Teorię, zgodnie z którą jeśli nie udało się wam wystartować z noworocznymi postanowieniami dotyczącymi poprawy formy do połowy lutego, można je odłożyć na kolejny rok właśnie obalono, więc nic nie stoi na przeszkodzie, by zacząć właśnie teraz. A jeśli macie kłopot z wyborem aktywności dla siebie, a wieczorem zamiast relaksujących ćwiczeń chętniej sięgacie po lampkę wina, także mamy dla was rozwiązanie. Okazuje się, że fanów takiej aktywności, którzy chcieliby połączyć przyjemne z pożytecznym (lub jak kto woli - pożyteczne z pożytecznym) jest znacznie więcej, a jako że rynek nie zna zjawiska próżni, ta luka szybko się zapełniła.

Zajęcia z drunk yogi rządzą się własnymi prawami, a uczestników obowiązuje regulamin: przed sesją nie wolno spożywać więcej niż jedną lampkę wina, a w trakcie ich trwania, po skonsumowaniu tej przysługującej kursantom, w myśl zasady mniej znaczy więcej, nie ma co liczyć na dolewkę! Dodatkowo nie wolno rozlewać, a jeśli to nastąpi – uzupełnienie zawartości kieliszka wchodzi w grę jedynie w trakcie wykonywania jednej z asan. A upomnieniem za pomylenie np. lewej nogi z prawą jest… kolejny łyk wina ( a dokładnie, zgodnie z regulaminem - dwa).

ZOBACZ TEŻ: Joginka w ciąży podbija Instagram

Założycielka tej wyjątkowej szkoły, która jest wykwalifikowaną instruktorką jogi wyznaje, że jej projektowi przyświecał szczytny cel: bazując na wszystkich zaletach uprawianej przez siebie aktywności chciała dotrzeć do grupy tych, którym brakuje odwagi, by pojawić się na zajęciach w klasycznej formie. Pomysł, tak jak wszystkie genialne inicjatywy, narodził się z potrzeby, a tę odkryła nieoczekiwanie w trakcie rozmów z jednym z klientów pracując dorywczo jako barmanka. I nie zwlekała z jego realizacją.

ZOBACZ TAKŻE: Podwodna joga? Wygląda niesamowicie i można ją ćwiczyć w basenie

Jak wam się podoba ta idea? Żaden prawdziwy jogin nie zhańbiłby się sięgając po alkohol przed sesją (a z zasadzie pewnie w ogóle), ale pomysł stworzenia rozwiązania, które pozwoli przełamać blokady, pozbyć się napięć, rozluźnić ciało i na nowo poczuć się w nim dobrze, uważamy za zasługujący na szczególną uwagę i warty wypróbowania. A wy, spróbowalibyście?

ZOBACZ TEŻ: Oto, co pomoże zwalczyć nawet najgorszego kaca