Wzrost świadomości konsumentów na temat składów kosmetyków spowodował, że coraz więcej osób uważnie sprawdza, jakie składniki kryją się w ulubionym kremie do twarzy innych produktach. Nie chcemy być wprowadzani w błąd, co niestety zdarza się w wielu przypadkach. Chwytliwe hasła dużą czcionką na kosmetykach krzyczą o dobroczynnych właściwościach, tymczasem składniki są napisane drobnym druczkiem. Odnalezienie ich to już połowa sukcesu, niestety wciąż większość z nich stanowi zagadkę, zawierając terminy, których nie rozumiemy. Jedną z legend jest alkohol w kosmetykach, który występuje w składach pod różnymi postaciami. Zazwyczaj staramy się unikać go w swojej codziennej pielęgnacji, ale czy na pewno trzeba się go wystrzegać? Otóż sprawa jest bardziej skomplikowana, a odpowiedź brzmi: to zależy. Aby rozwiać wszystkie wątpliwości, zapytałyśmy Kamilę, która o pielęgnacji wie wszystko. Na co dzień prowadzi bloga Mylovelyfuchsia oraz grupę „Składy kosmetyków przestaną być niewiadomą!”.

5-minutowe maseczki na twarz, które działają cuda >>>

Kosmetyki bez alkoholu – czy alkohol w produktach do pielęgnacji jest naprawdę szkodliwy?

Powszechnie uważa się, że alkohol w kosmetykach jest szkodliwy i nie powinno się go używać w codziennej pielęgnacji. Nie do końca tak jest i wszystko zależy od tego, pod jaką postacią występuje i w jakim stężeniu. „Nie uważam alkoholu za substancję szkodliwą, ponieważ nie ma potencjału kancerogennego, czyli nie jest czynnikiem rakotwórczym. W tym kontekście jest bezpieczny”, wyjaśnia ekspertka. W takim razie jaki wpływ ma alkohol na skórę? To zależy od tego, w jakim stężeniu występuje w kosmetyku. „Załóżmy, że mamy około 1% alkoholu - taka ilość nie jest powodem, aby skreślić produkt nawet w przypadku suchej i wrażliwej cery. Natomiast duża ilość alkoholu narusza warstwę ochronną skóry”, tłumaczy Kamila. Dlatego, jeżeli składnik na bazie alkoholu znajduje się na pierwszych miejscach w składzie, odradza się stosowanie go w codziennej pielęgnacji. Blogerka dodaje również, że wyjątek stanowią maski typu peel-off, w których alkohol paruje i sprawia, że maseczka szybko nadaje się do ściągnięcia.

Ekspertka zwraca uwagę na to, że „alkohol może się po prostu nie sprawdzać na niektórych typach cery i w poszczególnych produktach, ale każdy kosmetyk należy zbadać indywidualnie”, czyli po prostu przetestować. Metodą prób i błędów dowiemy się, czy konkretny preparat jest przeznaczony dla nas czy lepiej go unikać.

Kosmetyki bez alkoholu – tłumaczymy, pod jaką postacią alkohol występuje w produktach i jakie ma właściwości

Po co w ogóle alkohol jest dodawany do kremów, toników, maseczek i innych pielęgnacyjnych produktów? Ponieważ mają konkretne właściwości, które wpływają na skórę. W składach występują w wielu postaciach. Najpopularniejszą formą jest alkohol etylowy i denaturowy, który został skażony substancjami chemicznymi i nie nadaje się do spożycia, ale jest bezpieczne do stosowania zewnętrznego. W tej grupie znajdują się Isopropyl Alcohol, Benzyl Alcohol i Cinnamyl Alcohol - to alkohole aromatyczne, które w kosmetykach pełnią funkcję substancji zapachowej. Wspomniane składniki należą do grupy alkoholi jednowodorotlenowych, które „mają działanie konserwujące, pełnią rolę rozpuszczalnika. Większość z nich umożliwia przenikanie substancji aktywnych”, wyjaśnia ekspertka.

Kolejna grupa to alkohole tłuszczowe, czyli emolienty, tworzące na skórze warstwę ochronną, zapobiegającą odparowywaniu wody – niektóre z nich są również emulgatorami i stabilitazorami, dodaje Kamila. Występują w składach pod postacią: Cetyl Alcohol, Stearyl Alcohol, Cetearyl Alcohol, Myristyl Alcohol, Lauryl Alcohol, Arachidyl Alcohol i Behenyl Alcohol.

Alkohole dwu i wielowodorotlenowe w większości odpowiadają za nawilżenie poprzez pobieranie cząsteczek wody z otoczenia. Do tej grupy należy m.in. Propylene Glycol, który nawilża i ułatwia substancjom przenikanie w głąb skóry i działa konserwująco. Jest rozpuszczalnikiem i pochodną ropy naftowej, przez co może podrażniać cerę. Dopuszczalne stężenie tego alkoholu w kosmetykach to 50%. Podobne działanie ma również Butylene Glycol. W tej samej grupie jest także Gliceryna (Glycerin), czyli „popularna i tania substancja nawilżająca, świetny rozpuszczalnik dla tłuszczy, może działać komedogennie (tworzyć zaskórniki i zapychać pory). Istnieją trzy rodzaje gliceryny: zwierzęca (łój), roślinna (kwasy tłuszczowe) oraz petrochemiczna (ropa naftowa)”, tłumaczy Kamila. Do alkoholi dwu i wielowodorotlenowych należą także: Ksylitol (Xylitol) działający nawilżająco, konserwująco i ochronnie, Mannitol, który nawilża, zmniejsza stan zapalny i reguluje pracę gruczołów łojowych oraz Sorbitol, który nawilża, pobierając wodę z zewnątrz.

7 najlepszych kremów nawilżających za mniej niż 50 zł >>>


W tej samej grupie znajduje się również Phenoxyethanol. Ten alkohol często występuje w kosmetykach naturalnych. Jest konserwantem, a jego maksymalne stężenie wynosi 1%. Ekspertka zwraca uwagę na to, że „w jednym czy w dwóch kosmetykach nam nie zaszkodzi, ale musimy uważać aby mieć go w jak najmniejszej ilości produktów, których używamy”. Dodaje również, że ten występujący w kosmetykach jest wytwarzany sztucznie, natomiast naturalnie występuje w zielonej herbacie. W składach znajduje się pod wieloma postaciami. Niektóre z nich to: Phenoxyethanol, Fenoksyetanol, Phenoxyethanolum, Ethylenglykolmonophenylether, 2-phenoxy- ethanol, 2-phenoxyethanol, 2-hydroxyethyl phenyl ether.


Podsumowując, alkohol w kosmetykach ułatwia wchłanianie składników aktywnych poprzez naruszanie płaszcza hydrolipidowego skóry. Kamila zwraca uwagę na to, że po kuracji kosmetykiem z zawartością alkoholu, należy odpowiednio zabezpieczyć skórę. „Pomogą w tym m.in. mocznik, kwas hialuronowy i mlekowy, gliceryna, ceramidy, kwasy tłuszczowe, trójglicerydy i olejki roślinne. Bardzo dobrym wyborem jest również olej arganowy”, podpowiada eksperta. Do tematu alkoholu jako składnika produktów pielęgnacyjnych tematu należy podejść świadomie i wiedzieć, jakie są potrzeby skóry oraz testować kosmetyki – zarówno te bez alkoholu, jak i z nim w składzie.

Artykuł powstał we współpracy z Kamilą, która jest pasjonatką naturalnych składów i trochę tych drogeryjnych, ale bezpiecznych. Prowadzi bloga Mylovelyfuchsia oraz grupę na Facebooku dotyczącą składów kosmetyków i pielęgnacji, „Składy kosmetyków przestaną być niewiadomą!” oraz kilka innych, m.in. o tematyce ekologii. Wiedzę, która dzieli na swojej stronie i grupach czerpie z badań i publikacji naukowych.