Kiedyś kochałaś Święta. Czekałaś na nie cały rok, cieszyłaś się na samą myśl kilku dni odpoczynku i dobrej zabawy. Przestałaś, gdy zaczęły kojarzyć ci się z czymś na granicy mało profesjonalnej rozmowy rekrutacyjnej, a brutalnego przesłuchania. Czyli kiedy z ust bliskich zaczęły padać mało wygodne pytania, zahaczające o tematy dotyczące twojego życia prywatnego. I tak jest teraz co roku.

Zobacz także: Jak schudnąć po świętach? Według naukowców wystarczy... odpoczywać! Ale o konkretnej porze dnia

Już przy zajęciu miejsca przy wigilijnym stole czekasz nie na to, gdy na stół wjedzie czerwony barszcz z uszkami, ale kto pierwszy rzuci w twoją stronę zapytanie dotyczące twojego życia prywatnego. Czy wyścig o bycie najbardziej wścibskim członkiem rodziny wygra dziadek, babcia, ciocia, druga ciocia, mąż cioci, kuzynka, czy o dziwo kuzyn, którego w sumie nawet darzysz sympatią.

Zobacz także: 10 powodów, dla których w święta lepiej być singlem

Jak to przeżyć? Nie przejmować się? Wiemy z doświadczenia, że walka z wsadzaniem nosa w nie swoje sprawy wymaga czasem większego poświęcenia. Dlatego, po zasięgnięciu opinii u dziewczyn, które musiały stawić czoło takim atakom, mamy kilka sprawdzonych odpowiedzi* na najbardziej wkurzające pytania, które prawdopodobnie znowu usłyszysz w te Święta od swoich bliskich.

*Odradzamy, jeżeli użycie ich grozi awanturą stulecia, bo twoi bliscy zapomnieli, co to dystans i poczucie humoru.

 

Serdeńko, a ty znalazłaś już swoją druga połówkę?

Nie wujku/babciu, wolę dwie ćwiartki.

To kiedy poznamy tego twojego kawalera?

Czekam aż się rozwiedzie! 

No to kiedy ślub?

No właśnie też czekam na jakieś zaproszenie, potańczyłabym na weselu! 

Skarbeńku, kiedy ty zamierzasz mieć dziecko?

Jak skończę studia. Doktoranckie.

 

Powodzenia!

Zobacz także: 5 rzeczy, których w święta powinnaś unikać jak ognia