W ostatnich dniach Cynthia Nixon, czyli serialowa Miranda, ściąga na siebie wzrok otoczenia i ma to związek z jej życiem zawodowym. Ale co ciekawe – wcale nie chodzi o pamiętną rolę w kultowym serialu Seks w wielkim mieście. To zupełnie inny kaliber - Amerykanka, która od lat angażuje się politycznie i ma na koncie liczne sukcesy (walczyła m.in. o zalegalizowanie związków jednopłciowych w Stanach Zjednoczonych, a także o prawa kobiet), stanęła do wyścigu o fotel gubernatora Nowego Jorku.

ZOBACZ TAKŻE: Cynthia Nixon startuje w wyborach na gubernatora Nowego Jorku

Nowa rola nie przeszkadza jej jednak wracać pamięcią do produkcji, której zawdzięcza popularność i sympatię widzów. Jak się okazuje, mimo że zadeklarowała gotowość wystąpienia w 3 części kinowej wersji hitu, jego pierwsza część nie zyskała jej aprobaty w całości.   

Jak przyznała w jednym z wywiadów, zwłaszcza jedna scena wywołuje w niej sprzeciw. Która dokładnie? Otóż ta, w której Mr Big (który chwile wcześniej nie stawił się na własnym ślubie) w tajemnicy przed ukochaną przerabia dla niej garderobę we wspólnym mieszkaniu w taki sposób, by odpowiadała potrzebom Carrie.

Jak przyznaje aktorka, ten fragment w jej odczuciu pozostaje w głębokiej sprzeczności z istotą filmu - czy naprawdę można kobietę sprowadzić do ciuchów i rozmiarów jej garderoby i załatwić nimi wszystko?  

Byłam zdruzgotana. Czy po to stworzyliśmy obraz o sile i niezależności kobiet, które są w pełni samodzielne, decyzyjne i odpowiedzialne za własne życie i jeszcze mocniejsze dzięki wzajemnemu wsparciu, by w kluczowej scenie pozwolić mężczyźnie zagrać najtańszym stereotypem, czyli podarować ukochanej prezent, który zamknie jej usta i każe puścić wszystko złe w niepamięć? I żeby było jasne - wcale nie chodzi o to, że lubimy ciuchów. Przeciwnie - kochamy je!

Co gorsza, ta scena została bardzo żywiołowo przyjęta przez widzów i aktorka tym bardziej obawiała się, że przyćmi misję produkcji. A wy jak oceniacie gest Mr Biga? Z jednej strony, trudno odmówić Nixon racji, ale z drugiej przyznajemy, że ten moment także na nas zrobił wrażenie, a intencje niedoszłego wówczas męża głównej bohaterki przemawiały w naszym odczuciu na jego korzyść.

ZOBACZ TAKŻE: Kim Cattrall o tym, dlaczego nie powstanie 3. część „Seksu w wielkim mieście”