Hollywood cały czas odreagowuje po oskarżeniach pod adresem Harveya Weinsteina, które wypływały na światło dzienne w drugiej połowie zeszłego roku. Kolejnym wydarzeniem kluczowym w tym temacie będzie też z pewnością 90. gala rozdania Oscarów, które odbędzie się już 4 marca. A to, że gwiazdy pojawią się na czerwonym dywanie w czarnych kreacjach, co zostało zainicjowane na Złotych Globach, naszym zdaniem będzie tylko jednym z akcentów. Nie wydaje nam się też, żeby na imprezie pojawił się ktoś z The Weinstein Company. I to nie tylko dlatego, że nie pracownicy tej firmy są raczej niemile widziani na branżowych eventach. Dni studia są już praktycznie policzone, a ogłoszenie bankructwa to już tylko kwestia czasu. 

ZOBACZ TAKŻE: Casey Affleck złamie oscarową tradycję!

Choć szefowie, oprócz Harveya Weinsteina, który został z własnej firmy wyrzucony jeszcze w październiku zeszłego roku, próbowali ratować biznes, szanse na sukces były niewielkie. Ostatnią deską ratunku dla The Weinstein Co. była sprzedaż spółki za ponad 500 milionów dolarów. I kiedy producenci liczyli na powodzenie tej transakcji, przeszkodą okazał się prokurator generalny w Nowym Jorku Eric Schneiderman twierdzący, że umowa sprzedaży uniemożliwi ofiarom Weinsteina otrzymania zadośćuczynienia finansowego. Ostatecznie to jednak inwestorzy zadecydowali o niepowodzeniu przedsięwzięcia i zrezygnowali z inwestycji w studio. Chyba nie tylko my nie jesteśmy zaskoczeni takim rozwojem wydarzeń? 

ZOBACZ TAKŻE: Z tego portalu dowiecie się, czy wasz ulubiony aktor dopuścił się molestowania