PUMA „In My Cali”: Poznajcie kreatywny świat Doroty Szulc, Oli Dobrzyńskiej i Oliwii Hajn 

Dorota Szulc jest fotografką – w swoim portfolio ma kampanie dla wielu marek związanych z modą oraz sportami wodnymi czy zimowymi, również tymi z polskiego podwórka. Fotografuje też gwiazdy, pokazując je w jak najbardziej naturalnym wydaniu. Ola Dobrzyńska, na Instagramie znana jako Aleksandriusz to jedna z najbardziej utalentowanych polskich ilustratorek, której prace nie mogłyby być bardziej „dziewczyńskie” i kolorowe. Z kolei Oliwia Hajn z sukcesami prowadzi butik ze swoimi ulubionymi ubraniami vintage – New Lady in Town Vintage Store. Co je łączy? Wszystkie trzy to silne girl bosses! Jeśli chcesz dołączyć do ekipy #inmycali, to mamy dla Ciebie dobrą wiadomość. Wspólnie ze sportową marką PUMA, przez najbliższe 2-3 tygodnie, poszukiwać będziemy kobiet z ciekawymi zajawkami i zainteresowaniami. Pokażcie nam swój kreatywny świat, a my zorganizujemy dla Was sesje zdjęciową i opiszemy to, czym się zajmujecie na glamour.pl.

PUMA Cali: Co trzeba zrobić, by wziąć udział w konkursie i wygrać sneakersy? 

Konkurs toczyć się będzie na Instagramie. Wystarczy na profilu @glamourpoland znaleźć post konkursowy, a następnie pod postem – oznaczyć dziewczyny, które chciałybyście nominować do udziału w konkursie. Dziewczyn, które Waszym zdaniem mają ciekawą pasję albo inną zajawkę w życiu. Może to być siostra, przyjaciółka, sąsiadka albo inna dziewczyna, która Was inspiruje. Spośród wszystkich zgłoszonych osób, wyłonimy trzy, które będą miały okazję przedstawić swoją historię na Glamour.pl, a także wziąć udział w profesjonalnej sesji zdjęciowej i wygrać sneakersy PUMA Cali. Wy też możecie być nominowane poproście o to znajome albo... zgłoście się same. Konkurs trwa od 3 do 12 sierpnia. Ogłoszenia wyników spodziewajcie się 15 sierpnia. Pamiętajcie, by zapoznać się ze szczegółowym regulaminem konkursu.

Potrzebujecie zachęty? Zainspirujcie się Dorotą Szulc, Olą Dobrzyńską i Oliwią Hajn, które opowiedziały nam o swoich pasjach i wspólnie utworzyły ekipę #inmycali wspieraną przez sportową markę PUMA. Jak odpowiedziały na nasze pytania. Przeczytajcie! 

Dorota Szulc, fotografka i ambasadorka PUMA, opowiada o swojej pasji – Wywiad:

Magdalena Zawadzka, Glamour.pl: Dlaczego akurat fotografia? Jak to się stało, że stała się twoją pasją, a następnie... stylem życia?
Wyniosłam ją z domu. Mój kochany tato był zapalonym pasjonatem fotografii, zatem od najmłodszych lat miałam styczność ze sprzętem oraz byłam świadkiem, a nawet partnerem w zbrodni jego poczynań – to wchodzi w krew. W każde wakacje spędzaliśmy godziny na spacerach fotograficznych i choć później próbowałam oszukać przeznaczenie, obierając coraz dalsze światu sztuki kierunki, robienie zdjęć zawsze było moją zajawką i wracałam do tego nawet po latach przerwy. Gdy wróciło ostatecznie, jako, jak to nazwałaś, styl życia, nie było już sposobu zawarłyśmy przyjaźń na życie!

Za co kochasz to, co robisz?
To, co robię, kocham za bardzo wiele. Przede wszystkim mam ogromne szczęście, mogąc żyć ze swojej pasji. Jest takie powiedzenie rób to, co kochasz, a nie przepracujesz w życiu ani jednego dnia. I jest też druga strona medalu: rób to, co kochasz, a będziesz pracować superciężko, każdego dnia, bez żadnych przerw, pochłonie cię to bez końca. Obie interpretacje są prawdziwe. Cieszę się, że każdego dnia mogę zamknąć tą jedną kilkusetną część sekundy w obrazku, poznawać innych ludzi i ich historie, mogę łapać uśmiechy, jak motyle – daje mi to ogromne poczucie wolności – do tego stopnia, że gdy jestem w pięknym miejscu bez aparatu, czuję się trochę wybrakowana.

Zdjęcie twojego autorstwa, które lubisz najbardziej to...
Pokaż mi fotografa, który na takie pytanie ma gotową odpowiedź! To bardzo trudne pytanie, ale po przejrzeniu archiwum zdjęć mogę wskazać zdjęcie zrobione w 2018, o wschodzie słońca w Baleal w Portugalii. Przedstawia mojego znajomego, Kubę Kuzię, najbardziej zapalonego, znanego mi, surfera w kraju, biegnącego prosto w stronę fal. Powstało przy okazji realizacji letniej kampanii marki Surf Inc. na nadchodzące lato. Śmiało mogę powiedzieć, że ta kampania zmieniła moje życie zawodowe!

fot. Dorota Szulc

Twoja najmocniejsza strona to…
Kuchnia włoska! Robię pyszne makarony. A zawodowo na mieście mówią, że portret – zwłaszcza kobiecy oraz zdjęcia lifestylowe (ale mi nic o tym nie wiadomo żartuje). 

Co uważasz za swój największy sukces?
Uważam, że sukcesem są dobre relacje z moimi klientami, to że wracają i że możemy na sobie polegać. Ale ze spełnionych marzeń, choć jest ich kilka, największym swego czasu była kampania polskiej marki Muuv, którą udało mi się to zrealizować minionej jesieni z modelką Swaliną (nawet nie liczyłam na takie połączenie w tamtym czasie!)). Efekt sesji mogłam oglądać na billboardzie przy ul. Jana Pawła w Warszawie, dzięki szaleństwu cudownych dziewczyn stojących za tym brandem. Na tę chwilę uważam, że bardzo dużo pracy i pięknych chwil przede mną! 

Co poradziłabyś osobom, które marzą o tym, by robić to, co ty?
Ja robię zdjęcia, zatem osobom, które chcą robić to samo, polecam… robić zdjęcia :) To właśnie daje mi największą radość, a to, co dzieje się później to wypadkowa tego procesu, ale nie cel sam w sobie. Jestem jednak żywym dowodem na to, że ciężka praca, pasja i pozytywne nastawienie mogą otworzyć wiele drzwi, zatem zalecam właśnie
taką mieszankę.

Dziewczyna, którą spotkałaś na swojej drodze zawodowej, która zrobiła na tobie największe wrażenie i stała się dla ciebie inspiracją to…
W swojej pracy poznałam mnóstwo inspirujących kobiet, zwłaszcza, że ja naprawdę fotografuję w większości płeć piękną. Podziwiam te, które mimo przeciwności losu, z uśmiechem wkładają 101% siebie w to, co robią. Ogromne wrażenie wywierają na mnie też założycielki marek zbudowanych od zera (Femi Stories, MUUV, Looks by Luks, Bohemi Soul, PLNY), które godzą różne dziedziny życia z gracją baletnicy. Imponują mi kobiety sportu – Ania Lewandowska jest harpaganem nie do zdarcia, ma dobre serce, silną psychikę i niebywałą siłę do aktywności fizycznych. Imponują mi mamy aktywne zawodowo, kobiety świata muzyki, którym z podziwem zazdroszczę talentu oraz modelki – każda z nich ma swoją historię kryjącą się w ich mocnych spojrzeniach. Ale największą inspiracją zawsze dla mnie będzie moja mama i mama mojego Kuby – mają ogromny wkład w życie, które mamy możliwość prowadzić.

Strój, w którym czuję się najbardziej sobą to…
Wygodne sportowe buty, czarne jeansy o kroju skinny, dużo za duża koszulka, lub biała koszula. Wszystko w monochromach.

Potrzebuję wygodnych butów, bo… przede mną długa podróż.

In my Cali... I can go everywhere!

Ola Dobrzyńska (@aleksandriusz), ilustratorka i ambasadorka PUMA, opowiada o swojej pasji – Wywiad:

Dlaczego akurat ilustracja? Jak to się stało, że stała się twoją pasją, a następnie... stylem życia?
Zawsze wiedziałam, że chcę robić coś kreatywnego. Uwielbiałam ceramikę, tkactwo, malarstwo, projektowanie ubioru. Interesowałam się wszystkim po trochu, chciałam coś projektować ale do końca nie wiedziałam co. Bardzo szybko zorientowałam się, że w tym wszystkim najbardziej podoba mi się rysunek, wymyślanie nowych rzeczy i historii. Robiłam tego coraz więcej, aż w końcu stało się to moim zawodem.

Za co kochasz to, co robisz?
W mojej pracy uwielbiam stykać się z kreatywnością innych osób. Często ilustracja jest częścią jakiegoś bardziej złożonego projektu. Lubię łączyć swoją wrażliwość z wrażliwością innych.

Praca twojego autorstwa, którą lubisz najbardziej?
Praca, którą lubię najbardziej i do której mam wielki sentyment, a jednocześnie chyba nigdy w pełni jej nie opublikowałam, to mój studencki projekt GRL PWR. To seria sitodruków o kobietach-rakietach. Po raz pierwszy zastanawiałam się wtedy, czym jest dla mnie feminizm. Była to forma mojego małego manifestu. Gdy teraz patrzę na te sitodruki, wiele bym zmieniła pod kątem warsztatowym, jednak to właśnie ten projekt ukształtował moją późniejszą twórczość.

Twoja najmocniejsza strona to... empatia.

Co uważasz za swój największy sukces?
Chyba to, że udało mi się połączyć pasję z pracą.

Co poradziłabyś osobom, które marzą o tym, by robić to, co ty?
Myślę, że ważne jest to, żeby się nie bać i dać sobie czas na znalezienie swojej niszy.

Dziewczyna, którą spotkałaś na swojej drodze zawodowej, która zrobiła na tobie największe wrażenie i stała się dla ciebie inspiracją to...
Kiedyś trafiłam na wywiad z Olką Osadzińską. Jeszcze wtedy nie zdawałam sobie do końca sprawy, czym tak naprawdę jest ilustracja, ale byłam pod ogromnym wrażeniem tego, co robi Ola. Parę lat później miałyśmy okazję spotkać się podczas rozmów See&Say. Dostałam wówczas ogromny zastrzyk motywacji od Oli. Oprócz tego, że jest świetna w tym co robi, jest też wspaniałą osobą.

Strój, w którym czuję się najbardziej sobą to... piżama!

Potrzebuję wygodnych butów, bo... dużo chodzę. 

In my Cali... czuję się jak prawdziwa Californian Girl!

Sekret udanego selfie to... Banał, ale... uśmiech (i trochę filtrów, hehe).

Oliwia Hajn, założycielka butiku vintage New Lady in Town i ambasadorka PUMA opowiada o swojej pasji Wywiad:

Dlaczego akurat ubrania vintage? Jak to się stało, że stały się twoją pasją, a następnie... stylem życia?
Od zawsze w moim domu moda postrzegana była jako wyraz własnej ekspresji. Moja mama i ciotki bawiły się modą, eksperymentowały. Zaraziły mnie miłością do nietuzinkowych kostiumów, do podążania własną ścieżką i zabawy modą.

Lubie starocie bo...?
Doceniam stare, bo to rzeczy z duszą. To ubrania i dodatki, które często mają po 30-40 lat i więcej. Jakość tych ubrań jest nieporównywalna do ubrań oferowanych przez sklepy sieciowe. Do tego są one absolutnie unikalne. Prowadzę vintage store od 5 lat, naprawdę może raz zdarzyło mi się, by ubranie się powtórzyło. Do tego dochodzi kwestia ekologii. Kupowanie ubrań z odzysku to według mnie najbardziej ekologiczna forma zakupów. Nie szyjemy na nowo, odzyskujemy ubranie, które często wystarczy wyprać, zmienić suwak, czy guzik. Nadajemy mu drugie życie. To jest fajne i dobre dla nas wszystkich, dla naszej planety.

Największy skarb, jaki udało ci się znaleźć w vintage shopie?
Trudne pytanie, bo w każdej dostawie znajdują się perły! W ostatniej na pewno była to kurtka baseballówka Washingtona z lat 90.  absolutny hit! Wisiała na manekinie może dwie godziny. Obok sklepu przechodził starszy elegancki pan, który od razu ją kupił. Kurtka jak szyta na niego. Wiedział co kupuje, tym bardziej mnie to cieszy.

Twoja najmocniejsza strona to...
Jestem pracowita i konsekwentnie działam od lat.

Co uważasz za swój największy sukces?
W życiu zawodowym na pewno jest to mój sklep  New Lady. Udało mi się połączyć swoje dwie pasję, miłość do podróży, podczas których mogę robić zakupy oraz rozpoznawalny już na rynku vintage store. Mam też, zdaje się, dar do zarządzania ludźmi. Dzięki temu udało mi się stworzyć zespół zaangażowanych, utalentowanych współpracowników. Wszyscy wiemy, co mamy robić. Prężnie działamy każdego dnia.

Dziewczyna, którą spotkałaś na swojej drodze zawodowej, która zrobiła na tobie największe wrażenie i stała się dla ciebie inspiracją to...
DJ Praktyczna Pani, którą poznałam 3 lata temu. Obserwuję jej ścieżkę zawodową od samego początku. Jest praktyczna, konsekwentna i bardzo utalentowana. Praktyczna jest Finalistką Mistrzostw Świata Redbull Music 3style. Pierwszą kobieta, z tytułem mistrza Polski!! A do tego jest miłośniczką lat 80. i 90.  tu nasze drogi mocno się przecinają. Vintage trwale połączony jest z dobrym brzmieniem i na odwrót. To po prostu taki styl bycia.

Strój, w którym czuję się najbardziej sobą to...
Spodnie z wysokim stanem i szeroką nogawką, do tego koszula. Lubię przerysowane formy.

Potrzebuję wygodnych butów, bo...
W pracy ciągle mam coś do załatwienia, dużo chodzę i noszę. Po pracy lubię wyjść na miasto ze znajomymi, wtedy też przydaje się wygodne obuwie.

In my Cali... bez problemu mogę pójść na formalne spotkanie, jak i potańczyć.

Do sneakersów zawsze zakładam...
Z reguły spodnie, ale czasami również sukienki...

Do modelu PUMA Cali dobrałabym... nawet klasyczny garnitur.

 

 

Regulamin konkursu  PUMA CALI

Materiał powstał we współpracy z marką PUMA