Boże Narodzenie zbliża się wielkimi krokami. Co roku – wraz z rozpoczęciem okresu świątecznego pojawia się dylemat: choinka sztuczna czy żywa? W tym wypadku coraz więcej osób zwraca uwagę nie tylko na kwestie wizualne (np. na to, że naturalne drzewko nigdy nie będzie idealnie proste czy równe), ale również na konsekwencje swoich decyzji i ich wpływ na środowisko. Nareszcie! To palący problem, którego nie można lekceważyć. Do niedawna uważano, że wybierając sztuczną choinkę, działamy na korzyść naszej planety. Jak się jednak okazuje, to wcale nie musi być prawda. Sprawdź poniżej, jaka choinka jest ekologiczna – naturalna czy sztuczna?

Sztuczna choinka na Boże Narodzenie

Choinka sztuczna. Dziś sięgamy po nią znacznie rzadziej niż kiedyś, ale dawniej taki evergreen był stałym elementem krajobrazu polskich mieszkań. No i faktycznie, ma kilka niezaprzeczalnych zalet: igły się nie osypują, może więc stać i cieszyć oko tak długo, jak tylko mamy na to ochotę. No i, przeciwnie niż ta naturalna, potrafi wyjść ze szwanku ze starcia z domowym zwierzakiem. Poza tym nie pachnie (co akurat jest raczej jej wadą) i jest dużo bardziej ekonomiczna, niż ta żywa. Wprawdzie jednorazowy wydatek jest wyższy i znacznie bardziej odczuwalny, niż gdy wybieramy drzewko w doniczce, ale sztuczna choinka potrafi służyć latami. Ma za to jeden minus – tworzywo, z którego jest stworzona rozkłada się latami i obciąża środowisko zasilając górę śmieci, które potrzebują dziesięcioleci, by się zutylizować (PCV rozkłada się nawet 400 lat).

Co więcej, obciąża środowisko naturalne na każdym kroku: jej produkcja powoduje wytwarzanie szkodliwych związków chemicznych, a palenie, bo tak najczęściej kończy, skutkuje uwalnianiem się kolejnych, często rakotwórczych, toksyn. To nie wszystko. Sztuczna choinka wytwarzana jest z substancji, których wydobycie powoduje szkody w postaci pyłów, gazów i wyziewów emitowanych przez zakłady chemiczne i które dodatkowo są nieodnawialne.

Długo sądzono, że jest dokładnie odwrotnie, że choinka sztuczna to super ekologiczna opcja, która pozwoli zminimalizować wycinkę lasu. Ale to nieprawda. Więc – sprawa do rozważenia, bo z ekologią sztuczna choinka ma niewiele wspólnego.

Choinka naturalna na Boże Narodzenie

Większość z nas jest całym sercem właśnie za tą tradycją. Święta pachnące piernikami i choinką naturalną – tej atmosfery nie da się podrobić i wielu choćby nie wiem co, nie jest w stanie w ogóle wyobrazić sobie świąt w innej wersji. Jeśli więc zdecydujemy się na żywą sosnę, jodłę albo świerk, warto przed kupnem wrócić uwagę na to, by igliwie było intensywnie zielone i błyszczące i mocno trzymało się gałęzi. Miejsce ścięcia powinno być jasne i świeże (jeśli tak nie jest to znak, że choinka została ścięta już jakiś czas temu i szybciej wyschnie, a w skrajnych przypadkach, igły mogą nie doczekać świąt).

Za to po świętach z powodzeniem można takiemu drzewku dać drugie życie: igły i drobne gałązki mogą zasilić kompostownik (jeśli macie ogród), a większe części poćwiartowane na mniejsze elementy sprawdzą się jako rozpałka. Można je także zasadzić (jeśli korzenie są nieuszkodzone). A nawet jeśli naturalna choinka finalnie zasili wysypisko śmieci, pozostanie na nim znacznie krócej, niż jej sztuczna koleżanka.

Poza tym jest jeszcze jedna sprawa. Kto nie pamięta z dzieciństwa, ile frajdy było właśnie w wybieraniu choinki? Wyprawa po nią i dalej wyszukiwanie najładniejszego egzemplarza (albo przeciwnie – w geście litości przygarnięcie największej sieroty, o której z góry wiadomo, że nikt inny jej nie zechce), pakowanie do samochodu, wnoszenie do domu i przystrajanie. Ten rytuał nawet po latach jest wciąż żywy i przynosi nie mniej radości, niż samo dekorowanie choinki i inne świąteczne zwyczaje.

Wypożyczenie choinki

Tak naprawdę żadna opcja nie jest bez wad. Choinka sztuczna jest mocno obciążająca dla środowiska, ale uprawa żywej też nie odbywa się bezkosztowo: przez lata hodowli pobiera duże ilości wody i wyjaławia glebę tylko po to, by swoich przysłowiowych 5 minutach w trakcie świąt dokonać żywota na wysypisku. Ale jeśli żadna z opcji nie wydaje się nam pociągająca (żywa choinka mimo wszystko jest bardziej ekologiczna niż sztuczna – produkcja tej pierwszej równa się 3,1 kg gazów cieplarnianych na rok, natomiast sztucznej – aż 8,1 kg!), nic straconego!

Zawsze można bowiem wypożyczyć choinkę – to jeden z pierwszych postulatów organizacji WWF, która dla tych wszystkich, którym losy planety nie są obojętne, ale którzy uwielbiają atmosferę świąt i nie wyobrażają sobie ich bez kultowego świątecznego drzewka, przygotowała specjalny przewodnik. Co jeszcze? Jeśli w pobliżu nie mamy wypożyczalni, możemy po świętach dać własnej drugie życie zasadzając ją. Przed zakupami warto upewnić się, z jakiego źródła pochodzi choinka (kupujcie te polskie!), a także gdzie można ją po świętach zutylizować (większość gmin podaje termin, do którego zbiera choinki, by następnie poddać je procesowi recyklingu).

Wypożyczalnia choinek Volvo

W ubiegłym roku chonki można było wypożyczyć m.in. w Volvo Car Poland. Firma zaangażowała się bowiem w prośrodowiskową akcję pod patronatem Ambasady Szwecji i Fundacji Nasza Ziemia. W ramach polskiej edycji projektu wypożyczono 500 sztuk drzewek, a także posadzono 5 tysięcy nowych sadzonek! Na razie nie wiadomo, czy wypożyczalnia choinek Volvo zostanie uruchomiona także w tym roku - o wszystkim będziemy jednak informować na bieżąco. Warto pamiętać o tej opcji, jeśli nie chcemy przyłożyć ręki do wycinki kolejnych choinek (w Polsce co roku ścina się ich 6 milionów!).

Pomysły na choinkę last minute, jeżeli nie macie miejsca, pieniędzy i czasu >>>