Nie będzie zaskoczeniem, że zakupy w sieciówkach nie są ani trochę eko. Przemysł odzieżowy generuje ogromne ilości dwutlenku węgla do atmosfery, bo aż 10% światowej emisji, i w znaczącym stopniu przyczynia się do zmian klimatycznych. Jest na drugim miejscu wśród zanieczyścicieli wody, zaraz po koncernach naftowych. Dane są uderzające, a my zawsze możemy wprowadzić zmiany, by z tym walczyć. Pisałyśmy już o alternatywnych materiałach, teraz czas na second handy, które od dłuższego czasu nie tracą na popularności.

Doskonale pamiętam swoje pierwsze zdobycze. Nigdy nie pomyślałabym, że na targach mody vintage uda mi się dorwać nylonową torebkę Prady czy koszulę Yves Saint Laurent za tak naprawdę przysłowiowe grosze. Od tamtej chwili minęło sporo czasu, a liczba ubrań „z drugiej ręki”, którą mam w swojej szafie mocno się powiększyła. Kiedyś nawet, na jedne z targów udało mi się zaciągnąć moją mamę, która też zaopatrzyła się w kilka stylowych sukienek czy swetrów od najlepszych światowych marek. A jeszcze jakiś czas temu zakupy w lumpeksach kojarzyły się tylko negatywnie. Szperanie wśród masy wieszaków używanych ubrań i nieprzyjemny zapach, to jedynie niektóre z przyczyn, dla których wielu omijało second handy szerokim łukiem. Teraz zagląda tam coraz więcej osób w poszukiwaniu perełek lub rzeczy z sieciówek, ale w atrakcyjniejszych cenach niż te, które znajdziemy w ich stacjonarnych sklepach. To chyba najczęstsze powody, które skłaniają nas do zakupów w takich miejscach: możliwość znalezienia niepowtarzalnych ubrań i akcesoriów od topowych brandów oraz chęć przyoszczędzenia. Dodatkowym pozytywnym aspektem jest mniejsza szkoda dla środowiska. Wybieramy przecież to, co zostało już kiedyś kupione i założone, a więc nie generujemy dodatkowego popytu na odzież z sieciówek. Obecnie mamy ogromne pole do wyboru jeśli chodzi o zakupy produktów „z drugiej ręki”. Możemy wybrać się na targi mody vintage, gdzie obowiązuje spora selekcja, a co za tym idzie, prędzej znajdziemy coś wyjątkowego. Tego typu wydarzenia są organizowane cyklicznie w wielu miastach. Sklepy z odzieżą na wagę, typowe lumpeksy czy komisy (w Warszawie superpopularny jest Bazar Miejski), gdzie nie tylko zrobimy zakupy, ale również sprzedamy niepotrzebne elementy naszej garderoby, są niemal na każdym kroku. Dla osób, które niekoniecznie lubią przeglądać wieszaki w poszukiwaniu czegoś, co by wpadło im w oko, idealne okażą się internetowe second handy lub strony typu vinted.pl, gdzie będą mogły wystawić coś na sprzedaż. Co szczególnie warto kupić? Przygotowałyśmy dla Was 5 rzeczy, które szczególnie opłaca się mieć z drugiej ręki.

Jak zarabiać na starych ubraniach i gdzie je oddać, aby wygospodarować trochę miejsca w szafie? >>>
 

Co warto kupić w second handzie? Kamelowy prochowiec lub trencz

W second handach naprawdę nietrudno o znalezienie idealnego płaszcza na wczesną wiosnę czy jesień. Kamelowe trencze i prochowce przewiązywane paskiem w talii to absolutny must-have w szafie każdej kobiety. Jego krój oraz kolor są absolutnie ponadczasowe i nie wychodzą z mody. Takie płaszcze sprawdzą się w wielu stylizacjach, a podczas tygodni mody, blogerki chętnie łączyły je m.in z ugly sneakersami. Na przestrzeni lat ich wygląd nie zmienił się drastycznie, dlatego bez znaczenia czy pochodzi on z kolekcji sprzed kilku lat czy z tej aktualnej z sieciówki. Kupując trencz w vintage shopie możemy się nawet natknąć na płaszcz Burberry, w cenie kilkukrotnie niższej niż ta obecna. Warto więc wybrać się na poszukiwania, pozwolą nam one nie tylko zaoszczędzić, ale też sprawią, że będziemy mieć pewność co do wysokiej jakości prochowca, przecież ma on już kilka sezonów za sobą, a dalej wygląda super!
 

Co warto kupić w lumpeksie? Sukienki z naturalnych tkanin

Powiedzmy sobie szczerze, jedwabne sukienki nie są tanie, ale mają za to wiele plusów: nie rozciągają się ani nie tracą kształtu tak, jak te z poliestru czy wiskozy. Poza tym, prawdziwy jedwab w ogóle się nie gniecie i tak jak wiele naturalnych tkanin, sprawia, że ciało czuje się w nim swobodnie i przewiewnie. W vintage shopach, a czasem przy odrobinie szczęścia nawet w „zwykłych” second handach, możemy znaleźć sukienki lub bluzki z tej tkaniny w dużo niższej cenie. Aby upewnić się czy rzeczywiście materiał, z którego wykonano ubranie to jedwab, wystarczy spojżeć na metkę. Innym materiałem z którego sukienki rekomenduję kupić na przykład na targach jest len. Ten „z drugiej ręki” zazwyczaj jest zdecydowanie lepszej jakości niż w popularnej sieciówce i być może wykonana z niego sukienka, będzie miała oryginalniejszy krój. 

W H&M zrobimy zakupy... „na kreskę”! Na czym polega nowa usługa marki?
 

Co warto kupić w second handzie? Swetry

Swetry z wełny, kaszmiru czy moheru są idealne na zimowe dni. Są one niezwykle ciepłe i ogrzeją nas mocniej niż te z mieszanki syntetycznego akrylu oraz poliestu. Za cenę tego z dzianiny bez problemu kupimy nawet i dwa z naturalnego włókna. „Swetry vintage” są bardzo stylowe, często dostaniemy je w wersji oversize, a czasami można też znaleźć podobne fasony do tych ze sklepowych wieszaków, a ich kolejną zaletą jest to, że zostaną z nami na dłużej.
 

Co warto kupić w second handzie? Torebki vintage

Znalezienie oryginalnej torebki Fendi czy Chanel często graniczy z cudem, chyba że wybierzemy się do komisu takiego jak Keep the Label lub Chosen by w Warszawie lub do jednego z kultowych vintage shopów w Stanach Zjednoczonych. Warto jednak poszukać plecionego koszyka lub unikalnego modelu listonoszki, a takich z kolei jest pełno. Torebki retro pojawiły się na wielu wybiegach najbardziej cenionych domów mody. Kupując je w second handzie będziemy miały pewność, że nikt nie będzie miał takiej samej, a zamiast tej stylizowanej na vintage z sieciówki, lepiej mieć prawdziwą perełkę.

Trendy 2019: ten koszyk pokochały gwiazdy i influencerki. Podpowiadamy, gdzie kupicie podobne!
 

Co warto kupić w second handzie? Dżinsową kurtkę

Dżinsu w second handzie nie brakuje. Znajdziemy w nich pełno wieszaków z mom jeans czy właśnie dżinsowymi kurtkami. Dobrze jest mieć jedną z nich w szafie, bo w sam raz sprawdzi się na chłodniejsze dni i od kilku lat nie wychodzi z mody. Pasuje zarówno do casualowych, jak i bardziej eleganckich stylizacji. Dodatkowo, jeśli marzymy o customizowanej kurtce, a nie chcemy wydawać kilkuset złotych, ta z second handu będzie idealna do przerobienia

Zobacz także: Sprzątanie w szafie - 7 praktycznych tipów, jak zrobić porządek z ubraniami