Podczas gdy garderobę księżnej można podziwiać i inspirować się nią do woli, sekrety pielęgnacyjne Kate Middleton są pilnie strzeżone, a zawartość kosmetyczki owiana tajemnicą. Raz na jakiś czas strzępy informacji ujrzą światło dzienne, jak np. opublikowane przez jej fryzjerkę pod wpływem chwili zdjęcie, na którym można było dojrzeć konkretne produkty do pielęgnacji i stylizacji włosów, którym małżonka księcia Williama zawdzięcza swoje nienaganne fale i które równie szybko zniknęło z Instagrama nierozważnej stylistki fryzur.

Jeśli wierzyć doniesieniom zagranicznej prasy, księżna docenia zalety naturalnych kosmetyków, a ten, po który chętnie sięga także w ciąży, cieszy się szaloną popularnością także wśród zwykłych śmiertelniczek. O czym mowa? O olejku różanym - najdroższym i najcenniejszym z olejków eterycznych. Nie tylko zmniejsza on widoczność blizn, wspomaga przeciwzmarszczkową pielęgnację i przywraca skórze sprężystość i nawilżenie - lista jego dobroczynnych właściwości praktycznie nie ma końca. Zawarte w nim geraniol, eugenol, nerol i flawonoidy sprawiają, że działa uspokajająco, przeciwbólowo, i przeciwzapalnie. Dodatkowo łagodzi bóle migrenowe i nudności, a także poprawia nastrój i normalizuje układ hormonalny, co może być szczególnie cenne w obecnym stanie księżnej. Co ciekawe, jest także jednym z najsilniejszych afrodyzjaków.

Skoro księżna nie rozstaje się ze wspomnianym specyfikiem, najpewniej doceniłaby także zbawienne działanie hydrolatu z ekologicznej róży damasceńskiej od Ministerstwa Dobrego Mydła, którego same jesteśmy wielbicielkami, a który oczyszcza i tonizuje skórę, a także dobrze przygotowuje ją właśnie pod aplikację olejku.

ZOBACZ TAKŻE: Księżna Kate po raz kolejny postawiła na projekt polskiej marki