Po ogromnym sukcesie Zimnej wojny Pawła Pawlikowskiego na tegorocznym festiwalu filmowym w Cannes, gdzie polski reżyser oscarowej Idy zdobył nagrodę dla najlepszego reżysera, krytycy i dziennikarze filmowi z całego świata rozpływali się nie tylko nad nowym dziełem Pawlikowskiego, ale również aktorach, jakich zaangażował. O Joannie Kulig pisano, że jest młodą Jeanne Moreau i europejską Jennifer Lawrence, a o Tomaszu Kocie, że jest Gregorym Peckiem z Europy Wschodniej i polskim Garym Cooperem. Te pochlebne opinie z pewnością przyczyniły się do tego, że zarówno o Joannę, jak i Tomasza zaczęło zabiegać jeszcze więcej twórców, niż dotychczas. A w kontekście Kota padły ostatnio nazwiska z najwyższej półki, czyli Danny Boyle i Daniel Craig. To, że akurat TE dwa nazwiska, nie jest zbiegiem okoliczności. Skąd jednak w tym wszystkim polski aktor?

Danny Boyle zrezygnował z wyreżyserowania nowego filmu o Jamesie Bondzie przez Tomasza Kota?!

Kilka dni temu Danny Boyle zrezygnował z wyreżyserowania Bond 25. Dlaczego? Brytyjski dziennik The Telegraph donosi, że na linii reżyser - producenci - Daniel Craig, doszło do konfliktu przy okazji pracy nad filmem, a powodem całego nieporozumienia miał być właśnie Tomasz Kot, który został zaproszony przez niedoszłego reżysera 25. filmu o Jamesie Bondzie na casting. Kot miał ubiegać się o rolę pochodzącego z Rosji czarnego charakteru, gdyż nowy obraz o Agencie 007 skupić się ma właśnie na relacji Londynu z Moskwą. Po publikacji The Telegraph pojawiły się plotki, że to Daniel Craig nie chciał, by Polak dołączył do obsady, jednak wszelkie wątpliwości rozwiało oficjalne oświadczenie agencji aktorskiej reprezentującej Kota, w której odniesiono się do wszystkich spekulacji. 

OŚWIADCZENIE

Odnosząc się do doniesień medialnych dotyczących napięć na linii Danny Boyle – Daniel Craig, które miałyby być konsekwencją różnych wizji artystycznych obu Panów, i które miałyby dotyczyć ewentualnego udziału Pana Tomasza Kota w najnowszym „Jamesie Bondzie”, pragniemy stwierdzić, że nie dysponujemy żadną wiedzą na ten temat i nie wiemy co obu Panów poróżniło. Natomiast prawdą jest, że Tomasz Kot został poproszony przez reżysera o przygotowanie kilku scen, w których interpretował ostatnie role czarnych charakterów, co zrobił z wielką przyjemnością. Kwestie obsadowe leżą wyłącznie po stronie producentów oraz reżysera. Nie otrzymaliśmy żadnego oficjalnego stanowiska wyżej wymienionych podmiotów, wobec czego nie możemy odnosić się do informacji uzyskanych wyłącznie za pośrednictwem przekazów medialnych.

Lucyna Kobierzycka,
Kot, Tomasz Kot…

Z powyższego oświadczenia wynika zatem, że konflikt wokół nowego filmu o Jamesie Bondzie faktycznie miał miejsce. Można się również domyślać, że to jednak producenci Bonda 25 zablokowali potencjalny udział Tomasza Kota w owej produkcji. Czyli bardzo prawdopodobne jest, że Boyle mógł chcieć współpracować z polskim aktorem, co z pewnością dla samego Kota jest już ogromnym wyróżnieniem. Nie pierwszym i nie ostatnim. Jesteśmy przekonani, że prędzej czy później zobaczymy Wiktora z Zimnej wojny w jakiejś międzynarodowej produkcji. Sorry Daniel, nawet nie wiesz, ile straciłeś. 

ZOBACZ TAKŻE: [EXCLUSIVE] Rozmowa z Guyem Pearce'em z serialu „The Innocents”, nowej oryginalnej produkcji Netflix