To, że Polacy chętnie oglądają polskie filmy na Netflix udowodniły choćby takie tytuły, jak Bad Boy Patryka Vegi, Jak zostałem gangsterem. Historia prawdziwa Macieja Kawulskiego czy 365 dni na podstawie książki Blanki Lipińskiej. Kiedy tylko trafiły na platformę, szybko znalazły się w zestawieniu TOP 10. W przypadku tego drugiego obrazu bez wątpienia trzeba mówić o sukcesie międzynarodowym. Historia Laury porwanej przez tajemniczego Włocha Massimo sfilmowana przez Barbarę Białowąs w wielu krajach na świecie wzbudziła mnóstwo emocji, także tych negatywnych. Doszło do tego, że do CEO Netflixa wystosowano nawet petycję o usunięcie 365 dni, ponieważ promuje zdaniem wielu odbiorców i ekspertów promuje on kulturę gwałtu i romantyzuje porwanie oraz handel ludźmi. Film z Netflixa nie zniknął, a polscy widzowie oglądają teraz na Netflix już coś zupełnie innego.


Kolejny sukces „365 dni”. Tego nie dokonał żaden inny film na Netflix! >>>
 

Zenek hitem na Netflix! To aktualnie najpopularniejszy polski film na platformie 

Tydzień temu na Netflix trafił film Zenek, produkcja TVP w reżyserii Jana Hryniaka. To historia niekwestionowanej polskiej legendy muzycznego nurtu jakim jest disco polo, Zenona Martyniuka. Z obrazu dowiadujemy się, jak chłopak z podlaskiej wsi postanowił spełniać swoje marzenia, a dzięki ciężkiej pracy i uporowi zyskał miano króla disco polo. W postać Martyniuka, który swoim słynnym już kciukiem w górę sam chętnie promował film, wcielili się Krzysztof Czeczot oraz Jakub Zając (młodsza wersja Martyniuka, a w pozostałych rolach oglądać można Klarę Bielawkę jako żonę Zenka, Danutę, Kamila Dziubę, Magdalenę Berus, Agnieszkę Suchorę, Piotra Cyrwusa i Jana Frycza.


Muzeum disco polo, które ma powstać na Podlasiu już ma kłopoty. Projekt nie jest oryginalny >>>
 

Czy sukces Zenka na Nettflixie powinien nas zaskakiwać? Nie, bo muzyka disco polo ma się w Polsce doskonale, a Zenon Martyniuk stał się popkulturowym zjawiskiem i mogą go kojarzyć także ci, którzy disco polo nigdy nie słuchali. Wystarczy, że włączą telewizję i zobaczą reklamę popularnej sieci marketu ze sprzętem RTV i AGD. Jest też inny powód. Zdaniem krytyka Tomasza Raczka film „miał również dobre wyniki w kinach, choć nie rewelacyjne” - powiedział portalowi Wirtualnemedia.pl. - Widzowie, którzy oglądają filmy na różnych platformach w internecie, w wyniku pandemii przestali się już również od widzów chodzących do kina. Dawniej było tak, że w internecie szukali filmów przede wszystkim młodzi ludzie, polujący na nowości i treści, których brakowało w kinach. Od czasu, kiedy kina zostały zamknięte, ta sama publiczność, która kiedyś chodziła do multipleksów, pojawiła się w tych samych proporcjach w internecie – tłumaczy Raczek.


„The Old Guard” bije rekordy popularności! Nowy film Netflixa już przeszedł do historii >>>
 

Filmy produkcji TVP na Netflixa. Jeśli nie Zenek, to co?

Zenek to nie pierwszy przypadek, kiedy obraz produkowany przez Telewizję Polską pojawia się na międzynarodowej platformie. W ofercie Netflixa od niedawna można znaleźć także film Wszystko dla mojej matki Małgorzaty Imielskiej z Zofią Domalik w roli głównej, który miał premierę jesienią 2019 roku i niestety przeszedł bez większego echa beż praktycznie żadnej promocji. A szkoda, bo w bardzo ciekawy sposób pokazuje środowisko młodych kobiet przebywających w zakładach poprawczych, ich problemów z przeszłości rzutujących na niepewną przyszłość. Jeżeli więc zamierzacie w ten weekend sięgnąć po jakąś rodzimą produkcję na Netflix, sugerujemy żeby był to właśnie film Wszystko dla mojej matki.


Zofia Domalik o roli dziewczyny z poprawczaka, przezwyciężeniu nieśmiałości i sile przyjaźni [WYWIAD] >>>