W ostatnich dniach na naszym feedzie na Instagramie przeważały zdjęcia znajomych oraz celebrytów, którzy postanowili postarzeć się za pomocą FaceApp. Aplikacja do przerabiania zdjęć stała się bardzo popularna, a gwiazdy na czele z zespołem Jonas Brothers, Drakiem, Justinem Bieberem i Gordonem Ramseyem nieustannie publikują zdjęcia z apki. Na podstawie analizy cech charakterystycznych i za pomocą sztucznych sieci neuronowych FaceApp modyfikuje wygląd. Największą popularnością cieszą do filtry do postarzania rysów twarzy, ale program zmienia również kolor włosów, fryzurę, mimikę, a także dodaje makijaż i odmładza. Wszystkie te filtry są dostępne w podstawowej, darmowej wersji. Chociaż brzmi to jak dobra zabawa i większość użytkowników właśnie tak do tego podchodzi, specjaliści na fali popularności aplikacji, wzięli ją pod lupę i doszli do niepokojących wniosków. Dlaczego FaceApp może być niebezpieczna? Spieszymy z wyjaśnieniem.

Akcja #10YearChallenge ma drugie dno? Oto dlaczego wzywanie może wpłynąć na nasze bezpieczeństwo w sieci >>>

FaceApp nie tylko postarza twarze użytkowników, ale przede wszystkim zbiera dane. Z czym to się wiąże i czy powinniśmy się niepokoić?

FaceApp to świetna zabawa, którą podchwyciło mnóstwo użytkowników. Ze sklepu Google Play aplikację pobrano ponad 100 milionów razy. Nastomiast w App Store znajduje się obecnie na pierwszym miejscu najczęściej wyszukiwanych programów. Na Twitterze pojawiło się wiele wpisów, ostrzegających przed aplikacją, która powstała w Rosji. Pomimo tego, że FaceApp można ściągnąć w wersji darmowej, niestety za nią płacimy. W jaki sposób? Udostępniając nasze dane. W regulaminie (którego, umówmy się, nikt nie czyta) jest wyraźnie zaznaczone, że twórcy aplikacji nie gwarantują bezpieczeństwa przesyłanych informacji, a przecież użytkownicy godzą się na dostęp do rolki aparatu w swoim smartfonie. Analityczka prywatności i cyberbezpieczeństwa Małgorzata Fraser w rozmowie z serwisem Wirtualne media zaznaczyła, że korzystające z apki osoby godzą się na udostępnienie historii odwiedzanych stron, danych z plików cookie i numerów identyfikacyjnych urządzeń. Informacje są wykorzystywane m.in. na potrzeby reklam. Zdjęcia oraz inne dane tak wielu użytkowników to bardzo duża wartość, która może być udostępniania nieznanym źródłom. Czy warto ryzykować dla zaspokojenia swojej ciekawości? O tym każdy musi zdecydować sam.