Twórca Facebooka Mark Zuckerberg własnie ogłośił, że do końca roku platforma wprowadzi dla swoich użytkowników nowość w postaci funkcji randkowania

ZOBACZ TAKŻE: Macie konto na Facebooku? Możecie sprawdzić, czy Cambridge Analytica wykorzystała Wasze dane! >>>

Jeśli dobrze się zastanowić, nie jest to wcale takie zaskakujące - social mediowy gigant jest w posiadaniu tak ogromnej ilość danych o swoich użytkownikach, że wprowadzenie rozwiązania umożliwiającego znalezienie partnera zdaje się być niczym więcej, niż kwestią techniczną.

Na jakiej zasadzie będzie działał nowy konkurent Tindera i Bumble’a? Każdy użytkownik będzie mógł stworzyć w ramach swojego profilu randkową zakładkę, która będzie niewidoczna dla znajomych. Wgląd w nią będą mieli tylko użytkownicy spoza ich grona, którzy także uaktywnią na swoim profilu taką funkcję. Na podstawie własnych preferencji, przynależności do konkretnych grup i zainteresowania określonymi aktywnościami algorytm wskaże najbardziej odpowiadające naszym oczekiwaniom profile kandydatów. Będą one dostępne do przeglądania z podstawowymi informacjami i zdjęciami. 

Jeśli któryś spośród nich przypadnie nam do gustu, będziemy mieć możliwość nawiązania z nim kontaktu za pomocą specjalnie do tego celu stworzonego kanału dialogowego, niezależnego od messengera i WhatsAppa i gwarantującego pełną prywatność.

Co ciekawe, zgodnie z zapewnieniem Zuckerberga, wynalazek Facebooka nie będzie kolejnym narzędziem ułatwiającym zawieranie przygodnych znajomości, ale pozwoli swoim użytkownikom na stworzenie długotrwałej, głębokiej relacji. To rodzi pytanie, czy dostęp do tej aplikacji będą mieli jedynie ci internauci, którzy figurują na Facebooku jako single - póki co twórca tej funkcji nie określił się w tej kwestii.

Czy apka randkowa Facebooka to prawdziwy przełom w nawiązywaniu znajomości online, czy działanie firmy mające na celu wyciągniecie od użytkowników kolejnych, tym razem bardziej intymnych informacji o nich samych?

ZOBACZ TAKŻE: Dzięki tej aplikacji umówisz się na bezpieczny seks >>>