Nie trzeba być wyznawczynią  koreańskiej pielęgnacji, żeby ten etap uznać za podstawowy w dbaniu o skórę. Mimo że każda z nas ma inne rytuały, a także swoich pielęgnacyjnych faworytów za których skłonne byłybyśmy oddać całą kosmetyczkę (naszym redakcyjnym odkryciem jest hydrolat z ekologicznej róży damasceńskiej od Ministerstwa Dobrego Mydła), są zasady, które obowiązują nas wszystkie w równym stopniu. Niezależnie upodobań, typu skóry czy wieku.

Jedną z nich jest mycie twarzy. O ile mydło czy syndet sprawdzą się doskonale (polecamy niezawodną kostkę Dove), o tyle chusteczki do demakijażu lepiej wykorzystać do odświeżania czy oczyszczania dłoni z resztek makijażu. Jest kilka powodów, dla których w ogóle nie powinny one mieć kontaktu ze skórą twarzy, mimo że zgodnie z deklaracją producenta, właśnie takie jest ich przeznaczenie. Z czego to wynika?

Rzadko który produkt z tych dostępnych w drogeriach ma odpowiedni skład, by dać sobie radę z rozpuszczeniem makijażu i sprawnym oczyszczeniem skóry z brudu, sebum i zanieczyszczeń. To, z czym poradzi sobie doskonale, to częściowe rozpuszczenie tych substancji i rozprowadzenie ich po całej twarzy. Efekt? Trądzik jako skutek zapchanych porów, rumień jako efekt podrażnień plus większe ryzyko pojawienia się pierwszych zmarszczek spowodowane ekspozycją skóry na wysuszające substancje zawarte w chusteczkach do demakijażu.

Sprawdźcie, na jakie zaburzenia wskazują pryszcze w tych miejscach >>>

Dodatkowo sposób ich używania wymagający użycia pewnej siły (to nie woda micelarna momentalnie rozpuszczająca nawet oporny tusz), także odciśnie się piętnem na skórze zwłaszcza w okolicach oczu powodując zaczerwienienie i podrażnienie.

Dermatolodzy twierdzą, że taka forma demakijażu będzie lepsza niż żadna i trudno się z tym nie zgodzić, natomiast tak jak wszystkie awaryjne rozwiązania powinna być stosowana możliwie jak najrzadziej. Jeśli już naprawdę nie można skorzystać z innych kosmetyków, powinno się przez kilka minut przykładać chusteczki do twarzy tak, aby preparat, którym są nasączone, miał czas zadziałać. Poza tym sam gest zmywania makijażu powinien być bardzo delikatny, bardziej zbliżony do głaskania niż ścierania.

Zobacz także: Dioksyny, pestycydy, chlor – sprawdźcie, co zawierają tampony, których używacie >>>