Fala nadużyć seksualnych ujawnionych w tym roku, ale trwających często od lat, nabrała ogromnej siły. Nie tylko położyła się cieniem na karierach aktorów, po których najmniej się tego spodziewaliśmy (np. np. Kevina Spacey’a czyEda Westwicka). Po prostu - ciężar gatunkowy całej sytuacji i złamane życiorysy tych, które wreszcie mają głos, będą jednymi z haseł definiujących 2017 rok.

Efektem kuli śniegowej na światło dzienne wciąż wychodzą nowe nazwiska, więc sytuacja aż prosi się uporządkowanie. A że internet nie zna próżni, w  odpowiedzi na tę potrzebę powstał portal, dzięki któremu jednym klikiem można sprawdzić, czy osoba zaangażowana w pracę nad konkretną produkcją (niezależnie czy chodzi o reżysera, producenta, aktora, kostiumografa, czy kogokolwiek innego z ekipy) ma coś na sumieniu.

Zgodnie z założeniem twórców projektu nazwanego znacząco Rotten Apples, portal ma odbiorcom dać nie tylko wiedzę, ale też wybór – czy oglądając figurujące w bazie filmy dajemy winnym ciche przyzwolenie na to, czego się dopuszczają, czy raczej je bojkotujemy wyrażając aktywny sprzeciw wobec całego procederu. 

Zanim zasiądziemy do kolejnego sezonu ulubionego serialu chyba się nie powstrzymamy, żeby tam nie zajrzeć.