Drewniaki (chodaki) – historia butów, które w sezonie wiosna-lato 2021 będą najmodniejsze

Choć wywodzą się z Francji – prototypem były tamtejsze saboty wykonane ręcznie z jednego kawałka drewna, światową popularność zawdzięczają Holendrom. Kolorowe klompen są elementem tradycyjnego stroju i – obok tulipanów, wiatraków i sera – dobrem narodowym. I to właśnie z Amsterdamu i Rotterdamu pochodzą najstarsze znaleziska, które liczą sobie prawie 800 lat! 

Drewniaki, lub inaczej chodaki, bo właśnie o nich mowa, najczęściej wyrabiane z drewna wierzbowego lub olchowego w XIII wieku zastąpiły tradycyjne sandały – były bardziej wytrzymałe na zimno, wilgoć i trudne kamieniste podłoże. Szybko stały się butami najczęściej wybieranymi przez rolników i ubogą szlachtę – nie tylko w Holandii i Francji, ale krajach skandynawskich, Belgii, Niemczech, a także w Polsce. A obok butów zrobionych z jednego kawałka drewna, pojawiły się modele na grubej drewnianej podeszwie, ale z naturalnej skóry, czyli takie, jakie dobrze znane są także teraz. Bo drewniaki, ze względu na komfort noszenia i swoje prozdrowotne właściwości przetrwały zawirowania historii i popularnością cieszą się do dziś. 

Do mainstreamu wkroczyły w latach 70. Wówczas pokochały je francuskie ikony stylu, z Jane Birkin na czele, a także Ameryka. Nosili je wszyscy – bez względu na płeć, wiek, czy stan majątkowy. Do butów niegdyś noszonych przez biedotę i klasę robotniczą (w XIX-wieku to właśnie przede wszystkim ich stukot słyszało się w kopalniach i fabrykach) przekonały się gwiazdy: Joni Mitchel, Carole King, Carli Simon, Caroline Munro czy Eva Saint Marie. 

Drewniaki – buty do walki z patriarchatem

W drewniakach chodziła także Germaine Greer, jedna z najsłynniejszych działaczek feministycznych XX wieku – australijska pisarka, która za sprawą swojej głośnej powieści Kobiecy Eunuch obnażyła mroczne strony panujących dotychczas zasad społecznych, opartych na męskiej dominacji, otwierając kobietom oczy, jak bardzo opresyjne są one wobec nich. 

„W pewien sposób kobiety zostały odseparowane od swojego libido, możliwości pożądania i swojej seksualności, na skutek czego stały się podejrzliwe. Jak bestie, które są kastrowane w gospodarstwie rolnym, żeby służyć ukrytym motywom swojego pana, i być przez niego tuczone i potulne, zostały pozbawione swoich zdolności do działania. Jest to proces, który poświęca żywiołowość na rzecz delikatności i atrakcyjności i powinien zostać zmieniony” – w wywiadzie dla New York Timesa z 1971 roku wyjaśniła Greer. 

A w swojej książce opisała także, że jednym z narzędzi opresji jest moda, która narzuca kobietom nieosiągalne standardy piękna, uprzedmiotawia je i wymaga poświęceń. Drewniaki były więc jej świadomym wyborem – stylowe, ale nie seksowne, wydawały się idealne dla feministki. Tak chodaki stały się symbolem walki z patriarchatem.


Greer na marszu kobiet, 1972 r. / fot. Getty Images

Drewniaki wkraczają na wybiegi, czyli jak buty biedoty pokochał świat mody

Świat mody, który dziś nie przypomina już tego, który opisywała Greer, drewniaki przywrócił do łask w latach 2000. To właśnie one były gwiazdą spektakularnego pokazu na jesień-zimę 2008/2009 holenderskiego (jakżeby inaczej) duetu Victor & Rolf. Na wiosnę-lato 2010 lansował je dom mody Chanel, które toporne buty wniósł na wyższy poziom (dosłownie!), dodając im wysoki, ale solidny i wciąż wygodny do chodzenia obcas. Na wybiegach drewniaki zaczęły się pojawiać zresztą regularnie. Ich nieoczywistemu urokowi nie oparły się marki, takie jak: Miu Miu, Ralph Lauren, Opening Ceremony, a nawet Jimmy Choo. Na jesień 2019 swoją wersję zaproponował też dom mody Dior. Buty pokochała wówczas między innymi top modelka Elsa Hosk i inne fashionistki. Od tamtego momentu cieszą się niesłabnącą popularnością, a tej wiosny powracają ze zdwojoną siłą. Podziękujcie kolejnemu francuskiemu domowi mody – Hermès, który w tym sezonie lansuje skórzane drewniaki zdobione metalowymi nitami. Drewniaki znajdziecie też zresztą w ofercie polskich marek. Nasze ulubione? Chodaki marek, takich jak Roboty Ręczne oraz Kulik. 

Nieoczywistą wersję, bo zrobioną z antybakteryjnego tworzywa, proponuje też marka Crocs, która swoje flagowe obuwie wzorowała właśnie na tradycyjnych chodakach. Dziś dodatkowo zdobi je łańcuchami, kolorowymi aplikacjami i wyściela sztucznym futrem.

Drewniaki (chodaki) – jak nosić?

To dowód na to, że drewniaki świetnie sprawdzają się nie tylko w stylizacjach rodem z lat 70., ale i bardziej rockowych. Noście je więc zarówno do powłóczystych maksi we wzory, sukienek z dzianiny czy spodni-dzwonów, ale i – jak influencerka Michi Brandl – do niebieskich jeansów  z dziurami. Dobrze wyglądać będą także z garniturem, klasycznymi jeansami i marynarką, kombinezonem, satynową slip dress, a nawet bieliźnianym zestawem, w jakim na ulicach Paryża pokazała się Estelle Chemouny. Możliwości jest wiele. I pamiętajcie, drewniaki z powodzeniem można nosić nie tylko na gołą stopę, ale i w parze ze skarpetkami. Nie bójcie się eksperymentować ze wzorami i kolorami. Zainspirujcie się! 


fot. Getty Images


Estelle Chemouny / fot. Getty Images


fot. Getty Images


Gosia Boy / fot. Getty Images