Hedi Slimane chyba usilnie walczy o miano największego buntownika w branży mody i najbardziej niepokornego wśród dyrektorów kreatywnych Nadal ciężko zapomnieć zmiany, jakie prowadził, kiedy był głównym projektantem w domu mody Saint Laurent. Bo właśnie taka nazwa słynnej francuskiej marki zaczęła obowiązywać za jego kadencji. Zmieniło się również logo. Co więcej Slimane, choć rodowity Francuz, zażyczył sobie, żeby biuro projektowe mieściło się nie w Paryżu, a w słonecznej Kalifornii. Zmiany te w połączeniu z kolekcjami, jakie przygotowywał (wielu krytyków zarzucało mu, że jego projekty niewiele różnią się od tego, co można znaleźć w popularnych sieciówkach), dla wielu były niestety początkiem końca jego ery w strukturach Saint Laurent. Stało się to pod koniec marca 2016 roku i praktycznie od razu pojawiły się plotki, że jego następcą będzie ówczesny projektant Versus Versace, Anthony Vaccarello. Co było dalej, wiemy doskonale. A gdzie podział się Slimane? 

ZOBACZ TAKŻE: Balenciaga oskarżona o plagiat. Nie uwierzycie, przez jaką markę!

Hedi Slimane wprowadza zmiany w Céline 

Na nową posadę Francuz musiał chwilę poczekać. W styczniu tego roku na stanowisko dyrektora kreatywnego zatrudnił go inny francuski brand, Céline. Czyli marka, której wizerunek niezmiennie kojarzy się z Phoebe Philo, wcześniejszą główną projektantką, pracującą dla niej od 2008 do 2017 roku i kończącą tę niezwykle owocną współpracę kolekcją na sezon jesień-zima 2018. Slimane nie potrzebował zbyt wiele czasu, by również w Céline zacząć wprowadzać zamiany. I zbudziły one równie dużo emocji, co w Saint Laurent. I znowu chodzi o logo. Do tego stopnia, że pod zdjęciem na Instagramie (gdzie swoją drogą można znaleźć aktualnie tylko trzy posty, a cała wcześniejsza treść została usunięta) z nową identyfikacją graficzną marki pojawiło się mnóstwo negatywnych komentarzy, wśród których pojawiają się m.in. błagalne prośby o powrót Philo. W nazwie francuskiego brandu na próżno szukać już akcentu nad pierwszym "e". A to oznacza, że tego jakże istotnego dla domu mody szczegółu pozbawiono również imię założycielki, Céline Vipiany. Nic więc dziwnego, że niektórzy zarzucają Slimane'owi rujnowanie dziedzictwa Céline. 

 

INTRODUCING CELINE NEW LOGO ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ #CELINEBYHEDISLIMANE

Post udostępniony przez CELINE (@celine) Wrz 2, 2018 o 1:15 PDT

Céline z nowym logo, nową torebką i nową ambasadorką 

Skąd taka decyzja? Okazuje się, że nie bez przyczyny. Nowe logo nawiązuje bowiem do znaku marki z lat 60, a font inspirowany jest z kolei typografią z lat 30. Zapomnieć należy też o dopisku „Paris”, którego nie zobaczymy już w kampaniach brandu, a jedynie na niektórych ubraniach i dodatkach. A skoro o dodatkach mowa, to właśnie od nich swoją erę w (aktualnie już) Celine rozpoczął Hedi Slimane. Dokładnie od nowego modelu torebki, który oficjalnie zadebiutuje już wkrótce, bo na pokazie pierwszej kolekcji Francuza podczas Paris Fashion Week. Wiemy już jednak, jak będzie wyglądać, gdyż kilka dni temu w Paryżu pojawiła się z nim Lady Gaga. Czyżby był to zwiastun nie tylko nowej kolekcji, ale i nowej ambasadorki Céline, tfu, Celine? Przekonamy się niebawem. 

ZOBACZ TAKŻE: Skompletuj garderobę na jesień-zimę 2018/2019. Co będzie modne w nadchodzącym sezonie?