Gdybyście mieli wymienić chociaż jeden polski horror, co przychodzi wam do głowy? No właśnie. Reżyser Bartosz M. Kowalski, mający na koncie głośny film „Plac zabaw”, postanowił zmienić ten san rzeczy i podjął się zrealizowania pierwszego polskiego slashera. To rodzaj horroru o fabule, w której w bardzo dziwnych okolicznościach liczba bohaterów z minuty na minutę zmniejsza się. „W lesie dziś nie zaśnie nikt” ma więc być czymś, z czym do tej pory w rodzimej kinematografii nie mieliśmy do czynienia.

Bartosz M. Kowalski zaprosił do współpracy tak doświadczonych aktorów, jak Mirosław Zbrojewicz i Gabriela Muskała, ale również reprezentantów młodego aktorskiego pokolenia - Julię Wieniawę, Wiktorię Gąsiewską, Stanisława Cywkę, Sebastiana Delę oraz Michała Lupę. Wcielają się oni w grupę uzależnionych od technologii nastolatków trafiających na obóz, gdzie od tej technologii zostają odcięci. Ich wspólna wędrówka po lasach nie zakończy się jednak tak, jak zaplanowali to organizatorzy. Bohaterowie będą musieli zawalczyć o prawdziwe życie z czymś, czego nie widzieli nawet w najciemniejszych zakamarkach internetu. Czy wyjdą z tego cało? O tym przekonamy się 13 marca (nieprzypadkowo jest to piątek 13.!) 2020 roku, kiedy film wejdzie do kin. Scenariusz to wspólne dzieło reżysera Bartosza M. Kowalskiego, Mirelli Zaradkiewicz oraz Jana Kwiecińskiego, który jest także producentem „W lesie dziś nie zaśnie nikt”. Za produkcję odpowiada Akson Studio, a dystrybutorem filmu jest NEXT FILM.

Zobacz także: Straszne filmy, które warto obejrzeć z okazji Halloween (i nie tylko!)

Julia Wieniawa zagrała w nowym polskim horrorze. O jej roli rozmawialiśmy na planie „W lesie dziś nie zaśnie nikt”

Latem tego roku, kiedy powstawały zdjęcia do „W lesie dziś nie zaśnie nikt”, za które odpowiedzialny jest Cezary Stolecki, na planie spotkaliśmy się z odtwórczynią jednej z głównych ról, Julią Wieniawą. W przerwie między nagraniami Julia znalazła chwilę, aby porozmawiać o swojej bohaterce Zosi, „która skrywa w sobie pewną tajemnicę”, ale też o to, dlaczego zdecydowała się zagrać w pierwszym polskim horrorze z krwi i kości. Aktorka zdradziła, że pracując przy nowym filmie Bartosza M. Kowalskiego musiała wyjść ze swojej strefy komfortu i zupełnie zapomnieć o tym, jaką osobą jest na co dzień, tłumiąc swoją energię i emocje, by zagrać zamkniętą w sobie, cichą dziewczynę, czyli całkowite przeciwieństwo Julii.

Czego możemy spodziewać się na ekranie? - Będzie trochę miejsc, gdzie trochę będziemy mogli przymrużyć oko, ale też będzie wiele takich scen, gdzie naprawdę można się wystraszyć - zapowiada Julia. Choć horror nie jest bliskim jej gatunkiem, jeżeli chodzi o jej filmowe preferencje, zawsze marzyła, żeby w nim zagrać. Z łatwością wymienia również pierwszy filmy grozy, na jakim naprawdę się bała. O jaki tytuł chodzi? Sprawdźcie w naszym wideo!

Zobacz także: Julia Wieniawa poruszyła na Instagramie bardzo ważny temat. Jej apel powinna przeczytać każda z was!