Osławione serum The Ordinary z zawartością witaminy C, o którym rozpisywały się wszystkie media zajmujące się tematyką beauty i które podbiło serca milionów kobiet, trafiło w wasze ręce? Jeśli nie, żałujcie, bo nie będziecie już miały okazji po nie sięgnąć. Nie spróbujecie także podkładu, który już w momencie debiutu wyprzedał się na pniu i po który w wirtualnej kolejce ustawiło się … 25 tysięcy osób. Dlaczego? W mediach nieoczekiwanie pojawiła się informacja, że przynosząca niebagatelne dochody firma właśnie się zamyka.

Na ten podkład czeka 25 tysięcy osób

To ostatni post Deciem. Wstrzymujemy dalsze działania firmy, która zostanie zamknięta przed upływem najbliższych dwóch miesięcy – tłumaczy Brandon Truaxe na profilu założonej przez siebie przed 5 laty marki, w ramach której powstała linia The Ordinary. Dodaje, że to nie żart, ani groźba i prosi, by potraktować jego słowa poważnie. Wszyscy, dosłownie wszyscy związani z firmą bliżsi i dalsi współpracownicy mają na koncie działalność przestępczą.  

The Ordinary właściwie od momentu pojawienia się na rynku było hitem. I nawet nie chodzi o to, że te naturalne, nietestowane na zwierzętach produkty ulubiły sobie gwiazdy pokroju Kim Kardashian, stając się mimowolnie twarzą marki. Te kosmetyki przede wszystkim trafiły w gusta masowego odbiorcy, odpowiadając nie tylko na potrzeby skóry tysięcy zwykłych użytkowniczek, ale także pragnienia, by sięgać po najwyższą jakość za rozsądną cenę.

The Ordinary zdawał się być także mocnym graczem na rynku – krótko po launchu marka doczekała się dofinansowania przez koncern Estee Lauder mającego ustabilizować jego pozycję i wspomóc rozwój.

Ale że w Deciem dzieje się źle, wiadomo było nie od dziś. Od ponad roku na social mediach pojawiały się coraz dziwniejsze treści. W miejsce informacji o produktach czy tutoriali dotyczących ich używania (wcześniej Brandon sam pokazywał, jak aplikować maseczkę do twarzy i zachwalał jej właściwości), publikowano m.in. wpisy obraźliwe wobec innych marek np. droższej od The Ordinary Drunk Elephant. Instagram wyraźnie stał się miejscem rozgrywek Truaxe'a ze swymi pracownikami i eksponowania wewnętrznych spraw firmy. To nie wszystko; w jednym z nich podzielił się także z wielbicielami The Ordinary informacją dotyczącą własnej orientacji seksualnej podkreślając, że nie jest gejem. Finalny post kipi od oskarżeń i gróźb od adresem wszystkich, z którymi Brandon się zetknął nie wyłączając Brada Pitta czy Stephena Spielberga. Trzeba przyznać, że finał jednej z naszych ulubionych marek jest naprawdę smutny.

Jesteście wśród szczęściarzy, którzy mają w swojej łazience jedną buteleczkę któregoś z produktów The Ordinary na zapas?

Nie kupicie już kultowej paletki od Urban Decay. Marka wstrzymuje produkcję flagowego produktu