Poznajecie się, motyle w brzuchu nie odpuszczają przez długi czas – oboje wiecie, że to właśnie TO. Związek, a potem piękny czas narzeczeństwa – każdy z tych okresów ma swój urok. Zresztą tak samo jak małżeństwo. Nigdy jednak nie obejdzie się bez umiejętności rozmów na wszystkie, nawet te najmniej komfortowe tematy. – Codzienność weryfikuje tego typu kwestie, niekiedy bezlitośnie. Żeby uniknąć nieporozumień i wejść na nową drogę życia z czystą kartą, warto przedyskutować zarówno to, jakie mamy marzenia i motywacje, jak i takie niewygodne sprawy, jak intercyza – radzi Anna Machnowska z portalu-katalogu ślubnego PlanujemyWesele.pl.
 

Jakie masz plany, kochanie?

Na początku było bosko. O nic nie pytałam, nawet nie przyszło mi to do głowy, bo byliśmy tacy zakochani. Razem planowaliśmy ślub, dogadywaliśmy się, bo mamy podobny gust. Komplikacje zaczęły się, gdy pojawił się temat dzieci, którego wcześniej nigdy nie poruszaliśmy. Mój mąż chciał bardziej niż ja, nie czułam do końca instynktu, ale pomyślałam sobie: „czemu nie?”. Gdy zaszłam w ciążę, myślałam tylko o tym, żeby maleństwo było zdrowe i szczęśliwe, czuło się kochane – takie wartości wyniosłam z domu. Jednak Jacek miał inne zdanie – od razu zaplanował szkrabowi całe życie! Do jakiego żłobka pójdzie (oczywiście z co najmniej dwoma językami obcymi), potem szkoła, uczelnia, z góry ustalona kariera zawodowa. Oznajmił mi również, kiedy planuje następnego potomka, gdzie i za ile lat się przeprowadzimy i że nie muszę już wracać do pracy, mimo że chcę... Wtedy zaczęły się kłótnie i wtedy też zrozumiałam, że mamy zupełnie inne podejście do życia. Bardzo się kochamy, ale boję się, że to może zaważyć na naszym związku – zwierza się Laura z Warszawy.

To nie jest odosobniony przypadek. Mało która para decyduje się na przedślubne poważne pogadanki na miarę sesji terapeutycznych. Brzmi górnolotnie? A jednak naprawdę warto. Piękne i beztroskie momenty przeplatają się w życiu z chwilami, gdy trzeba podjąć trudne decyzje. O sile związku będzie więc świadczył nie sam fakt, że dostrzegliście sporną kwestię, ale to, że nie widzicie w niej wyłącznie problemu i staracie się znaleźć kompromisowe wyjście z sytuacji.

Jak zwracać się do teściów, jeśli „mama” i „tata” nie przechodzą nam przez gardło?

Przede wszystkim jeszcze przed ślubem powinniście ustalić, w jakich sprawach jesteście w stanie ustąpić, a które nie podlegają negocjacjom, a tam, gdzie się da, znaleźć złoty środek. Przede wszystkim otwórzcie się na perspektywę drugiej osoby. Jeśli na coś stanowczo się nie zgadzacie, od razu to podkreślcie. Być może gdyby Laura od początku znała podejście Jacka do rodzicielstwa, zastanowiłaby się nad ślubem dwa razy – i odwrotnie. A być może w trakcie szczerej rozmowy okazałoby się, że Laura jest jednak skłonna do wyjazdu za granicę, a jej mąż zrozumiałby, jak ważny jest dla niej samorozwój. To oczywiście domniemane scenariusze, ale mają pokazać jedno – bez otwartego dialogu i zrozumienia po prostu się nie obejdzie.
 

Wspólne rytuały dobrym lekarstwem

Powyższe dotyczy zarówno takich planów, jak posiadanie dzieci, ustalenie miejsca zamieszkania, pokierowanie swoimi karierami, jak i marzeń (osobistych lub wspólnych), a nawet stylu życia i pobudek, którymi się na co dzień kierujecie. Na początku zazwyczaj bardziej staramy się wywrzeć na drugiej osobie dobre wrażenie, z czasem odpuszczamy. I co, gdy okaże się, że jedno z Was jest kanapowcem, a drugie mogłoby codziennie przebiec maraton? Niby nic, ale to może spowodować, że – po pierwsze – będziecie ze sobą spędzać mniej wolnych chwil, i – po drugie – nagle możecie zacząć patrzeć na siebie inaczej, mniej przychylnie.

W takim wypadku często polecanym rozwiązaniem jest zainicjowanie wspólnych rytuałów, które w pewien sposób pogodzą Wasze rozbieżne zainteresowania  – podpowiada Anna Machnowska. Skupcie się na tym, co cieszy Was oboje – może to gotowanie? A może na tyle lubicie naturę, że jedno z Was będzie w stanie zrezygnować na rzecz długich i przyjemnych spacerów z leżenia przed telewizorem, a drugie – z samotnych przebieżek?
 

Zdrowie i finanse na celowniku

Zostają też takie „niemiłe” tematy, jak stan zdrowia i... portfela. Można się czarować, ale nawet największa i mocno romantyczna miłość zostanie poddana próbie, gdy okaże się, że jedno z Was zataiło informacje na temat swoich dolegliwości albo udawało pod względem finansowym kogoś, kim nie jest. I nawet nie chodzi o powszechne stereotypy, że mężczyzna, aby zaimponować wybrance, zapożycza się, by sprawiać jej prezenty, na które go nie stać. Lub odwrotnie: kobieta wydaje na upiększanie się więcej, niż ma, w obawie przed odrzuceniem.

Zobacz także: Paweł Svinarski z „Dla Pieniędzy” radzi, jak oszczędzać i gospodarować finansami w czasach pandemii

Przed ślubem warto po prostu porozmawiać o swoich motywacjach i oczekiwaniach. Nie ukrywajcie swoich zarobków, podyskutujcie szczerze o tym, czy aktualne stanowiska Wam pasują, czy planujecie je zmienić. Czy mogłoby się to wiązać z wyprowadzką do innego miasta lub za granicę? Ustalcie też od razu, mimo że może się to wydawać niewygodne, czy Wasze pensje będą w stanie zaspokoić Wasze codziennie potrzeby, a jeśli tak, to co przez te potrzeby rozumiecie? Czy macie jakieś wspólne marzenia, na które warto odkładać? Co zrobicie, jeśli jedno z Was na jakiś czas pozostanie bezrobotne? Uwierzcie, jeśli ustalicie to jeszcze przed powiedzeniem sobie „tak”, Wasze relacje będą zdrowsze.
 

Intercyza nie świadczy o tym, że sobie nie ufamy

To samo dotyczy intercyzy. Wielu narzeczonych boi się tego tematu albo gdy jedna ze stron zaproponuje tego typu rozwiązanie – obraża się. Warto podejść do tej kwestii rzeczowo – czy próba ustalenia spraw finansowych już na początku poważnej relacji świadczy o nieufności, czy wręcz przeciwnie – o dojrzałości? Istnieje wiele rodzajów intercyz i wprowadzanych przez nie postanowień. Zwróćcie uwagę na to, że taka umowa ma też zalety, gwarantuje przykładowo niezależność finansową i bezpieczeństwo dla rodziny, gdy jedno z Was podejmie niekorzystne decyzje biznesowe.

À propos zdrowia, kwestia ciężkich, lub nieuleczalnych, chorób wydaje się oczywista. Warto jednak omówić także takie powszechne dziś (niestety) dolegliwości, jak chociażby cukrzyca czy celiakia, które wymagają dyscypliny i dopasowania rygorystycznej domowej diety. Nie bez znaczenia są też takie przypadłości, jak problemy z tarczycą – okazuje się bowiem, że może to mieć wpływ na wahania nastroju i zachowania drugiej osoby. Szczerze polecamy Wam przyjacielskie rozmowy na temat samopoczucia czy lęków – będziecie wtedy wzajemnie wyczuleni na pewne sygnały, które pozwolą Wam w porę zareagować. Zresztą, nie tylko wtedy, gdy myślicie o ślubie. Rozmowa i otwartość, a także szczerość to podstawy każdego mocnego związku.

Artykuł powstał we współpracy z PlanujemyWesele – portalem-katalogiem ślubnym, www.PlanujemyWesele.pl