Nadawany w piątkowy wieczór The Late Late Show with James Corden, podobnie jak jak inny program brytyjskiego komika – Carpool Karaoke mimo teoretycznie niesprzyjającej pory edycji (kto ogłada telewizję w piątek wieczorem?), każdorazowo gromadzi całkiem sporą widownię.

Julia Roberts, która gościła u Cordena w ostatnim odcinku, nie raz dowiodła, że potrafi spojrzeć na siebie z przymróżeniem oka i tego dystansu nie zabrakło jej go także i tym razem.

Brytyjski komik bierze na warsztat karierę zawodową aktorki, a Julia Roberts swój niemal 30 - letni dorobek aktorski przypomina w skondensowanej 9 - minutowej wersji, w formie poklatkowych kultowych ujęć, odegranych do spółki z samym komikiem.

Podsumowanie to otwiera słynna kwestia z Notting Hill wypowiadana do Hugh Granta: I’m also just a girl standing in front of the boy asking him to love her. Dalej Roberts pojawia się m.in. w roli nauczycielki sztuki w Usmiechu Mony Lisy u boku Cordena wcielającego się w tytułową rolę.

Nie jest zaskoczeniem, że największy aplauz towarzyszył scenie z Pretty Woman, w której amerykańska gwiazda uciera nosa opryskliwej obsłudze butiku, a także ta z Julią w roli fotografki w Closer,  która o mały włos nie kończy się pocałunkiem dwojga aktorów.

Punchlinem jest zapowiedź kolejnego filmu z udziałem aktorki - Wonder, w którym w stronę komika pada You’re not ugly, któremu aktor nie omieszka bunotniczo zaprzeczyć. 

Nie ma wątpliwości, że wyjęte z kontekstu i odegrane do pary z Brytyjczykiem pamiętne momenty aktorki, które biją rekordy oglądalności, przysporzą sympatii zarówno Jamesowi Cordenowi jak też samej Julii Roberts. Kto jest tu większą gwiazdą?