Casey Affleckrzadko pokazuje się publicznie. Mówiło się, że niechętnie też pojawił się na zeszłorocznej gali Oscarów, ale ponieważ był jednym z nominowanych i miał naprawdę spore szanse na zwycięstwo za genialną rolę w filmie Manchester by the Sea, po prostu nie wypadało zachować się inaczej.  I ostatecznie obecność na gali wyszła Affleckowi na dobre, bo młodszy brat Bena opuścił ją ze statuetką w ręku.

ZOBACZ TAKŻE: Ten wyczyn Meryl Streep przejdzie do historii kina! >>> 

Nie wszyscy jednak byli zachwyceni tym werdyktem. Mina Brie Larson, która wręczała Oscara aktorowi, mówiła wszystko. A dokładnie to, że oskarżenia w związku z nadużyciem na tle seksualnym, jakie padły pod adresem aktora, pozostawiły ogromny niesmak. Chodzi o sytuację z 2010 roku, kiedy to na planie filmu I’m still here młodszy z braci Affleck miał składać dwuznaczne propozycje operatorce polskiego pochodzenia Magdalenie Górce, a oprócz tego rozsiewał na jej temat krzywdzące plotki. To jednak nie wszystko. Casey miał też być wyjątkowo nachalny w stosunku do producentki Amandy White, która podobnie jak Polka postanowiła powiedzieć o tym głośno. Kiedy zarzuty wypłynęły na światło dzienne, Affleck postanowił „dogadać” z obiema paniami, jednak dokładne szczegóły porozumienia nie zostały podane do wiadomości publicznej. Nic więc dziwnego, że dla wielu, a zwłaszcza dla kobiet zakończenie tej historii pozostawia wiele do życzenia. Tym bardziej, że od kilku miesięcy Hollywood żyje skandalem z udziałem producenta Harveya Weinsteina, który okazał się tylko wierzchołkiem góry lodowej. O molestowanie seksualne posądzeni zostali również Kevin Spacey, przypomniano też „dziwną” sytuację z udziałem Bena Afflecka, a zatem nic dziwnego, że sprawa jego młodszego brata znowu stała się niestety bardzo aktualna.

ZOBACZ TAKŻE: Harvey Weinstein został wyrzucony z Akademii Oscarowej! >>> 

I to właśnie ona stała się powodem decyzji, jaką podjął w kontekście zbliżającej się 90. gali rozdania Oscarów. Casey nie pojawi się 4 marca w Dolby Theater w Hollywood, a to oznacza, że zgodnie z tradycją nie wręczy statuetki najlepszej aktorce, na którą szansą mają Meryl Streep, Margot Robbie, Frances McDormand, Sally Hawkins i Saoirse Ronan. Akademia ustosunkowała się do decyzji Afflecka i w oficjalnym oświadczeniu podała, że organizatorzy doceniają decyzję aktora, która pozwoli skupić należytą uwagę na samej ceremonii i tegorocznych osiągnięciach.

ZOBACZ  TAKŻE: Oscary 2018 - typujemy zwycięzców >>>