Nie będzie przesadą stwierdzenie, że 2017 rok był przełomowy. Kiedy wyszło na jaw, że Harvey Weinstein przez ponad 30 lat wykorzystywał seksualnie kobiety, z którymi współpracował, m.in. Angelinę Jolie, Carę Delevingne i Gwyneth Paltrow. Gwiazdy w Hollywood przerwały milczenie, a oskarżenia, nie tylko wobec amerykańskiego producenta, posypały się lawinowo. W związku z tymi wydarzeniami zorganizowano międzynarodową kampanię #MeToo oraz akcję Time's Up, aby zapobiegać nadużyciom ze strony mężczyzn oraz wspierać ofiary molestowania. W ruch zaangażowało się wiele gwiazd, a temat jest poruszany przy okazji najważniejszych imprez, takich jak wręczenie Złotych Globów czy Oscary.

Oscary 2018: Nowy, zaskakujący rozdział akcji #metoo i Time’s Up >>>

Pod koniec listopada 2017 roku 3 kobiety oskarżyły Eda Westwicka o gwałt. Kristina Cohen, Aurélie Wynn i Rachel Eck – każda z nich szczegółowo opisała w mediach społecznościowych, jak doszło do traumatycznego wydarzenia z udziałem gwiazdy serialu Gossip Girl. Aktor wydał oficjalne oświadczenie, w którym zaprzeczył wspomnianym zarzutom. Kilka miesięcy później czw kobieta ujawniła, że Ed dopuścił się przestępstwa seksualnego wobec niej. Historia 23-letniej Haley Camille Freedman brzmi dramatycznie, ponieważ stylistka wyznała również, że aktor w 2014 roku więził ją przez 48 godzin w swoim apartamencie w Los Angeles i wielokrotnie gwałcił. Haley wspomniała również o tym, że jej ówcześni współpracownicy odwrócili się od niej, kiedy opowiedziała im o zachowaniu Westwicka. Dziewczyna wniosła sprawę do sądu. Nie wiadomo, jak potoczy się postępowanie karne przeciwko aktorowi, ale liczymy na to, że sprawiedliwości stanie się zadość, a winni zostaną ukarani.