Pozycja na pieska daje mężczyźnie pełną kontrolę nad przebiegiem stosunku. To on decyduje o tym, jaki rytm nabiera akt miłosny i kontroluje głębokość i intensywność penetracji. Wynika z tego, że ta pozycja sprawdzi się najlepiej w przypadku par, w których kobieta lubi oddawać dominację w ręce mężczyzny.

Pozycja na pieska – na czym polega?

Ten rodzaj miłosnej gry znany jest też jako „pozycja od tyłu” i właśnie to określenie najtrafniej obrazuje, jak w takim przypadku przebiega stosunek. W klasycznym układzie, kobieta obiera pozycję na czworaka i lekko rozchyla nogi. Mężczyzna klęka za nią i inicjuje stosunek.
 

Pozycja na pieska – inne warianty

Pozycja na pieska z całą pewnością nie jest monotonna. Istnieje wiele innych wariantów układu tylnego i nie da się wskazać, który z nich jest właśnie tym właściwym. Seks ma przede wszystkim sprawiać przyjemność, zatem każda para powinna kochać się właśnie tak, jak lubi najbardziej.

W innej konfiguracji, kobieta nie opiera się na wyprostowanych rękach, a zgina je w łokciach, w taki sposób, żeby ramię i przedramię tworzyły kąt zbliżony do prostego. Inna możliwość zakłada opuszczenie tułowia znacznie poniżej pośladków – kobieta wyciąga ręce przed siebie, opiera się na klatce piersiowej i zbliża nogi do piersi. Na pieska można kochać się też w pozycji stojącej – kobieta staje w lekkim rozkroku, a rękami przytrzymuje się stołu, poręczy lub innego elementu. Mężczyzna staje za nią i inicjuje stosunek.

10 nietypowych pozycji seksualnych. Wypróbujcie je jeszcze dziś!

Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby wprowadzać własne modyfikacje pozycji na pieska. Ten rodzaj seksu daje ogromne możliwości. Kobieta może mieć skrępowane ręce, można też użyć specjalnych gadżetów erotycznych, jak choćby rozpórek do nóg, o ile oboje lubicie pikantniejszą grę miłosną. Układem dającym największą swobodę, jest właśnie pozycja na pieska. Krok po kroku odkrywajcie, co sprawia wam największą rozkosz, a zostaniecie nagrodzeni wyjątkowo intensywnymi doznaniami.
 

Pozycja na pieska boli?

Pozycja na pieska – czy boli? Zdarza się, że kochając się w ten sposób, można doświadczyć bólu. Dotyczy to przede wszystkim kobiet. Pozycja tylna gwarantuje głęboką penetrację, co samo w sobie może sprawiać dyskomfort, zwłaszcza gdy mężczyzna jest obdarzony penisem, którego rozmiar wykracza poza przeciętność.

Pozycja na pieska sprzyja intensywnej penetracji, więc jeżeli pochwa nie jest dostatecznie nawilżona, zbliżenie może skończyć się bólem. Z tego względu zaleca się, by seks w pozycji tylnej poprzedziła długa gra wstępna lub by pozycja ta była obierana dopiero w końcowej fazie zbliżenia. Oczywiście warto też skorzystać z lubrykantu, który zapewni dodatkowe nawilżenie.

Lubrykant: jak się go stosuje i który warto kupić? Znamy środek, który znacząco uprzyjemni życie seksualne

W niektórych przypadkach ból towarzyszący zbliżeniu w pozycji na pieska jest spowodowany tyłozgięciem macicy. Nazwa ta dotyczy wady anatomicznej o charakterze wrodzonym lub nabytym, która występuje u jednej na pięć kobiet. Obecnie wada ta nie jest rozpatrywana w kategoriach schorzenia ani nawet patologii. Tyłozgięcie stwierdzane jest w sytuacji, gdy trzon macicy jest odchylony do tyłu, w kierunku kręgosłupa. W takim przypadku, głęboka i intensywna penetracja może silnie pobudzać szyjkę macicy, w niektórych przypadkach – zbyt silnie.

Jeżeli stosunek w pozycji na pieska sprawia ból, warto poszukać innej, która będzie odpowiadać obu stronom. Świat seksu nie ogranicza się bowiem wyłącznie do jednej techniki współżycia, a odkrywanie kolejnych pozycji, może być niezwykle ekscytującym przeżyciem.
 

Pozycja na pieska – zalety

Pozycja na pieska – zalety seksu „od tyłu” docenią nie tylko mężczyźni, ale i kobiety. Facetom układ na pieska zapewnia poczucie dominacji – to oni mają kontrolę nad przebiegiem zbliżenia i w dużej mierze decydują o przyjemności partnerki, co często stanowi spełnienie ich erotycznych fantazji. Dodatkowo, uprawiając seks w ten sposób, mężczyzna może podziwiać pośladki partnerki i jej miejsca intymne, co stanowi bardzo intensywne przeżycie.

Kobiety docenią głęboką penetrację i intensywną stymulację strefy G – pozycja na pieska sprzyja pobudzaniu tego obszaru. Dodatkowo, partner znajduje się w takiej pozycji, że w trakcie stosunku, bez trudu może pobudzać dłonią łechtaczkę swojej wybranki lub jej piersi.Orgazm łechtaczkowy: sprawdź jak łatwo możesz podwoić swoje doznania

W tej pozycji, stroną dominującą jest mężczyzna, nie znaczy to jednak, że kobieta nie może wpływać na swoje doznania. Jeżeli tułów znajdzie się niżej niż pośladki, strefa G będzie jeszcze bardziej wyeksponowana na stymulację, a penetracja będzie głębsza. Układ na pieska daje zatem bardzo szeroki zakres „sterowania” rozkoszą.
 

Pozycja na pieska – wady

Nie można też nie wspomnieć, że jeżeli parze zależy przede wszystkim na poczuciu bliskości, pozycja na pieska nie będzie odpowiednia. W tej konfiguracji, nie ma możliwości przytulenia partnerki, nie jest też nawiązywany kontakt wzrokowy. Taki układ uniemożliwia też partnerom pocałunki, więc o ile doznania fizyczne są niezwykle intensywne, to bodźce emocjonalne – już nie.

Warto też zaznaczyć, że pozycja tylna w układzie, w którym kobieta klęczy na czworaka, nie jest właściwa, do spontanicznego zbliżenia na podłodze, na której położony jest szorstki dywan. Powód jest prosty – kochając się w ten sposób, można doprowadzić do wystąpienia podrażnień kolan i łokci. 
 

Pozycja na pieska – jest w pełni bezpieczna?

Pozycja na pieska ma też inne wady, które wynikają przede wszystkim z dużej swobody ruchów i z możliwości intensywnego penetrowania pochwy. Po pierwsze, jeżeli miejsca intymne kobiety nie będą dostatecznie nawilżone, łatwo o obtarcia, które mogą sprawiać ból lub dyskomfort przez dość długi czas. Po drugie, w pozycji na pieska, mężczyzna może wykonywać głębokie, intensywne pchnięcia. W takiej sytuacji, penis może „wyślizgnąć" się z pochwy. Jeżeli mężczyzna z dużą siłą trafi w pośladek lub w udo partnerki, istnieje ryzyko złamania prącia.

Zobacz także: Krwawienie (plamienie) z pochwy po stosunku – przyczyny, czyli o czym mogą świadczyć plamy na bieliźnie?