenerujący Ministerstwa Dobrego Mydła. Ja stosuję jako balsam do ust, ale używać można go na wszystkie mocno przesuszone miejsca: łokcie, kolana, stopy czy dłonie. Śliwkowo-czekoladowy zapach sprawi, że po ten balsam będziesz chciała sięgać nieustannie.

Te balsamy do ust pokochałyśmy za designerskie opakowania. Są nie tylko urocze, ale i doskonale nawilżają >>>

7. Peeling kawowy Imprezowy Kokos, Body Boom

Choć peeling Imprezowy Kokos polskiej marki Body Boom, jak sama nazwa wskazuje, został pomyślany, by przygotować ciało na większe wyjście, ja używam go na co dzień – 2-3 razy w tygodniu. To najprzyjemniejszy (i przyjazny środowisku) sposób, by pozbyć się martwego naskórka, oczyścić i zmiękczyć skórę. A także doskonały masaż, który wprowadza w stan błogiego relaksu i odprężenia. W sam raz przed snem.